Felietony i Porady

Krew pod skórą

Dodano 23 grudnia 2016 02:12, przez Agnieszka Janas
Krew pod skórą

„Aleksander McQueen. Krew pod skórą” czyli nienasycenie

3 marca 2006 roku. Trwa pokaz Aleksandra McQueena „Widows of Culloden”. Kolekcja wspaniała. W warstwie narracji projektant odwołuje się do klęski powstańców szkockich w bitwie pod Culloden w 1746 roku i rzezi, jaką Anglicy urządzili przegranym. Na wybiegu mieni się w oczach od tartanów, kapeluszy z ptasich piór (a nawet całego gniazda) rogów jelenia, żałobnych akcentów. Symbolem kolekcji staje się suknia wykonana z bażancich piór. Finał …

 ... Kilka miesięcy temu wybuchł skandal z Kate Moss w roli głównej. Sfilmowano ją w chwili zażywania kokainy. Kate staje się symbolem zła, „rakiem” toczącym branżę. Lukratywne kontrakty zostają z modelką zrywane na wyścigi. Z wszystkich stron świata mody płyną słowa potępienia … Nie! Jednak nie ze wszystkich! Finałem pokazu jest tańczący hologram. To sylwetka eterycznej Kate Moss. Nie „kokainowej Kaśki”, ale niezwykłej modelki i muzy wielu artystów.

 Projektant stanął w obronie kobiety, której życie i nałogi nie były ani niczym niezwykłym ani nieznanym w świecie mody. Także jemu samemu. Podkreślił, że największą jej przewiną było to, że dała się przyłapać. Mówi wiec „NIE” zakłamaniu własnej branży. Liczył się z podobnym odrzuceniem, jakiego doznała Kate Moss. Odwaga jednak mu nie zaszkodziła. Przeciwnie.

1 maja tamtego roku u jego boku, w czasie dorocznej gali mody w Metropolitan Muzeum w Nowym Jorku (zatytułowanej AngloMania: Tradition and Transgression in British Fashion), pojawia się gwiazda Sarah Jessica Parker, będąca wówczas u szczytu sławy. Wsparta na ramieniu projektanta nosiła suknię uszytą przez niego z tartanu, tiulu i koronek. I kreacja i aktorka wyglądały spektakularnie. Tak bardzo, że dobrze pamiętam tamte dramatyczne wydarzenia oraz aktorkę jako szkocką damę.

„Aleksander McQueen. Krew pod skórą” Andrew Wilsona zaskakuje obszernością i różnorodnością zebranego materiału, liczbą przeprowadzonych rozmów, które zamieszczone zostały bez cenzury i pruderii; często oznacza to brutalność i obsceniczność wypowiedzi. Autor przedstawia życie i śmierci Lee Aleksandra McQueena widziane oczyma: członków jego rodziny, kochanków, przyjaciół, współpracowników, znajomych oraz osób mu niechętnych.

Szczegółowo odtwarza: dzieciństwo Lee McQueena (tak był wówczas nazywany), korzenie rodzinne i ważną dla niego tradycję szkocką, miłość i wspaniałe porozumienie z matką, przemoc w rodzinie, czy doznane molestowanie seksualne. To one bowiem ukształtowały jego wizję świata, mody i kobiety. Autor pokazuje też: wielki talent projektanta oraz solidny warsztat zdobyty w czasie praktyk w mateczniku męskiego krawiectwa miarowego na Savile Row, dociekliwość, miłość do matki i sióstr, przyjaźń z Isabellą Blow, wrażliwość i kompleksy, z którymi walczył. Przeważnie nieskutecznie. Szczegółowo opisuje kolekcje zaprojektowane przez Aleksandra McQueena (tak je podpisywał).

Nie unika także przedstawiania jego nałogów - w tym zaawansowanej narkomanii, która czyniła kontakty z nim trudne do zniesienia - czy zepsucia seksualnego. Skutkiem tego ostatniego była ciągła zmiana oficjalnych chłopaków oraz przygodne stosunki, co stało się powodem zainfekowania projektanta wirusem HIV. Autor książki tak prowadzi narrację, że czytelnik odróżnia Lee McQueena, osobą prywatną i jej intymny świat od Aleksandra McQueena, genialnego projektanta „należącego” do świata mody i pop kultury. Szczerze przedstawia to, co mogło odrzucać, ale także budzić głębokie ludzkie współczucie wobec Lee i zachwycać w Aleksandrze McQueenie.

 

„Aleksander McQueen. Krew pod skórą” ze względu na drobiazgowość i bezpruderyjność opisów życia i twórczości projektanta niej jest, zapewne, lekturą dla każdego. Ale dla każdego to jest „Elementarz” Mariana Falskiego.

Ponieważ jestem współautorką biografii innego wybitnego projektanta, wiem ile pracy i emocji kosztowała ta książką Andrew Wilsona. Szczerze podziwiam go za to, co zrobił.

Agnieszka L. Janas

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !