Felietony i Porady

Róż to geniusz

Dodano 12 czerwca 2013 07:06, przez Barbara Mietkowska
Róż to geniusz

Najwspanialszy kosmetyk do makijażu. Potrafi zdziałać cuda. Poprawia koloryt skóry, podkreśla kontury, zmienia rysy twarzy na lepsze. Przede wszystkim jednak dobrze dobrany dodaje świeżości i urody, ożywia naturalny koloryt skóry.

Niektórzy mają szczęście oblewać się naturalnym rumieńcem. Jednak większość z nas musi sobie pomóc makijażem. W dawnych czasach szczypano się w brodę i policzki, ale dziś nikt nie będzie się w to bawił. Zresztą przy pomocy pędzla można przechytrzyć naturę i modelować  twarz tak, że efekt będzie naprawdę olśniewający. W poszukiwaniu idealnego różu najpierw należy zastanowić się nad jego konsystencją. Mamy do dyspozycji trzy podstawowe: prasowany puder, krem albo płynny żel. Każda z nich daje nieco inne efekty końcowe. Róż w pudrze rozprowadzany pędzlem pozostawia na skórze satynową mgiełkę. Nakłada się go na podkład, przed ostatecznym utrwaleniem makijażu pudrem sypkim. Jest trwały i dobrze się sprawdza na wszystkich rodzajach cery.  Róż w kremie jest szczególnie polecany właścicielkom cery suchej. Można go nakładać na skórę bez podkładu, albo na krem BB. Oczywiście nadaje się także do rozprowadzenia na podkładzie. Trzeba wtedy robić to delikatnie tak aby nie powstały „dziury” w makijażu. Raczej wklepywać opuszkami palców niż pocierać. Róż w kremie jest bardziej połyskliwy i transparentny od tego w pudrze, ale też znakomicie wtapia się w skórę, dając ultra naturalny efekt.  Natomiast róż w płynie jest idealny do wyraźnego podkreślania  policzków, doskonały  gdy makijaż nim ma mieć wyraźne kontury. Jego nakładanie wymaga wprawy, a noszenie odwagi. 

Aby róż skutecznie wspierał naszą urodę niezwykle ważny jest dobór odcienia. Często wymaga to kilku eksperymentów, aby trafić na idealny kolor. Trzeba też zwracać uwagę na porę roku, bo zmieniające się światło ma wpływ  na to w czym  jest nam  do twarzy. Latem nasza skóra zawsze zmienia odcień, wydaje się zdrowsza, zimą jest szara i wymaga większej świeżości kolorów.  Makijażyści sugerują, by przy wyborze odcienia kierować się kolorem karnacji, włosów i oczu.  Osoby o bardzo jasnej cerze powinny stosować  bardzo pastelowe ale orzeźwiające odcienie.  Blade róże, brzoskwinie, albo barwy łososiowe. Brunetki o ciemnej karnacji mogą pozwolić sobie na więcej.  Odcień karminu, miedzi, albo brązu doskonale wymodeluje twarz, ale nie będzie rażąco rzucał się w oczy. Chłodne róże  są dobre dla osób o ciemnych włosach, ale raczej jasnej cerze.  Wszystkich obowiązuje jedna podstawowa zasada. Róż powinien harmonizować z odcieniem skóry, nie może wybijać się na pierwszy plan w całym makijażu,  ma jedynie podkreślać te miejsca, w których skóra naturalnie mogłaby się zaczerwienić na mrozie: kości policzkowe i brodę, delikatnie skronie.  Warunkiem dobrego nałożenia każdego typu różu jest lekka ręka. Obowiązuje jeszcze jedna reguła: mniej znaczy więcej – dla niezawodnego efektu końcowego.

Najbezpieczniej jest nakładać róż w świetle dziennym, a wieczorem poza łazienką, w naturalnym pokojowym. W ten sposób udaje się uniknąć efektu klauna. Róż najlepiej nakładać na mocno uśmiechniętą twarz, tam gdzie silnie rysują się kości policzkowe. Malowanie  kończy się pociągnięciem pędzla aż do nasady włosów w okolicy skroni. Na brodzie i skroniach pozostają najdelikatniejsze muśnięcia.
Róż pozwala na różne efekty optyczne. Można nim wyszczuplić twarz zaokrągloną rozprowadzając ciemniejszy odcień lekko poniżej kości policzkowych oraz wzdłuż żuchwy. Można też zaokrąglić zbyt pociągłą nakładając mocno połyskujący odcień na szczyty kości policzkowych. Można również lekkimi odcieniami brązu korygować kształt nosa lub brody, albo czoła. Prawdziwa magia.

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !