Felietony i Porady

„White Wolf” -Mariusz Przybylski zima 2016

Dodano 2 listopada 2015 02:11, przez Patrycja Calińska
„White Wolf” -Mariusz Przybylski zima 2016

W czwartek, 30 października, w przestrzeni EXPO XXI odbyła się podwójna premiera kolekcji Mariusza Przybylskiego - prócz pokazu kolekcji Premium na zimę 2016 mogliśmy zobaczyć wynik intrygującego eksperymentu twórczego - kolekcję Transplantacja, do której projektant użył materiałów w całości pochodzących z recyklingu.

Przybylski jest pierwszym projektantem, który zdecydował się na takie przedsięwzięcie. Z jednej strony był to ciekawy sprawdzian zdolności twórczych, nakładanie na siebie świadomych ograniczeń, z drugiej zaś - pewna deklaracja światopoglądowa, za którą stoi refleksyjne i odpowiedzialne podejście do mody. Coraz częściej słyszy się o zgubnym wpływie fast fashion, produkowaniu mody niejakościowej i taniej, która niedługo po zakupie ląduje na wysypiskach śmieci, znacząco przyczyniając się do zanieczyszczania środowiska. Kolekcja Transplantacja udowadnia, że odrobina chęci, wysiłku i inwencji twórczej pozwala dać materiałom nowe życie - zaprezentowana kolekcja była spójna i na pierwszy rzut oka nie różniła się jakością i wykonaniem od tej powstałej z nowych tkanin. Podstawą kolekcji była czerń oraz odcienie niebieskiego: od intensywnego kobaltu aż do rozbielonego błękitu. Widać było wyraźną grę fakturami: od gładkich, czarnych wełen, aż do błyszczących żakardów i prześwitujących koronek. Projektant użył ich do wykonania efektownych aplikacji, które zdobiły poszczególne elementy garderoby jak morska piana, mająca magiczne właściwości w mitologiach i baśniach. Ciekawym dopełnieniem całości była scenografia: lustra mnożyły i zniekształcały sylwetki, jakby świadcząc o transformacyjnym potencjale użytych materiałów. Prezentacji 15 sylwetek towarzyszyła wystawa obrazująca proces projektowania i tworzenia tej bezprecedensowej kolekcji.

Tuż po pokazie Transplantacji mogliśmy oglądać najnowszą kolekcję Premium na zimę 2016, zatytułowaną „White Wolf”. Pokaz otworzyła efektowna prezentacja całości, zaaranżowana jak wystawa sztuki, w której każda z sylwetek była pojedynczym „eksponatem”. Modelki i modele wyłonili się z mroku po doświetleniu przestrzeni za ścianą luster - zwierciadeł weneckich. Później każdy z looków mogliśmy zobaczyć w interesującej, „labiryntowej” choreografii autorstwa Kasi Sokołowskiej. „White wolf” miała trzy odsłony, z akcentem wyraźnie położonym na tę finałową. W pierwszej i drugiej niewiele było nowości - projektant zaprezentował kroje i sylwetki charakterystyczne dla poprzednich kolekcji, zmieniając nieco kolorystykę i printy (po raz kolejny na potrzeby kolekcji Przybylski zaprojektował swój własny materiał z egzotycznym wzorem). W pierwszej części wrażenie robiły przede wszystkim damskie kurtki i płaszcze z elementami futra, bogato zdobione chwostami. Całość wypadła jednak blado - szczególnie na tle finałowych sylwetek, niezwykle widowiskowym i dopracowanych. Publiczność nie mogła oderwać oczu od kreacji bogato zdobionych  haftem wykonanym z cyrkonii, kryształów Swarovskiego i etnicznych ozdób: od asymetrycznych sukienek, przez garnitury, aż po finałową suknię o imponującej konstrukcji i niezwykle efektownym wykończeniom. Pojawiły się również klasyczne propozycje męskie: garnitury i smokingi utrzymane w klasycznej czerni przełamanej gdzieniegdzie granatem, w których uwagę zwracały przede wszystkim przeskalowane kamizelki i klapy marynarek. Finał był długo oklaskiwany - i nic dziwnego, bo finałową odsłoną „White Wolf” Przybylski pokazał absolutnie światowy poziom.

Fot. Filip Okopny

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !