Felietony i Porady

Papiloty wracają do łask

Dodano 30 kwietnia 2013 09:04, przez Barbara Mietkowska
Papiloty wracają do łask

To co do niedawna wydawało się całkowicie archaicznym pomysłem na fryzurę wraca do łask jako prawdziwy krzyk mody. Włosy kręcone w drobne loczki królowały na pokazach m.in. Rochasa i Marc’a Jacobs’a. I o ile w kręceniu włosów może nie ma nic aż tak zaskakującego, o tyle obowiązujący teraz skręt można osiągnąć jedynie dzięki papilotom. To taki fryzjerski zapomniany przedmiot, którym nasze babki posługiwały się raczej w domu, kiedy nikt nie widział. Dawniej robiło się je ze szmatek albo papieru, dziś z gąbki albo silikonu.

Zanim niemal wszyscy przerzucili się na super wygodne i szybkie układanie włosów na okrągłych szczotkach, były jeszcze wałki, żelazka i różnego rodzaju klipsy, które pozwalały osiągnąć ładny skręt albo zwiększyć objętość fryzury. To jednak wymagało czasu, albo hartu ducha jeśli ktoś w tym spał. I o ile z kulisów pokazów mody wszystkie te przedmioty tak naprawdę nigdy nie zniknęły, o tyle z naszego codziennego życia tak.

Ale jak wiemy historia kołem się toczy, nawet we fryzjerstwie i nadszedł czas by się z nimi przeprosić, bo mocny skręt włosów znów uznany jest za seksowny i ultra kobiecy. Nie obawiajcie się jednak, mimo mody na loki nie grozi nam powrót trwałej ondulacji. To jedynie pomysł na fryzurę, która jest trwała do następnego mycia.

Ma nieocenioną zaletę, każdy może zrobić ją sam. Wystarczy kupić papiloty, dziś już nie polecamy samodzielnego ich robienia. Te kupne są wygodne, mają dobrą średnicę i łatwo na nie nakręcać włosy. Aby skręt był naprawdę mocny i trwały włosy muszą być mokre. Można nałożyć na nie piankę. Nie należy jednak na tym etapie przesadzać z ilością kosmetyków utrwalających, bo przyszłe loki staną się zbyt sztywne. Następnie należy nakręcać drobne kosmyki i przy nasadzie włosów „ zamknąć” papilota. Jeśli macie dużo czasu włosy wyschną same, jeśli nie pozostaje suszarka. Ale trzeba być cierpliwym. Na papilocie tworzy się gruba warstwa włosów i trzeba czasu aby te pod spodem dobrze wyschły. Nie należy zdejmować papilotów kiedy włosy są ciepłe. Lepiej odczekać 15 – 20 minut, żeby dobrze ostygły. Następnie zdejmujemy je i znów czekamy chwilkę, by włosy same się ułożyły. W tej fryzurze najlepszym grzebieniem są nasze palce. Rozczesanie ich szczotką zamieni je w stóg siana. W razie gdyby, któryś z loków kapryśnie nie poddawał się układaniu można poprawić go przy użyciu ciepłej lokówki. Kiedy fryzura nabierze oczekiwanego kształtu trzeba utrwalić ją lakierem. Obficie u nasady włosów i pod spodem, spuszczając głowę w dół.

Nie wskazane jest stosowanie mocniejszych utrwalaczy typu wosk, pasta, czy lakiery nabłyszczające, bo to obciąży loki i szybciej je rozprostuje. Oczekiwany efekt końcowy - fryzura nonszalancka, trochę szalona, dzika. Papiloty najlepiej działają na włosach półdługich, prostych i lekko falowanych. Są idealnym pomysłem na znaczącą odmianę, bez ponoszenia trwałych konsekwencji, które jak wszyscy wiemy w przypadku włosów bywają bolesne.

ZDJĘCIE- Mark Laita

 

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !