Felietony i Porady

Modne i kulturalne Kielce, wywiad z Prezydentem miasta Wojciechem Lubawskim

Dodano 25 listopada 2013 06:11, przez Joanna Daniło
Modne  i kulturalne Kielce, wywiad z Prezydentem miasta Wojciechem Lubawskim

Panie Prezydencie to już 7 lat Off Fashion w Kielcach. Skąd ten pomysł?

Prezydentem Kielc jestem już 11 lat, więc to kawał czasu. Gdy zaczynaliśmy budować wizję tego miasta, to nigdy nie chcieliśmy budować fabryk, postanowiliśmy rozwijać usługi. Było to ryzykowne założenie, ale z perspektywy tych 11 lat już widać, że się to opłacało. Postawiliśmy także na kulturę i przyszedł czas na modę. Moda bowiem jest taką interdyscyplinarną dziedziną, która przyciąga projektantów, ludzi sztuki, biznesu i ciekawe postaci świata towarzyskiego. Chcieliśmy ich wszystkich gościć w Kielcach.

Jak to się zaczęło? Kto za modę w Kielcach odpowiada? Bo Off Fashion dzieje się…

Dzieje i to już pełną parą. 7 lat temu wpadłem na pomysł aby dać szansę młodym ludziom początkującym i zupełnie nieznanym, w zderzeniu z doświadczonymi. Postanowiliśmy stworzyć konkurs, który nie stawia żadnych granic przed projektantami: „nie musisz być znanym projektantem żeby tu wystartować, tylko musisz mieć co pokazać”. Najtrudniejsza, jak to zwykle bywa, była pierwsza edycja wydarzenia, bo jeszcze uczyliśmy się wszyscy. Powodzenie Off Fashion Kielce to ogromna zasługa Magdy Kusztal, dyrektorki  Kieleckiego Centrum Kultury, bo to ona zapałała pasją i miłością do tego tematu.

Projektanci od siedmiu lat nie zawodzą i  konkurs jest dwa razy w roku kopalnią talentów…

Tak, teraz już spotykamy co pół roku. I mamy ogromną satysfakcję gdy w ogólnopolskich mediach dowiadujemy się, że jest pokaz mody kogoś kto wypłynął  dzięki Off Fashion. Kilka nazwisk już jest znanych, czyli warto to było zrobić. Znaczy to również, że jest potrzebne takie miejsce, gdzie młodzi ludzie mogą pokazać swoje projekty przed profesjonalnym jury bez tworzenia dużych kolekcji.

A co w domu mówią na Pana Prezydenta od mody? :)

Jestem pewien, że na modzie lepiej zna się moja żona i córka, cały czas u kobiet jest to bardziej powszechne zainteresowanie.  Ja tylko wprowadziłem pomysł na konkurs. Czasami muszę iść na mecz gdzie indziej, bo w tym czasie moje panie oglądają w telewizji program związany z modą :)

Porównujecie siebie do innych wydarzeń związanych z modą?

W ciągu tych 7 lat zdarzyło się coś, co ma również wielkie znaczenie, a mianowicie myśmy trochę dokuczyli „konkurencji”, to znaczy oni poczuli oddech na plecach. Myślę tu o Łodzi, Poznaniu,  Warszawie. Gdzieś tam każdy mógł pomyśleć:  „jak nie będziemy dbać o to co robimy może nam się to wymknąć z rąk”. My to obserwujemy i widzimy, że imprezy są coraz okazalsze. Sami nie mamy takich możliwości finansowych, nie mniej jednak ilość projektantów, którzy biorą udział w Off Fashion jest imponująca. W tym roku było ich ponad 180, więc mieliśmy z czego wybierać. Pokazuje to, że pomysł był trafiony i dzisiaj zdobycie zaproszenia na finał graniczy z cudem, a 800 miejsc w naszym Centrum Kultury to za mało w stosunku do ilości chętnych. Przyjeżdżają goście z różnych stron, a i sami kielczanie cieszą się, z tego wydarzenia.

14 już raz to coś znaczy i zacne jury też o czymś mówi. Zasiadają w nim osoby z branży mody, które mają osiągnięcia i są rozpoznawalne w skali kraju. Są też goście z artystycznych uczelni europejskich…

Przyjeżdżają Włosi, Duńczycy, którzy przyznają niezwykle cenne nagrody w postaci stypendiów w swoich szkołach artystycznych. Od samego początku jest z nami pani profesor Anna Hanuszkiewicz. Całe Jury  jest niezwykle profesjonalne i zaangażowane w nasz konkurs. Mam nadzieję, że przyjeżdżają już jak do siebie.

Wiem, że projektanci czują się w Pana mieście podczas Off Fashion zaopiekowani.

To jest nie tylko zabawa, ale szansa życiowa dla tych młodych ludzi, którzy startują w konkursie. Zdarza się tak, że nie tylko pierwsze miejsca są zauważane. I młodzi ludzie nie boją się porażek, wracają tu ponownie, oglądając innych uczą się sami. Za rok, pół roku będą lepsi i sprawniejsi, mają szanse wygrać konkurs.

Od początku wiedzieliśmy, ze trzeba się nimi zaopiekować, oni przyjeżdżają nie znając miasta, wiec nie mogą włóczyć się po nim włóczyć i nie wiedzieć gdzie trafić, gdzie spać, jeść, więc my się nimi opiekujemy. Od początku jest takie założenie, że przyjeżdżają do kogoś kto się o nich troszczy. Oni natomiast zajmują się przygotowaniami do pokazu, a nie martwią się o takie przyziemne sprawy.

Spacerowaliśmy po Pana mieście, ulica Sienkiewicza jest rzeczywiście wielkomiejska, wszystko czyste, budynki odnowione…

Sporo zbudowaliśmy w ciągu ostatnich lat, wykorzystaliśmy pieniądze unijne, zmieniliśmy miasto, ale miasto też samo się zmienia. Na przykład taka kultowa ulica Wesoła, na której kiedyś można było stracić portfel, dzisiaj bardzo się ucywilizowała, powstało przy niej dużo pubów, chętnie przebywa tam młodzież, jest bezpiecznie i to dzieje się bez żadnego powodu – samoistnie tworzy się modne miejsce.

Bo dobre zmiany przyciągają kolejne zmiany na lepsze.

Mamy też Targi Kielce w nowoczesnej oprawie i budynku, do takich miejsc chętniej przyjeżdżają ludzie, muszą gdzieś spać, chcą się zabawić i dzięki temu powstało ponad 50 hoteli, nowe restauracje. Z takiego dosyć obskurnego miasta zmieniamy się w bardzo przyjemne i zadbane europejskie miejsce. To młodzi ludzie są tu szansą, oni decydują o tym jak jest dzisiaj, a przede wszystkim co będzie dalej. Słuchamy ich bo to oni mają chcieć tu mieszkać.

Jesteście też miastem pięknie otulonym przyrodą.

Miasto ma rzeczywiście piękne otoczenie: Góry Świętokrzyskie, lasy, a 1/3 Kielc to są tereny zielone chronione przyrodniczo, parki krajobrazowe, rezerwaty i my to wszystko dbamy, bo chcemy żeby pozostały na zawsze. Wybudowaliśmy Centrum Geoedukacji, bo mamy czym się w tej dziedzinie pochwalić. Powstał też piękny budynek nominowany do architektonicznej nagrody roku. Odwiedzają nas ludzie z całego świata. Mamy Centrum Designu na Wzgórzu Zamkowym, Park Technologiczny, który jest jednym z najlepszych dzięki pieniądzom unijnym. W ciągu roku wprowadziło się tam ponad 100 firm, kolejne obiekty budujemy i to jest szansa na miejsca pracy dla młodych ludzi.

Miasto chce mieć dobrze wykształconych mieszkańców więc konsekwentnie inwestujecie w kulturę, jak słyszę to niemal motto Pana prezydentury.

To wszystko są powiązane elementy  mamy w planach powołanie od życia szkoły designu w porozumieniu z bardzo elitarną uczelnią z Padwy. Oni chcą stworzyć tu Szkołę Mistrzów, którą mogą kończyć absolwenci ASP. Tak działają naczynia połączone, a kolejne pomysły i możliwości otwierają się, bo zaczęliśmy iść w kierunku kultury i sztuki. Wybudowaliśmy piękną Szkołę Muzyczną z salą koncertową, Filharmonię ze wspaniała akustyką…, Kielecki Teatr Tańca, Muzeum Historii Kielc. Stworzyliśmy Muzeum Zabawy i Zabawek, robimy kawiarnię dla dzieciaków, mamy Teatr Lalek Kubuś, gdzie przez 60 lat istnienia zebrało się mnóstwo lalek ze spektakli dla dzieci i chcieliśmy to pokazać . Kultura napędza usługi i tylko lotniska nam brakuje.

Czyli  konkurs Off Fashion Kielce zaistniał we właściwym miejscu i nie daję tu znaku zapytania.

Moda to produkt blisko związany ze sztuką, rzemiosłem, kulturą i bardzo osadzony we współczesności i po prostu modny. I to będzie trwało, widzę tu dobrą perspektywę. Planów jest mnóstwo, jednak jest kryzys, który dotyka oczywiście także kultury, więc musimy mądrze dozować pieniądze.

11 lat prezydentury - zna Pan miasto i jego potrzeby jak własną kieszeń?

Mierzymy wysoko, bo uważamy, że tak należy. Mój osobisty sukces, to powierzenie  stworzenia projektu budynku dawnej Synagogi wspaniałemu architektowi ze Szwajcarii. Peter Zumthor tworzy wyłącznie arcydzieła i mamy nadzieję na takie w Kielcach. Jego pomysł jest zadziwiający, tylko tyle mogę powiedzieć.

 Stworzyliśmy Aleję  Twórców XX wieku, bo uważamy, że należy cieszyć się iż dane nam było żyć obok wielkich twórców muzyki, treści, filmu… Wybraliśmy czterdzieści parę nazwisk ze świata i Polski, które wpłynęły na nas, też na moje pokolenie jak: Jimi Hendrix, John Lennon, Wojciech Lutosławski, Edith Piaf i inni.  Mamy też pomnik Milesa Davisa, jedyny na świecie. Przyjeżdżają tu Japończycy  aby zrobić sobie zdjęcie z tym wspaniałym muzykiem i zauważają inne miejsca w mieście.

Zmierzyliście się też z przeszłością Kielc, łącząc ją w jednym miejscu z niechlubnymi zdarzeniami, które „stały się” w różnych miejscach na świecie.

W  2006 roku wybudowaliśmy pomnik Homo Homini  upamiętniający atak terrorystyczny na  World Trade Center w Nowym Jorku. Zaprojektował go Adam Myjak. Co roku 11 września przyjeżdżają tu szefowie policji, straży, pogotowia, za każdym razem są także Amerykanie i zawsze płaczą tu w tej dalekiej Polsce. Są tu tabliczki z nazwami miejsc zamachów terrorystycznych jak Madryt, Londyn, Biesłan, Moskwa. Takie miejsce ciszy i zadumy.  1 listopada jest tam morze ognia z zapalonych zniczy.

Pytanie dlaczego…

Na nas cały czas ciąży Pogrom Kielecki, w czasie którego tak naprawdę kielczanie zabili kielczan. Myśmy już tego doświadczyli, takiego zabijania niewinnych ludzi i pomnik jest formą krzyku, żeby do takich rzeczy nie dochodziło więcej w żadnym miejscu na ziemi.

Trzeba lubić robić coś dla innych, aby chcieć zostać Prezydentem Kielc?

Byłem 20 lat w biznesie, dobrze zarabiałem, czułem, że mogę zrobić coś nie tylko dla siebie i w ten sposób znalazłem się za namową znajomych w polityce. Zostałem wojewodą świętokrzyskim za czasów Premiera Jerzego Buzka, trwało to trzy lata, potem kandydowałem na prezydenta. Wygrałem, i mimo, że to jest bardzo stresujące miejsce pracy gdy chce się bardzo dużo zrobić, daje ogromną satysfakcję, bo udaje się realizować plany i pomysły zarówno te podstawowe i jak i te nietuzinkowe, które zostaną i będą pracowały dalej dla ludzi i z nimi.

Chce Pan zmieniać  postrzeganie Kielc, wyprzeć stereotypy, co musi zniknąć z jego oblicza?

 To już się dzieje. Postrzegane kiedyś jako zapyziałe, brudne i niebezpieczne, miasto zmieniło swoje oblicze. Pomaga też w tym kontakt ze światem przez modę.

Na kulturę trzeba wydobyć pieniądze, bo choć zmienia ona ludzi na lepsze w dłuższej perspektywie czasu to zmienia na zawsze.

Podczas finału Off Fashion siedziałam obok Pana Prezydenta i obserwowałam jak ogląda pokaz finałowej grupy projektantów (21). Wskazał mi swego faworyta i mogę tylko powiedzieć, że postawił na kolor. Tam zadałam ostatnie pytanie tego wywiadu.

Czy w jest Pan zadowolony tu i teraz?

Tak, bo to wszystko się dzieje.

Z Prezydentem Miasta Kielce Wojciechem Lubawskim rozmawiała Joanna Daniło

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Komentarze użytkowników sophisti.pl