Felietony i Porady

"Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci"

Dodano 22 stycznia 2017 02:01, przez Piotr Zyznowski
 "Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci"

"W Lemgo mieszka dziewczynka, której pierwszym wspomnieniem jest duża łąka ciągnąca się za oknem. W rzeczywistości był to zwykły trawnik, ale zawsze będzie myślała o nim
jak o łące. Często przesiaduje na parapecie dużego, półkoliście zwieńczonego okna. Tak jak inne dzieci. Nie bawią się, nie śmieją. Siedzą. Nawet rozmawiać ze sobą nie mogą. Gdy próbują,
zaraz przychodzą opiekunki i biją. Dzieci muszą się nauczyć nowego języka. Jest trudny, więc lepiej w ogóle się nie odzywać. Opiekunki biją też za inne rzeczy. Dziewczynka czasem
w nocy moczy się do łóżka.

Za karę lanie dostają wszystkie dzieci. Jak jedno zaczyna płakać, w lament uderzają też inne. Wtedy opiekunki robią im zastrzyki. Dzieci potwornie się ich
boją. Po zastrzyku wpadają w otępienie. Nie chce im się już płakać, siedzą przy oknie. Dziewczynka nie ma pojęcia, że nazywa się Basia Gajzler i przebywa w ośrodku Lebensbornu Pommern w Bad Polzin.
To dawny dom zdrojowy Luisenbad. Uzdrowisko Bad Polzin (czyli Połczyn-Zdrój) podarowało go 30 października 1937 roku Führerowi, a ten przekazał Lebensbornowi. Do 1939 roku budynek został przerobiony – dobudowano do niego nowy z 60 łóżkami dla matek i 75 dla dzieci. Z raportu z 1941 roku wynika, że pierwsze dziecko w Pommern przyszło na świat 23 maja 1938 roku. Do 1 września 1941 roku przyjęto 541 matek,
z czego 45 procent to były kobiety zamężne. Pobyt matki trwał przeciętnie 71 dni. W raporcie nie ma słowa, że w Pommern przebywają również polskie i czeskie dzieci przeznaczone do zniemczenia.


Basię Gajzler odpowiednio zbadano – zmierzono jej obwód czaszki, rozstaw oczu. Obfotografowano i nadano jej numer 397.

Powyższy fragment pochodzi z książki Anny Malinowskiej "Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci", która ukazuje się dziś nakładem Wydawnictwa Agora.

Anna Malinowska opowiada przejmująco o losach germanizowanych dzieci, które po wojnie odnajdowane i oddawane polskim rodzicom już nigdy nie umiały odnaleźć się w życiu.

Przywraca też pamięć wybitnego adwokata Romana Hrabara, który odkrył przed światem zbrodniczą działalność ośrodków hodowli nordyckiej rasy i poświęcił życie na niesienie pomocy ich ofiarom.
Magdalena Grzebałkowska, autorka książki „1945. Wojna i pokój”.

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !