Felietony i Porady

Krzysztof Kiljański

Dodano 31 października 2015 02:10, przez Press
Krzysztof Kiljański

Debiutował dosyć późno, bo jako trzydziestoośmiolatek, ale przebojem wdarł się na listy przebojów i do serc publiczności - szczególnie damskiej. Jego ciepły, charakterystyczny wokal jest jednym z najciekawszych męskich głosów na polskiej scenie muzycznej. O słabości do pięknej polszczyzny, muzycznych improwizacjach i planach na przyszłość rozmawiamy z Krzysztofem Kiljańskim przy okazji premiery jego nowej płyty - „Przybora”.

W swoim dorobku artystycznym spotykał się Pan już z Grechutą i Koftą, teraz przyszedł czas na Przyborę. Czy ma Pan duszę poety… i czy jest Pan melancholikiem?

Poezja jest mi z pewnością bardzo bliska. Melancholikiem nie jestem ale lubię klimaty w tonacji moll i w muzyce,  i w filmie.

Jeremi Przybora – skąd zainteresowanie jego twórczością?

Piosenki z Kabaretu Starszych Panów towarzyszą mi od dzieciństwa. Przybora pisał teksty operując wspaniałym, niezwykle barwnym językiem. Piękną polszczyzną. Był w moim mniemaniu prawdziwym dżentelmenem i jest absolutnym Klasykiem. Śpiewać jego teksty to dla mnie po prostu radość!

Jak określiłby Pan klimat krążka?

Ująłbym to tak: bywa lirycznie, ale przede wszystkim jest pogodnie, dowcipnie i na luzie”!

Płyta jest połączeniem Pana wokalu oraz muzyki The New Warsaw Trio. Jak układała się współpraca z muzykami? Co zespół wniósł do przedsięwzięcia?

Bez tych trzech dżentelmenów nie byłoby tej płyty. Są wspaniałymi, doświadczonymi muzykami, a przy tym świetnymi kumplami. Są też bardzo kreatywni, co miało dla mnie kluczowe znaczenie. Poprzez brzmienie tria cała płyta brzmi niepowtarzalnie.

Jak wyglądała praca nad krążkiem? Pozwalali sobie Panowie na spontaniczność czy też wszystkie aranżacje były wcześniej przygotowane, a później dokładnie odegrane w studiu?

Oczywiście weszliśmy do studia z gotową koncepcją, ale wiele pomysłów i „smaczków”, w ostatecznym rozrachunku dosyć mocno wpływających na klimat całości, pojawiło się już w trakcie sesji nagraniowej. Myślę, że podeszliśmy do dzieła dość spontanicznie. To zresztą cudowne doświadczenie - kiedy muzyka rodzi się naturalnie, spontanicznie: wypływa z wzajemnej interakcji między osobami, instrumentami i słowami.

Co bardziej decyduje o charakterze kompozycji: tekst czy aranżacja muzyczna?

Tekst i muzyka to w równorzędnym stopniu baza piosenki. Aranżacja jest jednak

bardzo istotnym elementem. Niewątpliwie nadaje jej charakteru.

Jak ewoluował Krzysztof Kiljański przez 12 lat swojej muzycznej kariery? Czy chciałby Pan zmienić coś w jej przebiegu?

Niewątpliwie zmieniłem się w ciągu chociażby ostatnich 10 lat. Myślę, że jednak nieco zmądrzałem. Na pewno jestem bogatszy. W doświadczenia (śmiech).

Znalazłoby się wiele rzeczy, które zmieniłbym w przeszłości, ale to już przeszłość. Mówiąc serio: bardziej wybiegam myślami w przyszłość, chcę zrealizować plany, które sobie założyłem.

Zaczęliśmy pytaniem o muzyczne spotkania z poetami... Czy jest jeszcze jakiś twórca, którego teksty chciałby Pan na nowo zaaranżować i wyśpiewać?

Jest ich z pewnością wielu, ale w najbliższym czasie skupię się na autorskim projekcie.

Czy możemy prosić o szczegóły?

Oczywiście. W tym roku zacząłem już pracę nad zupełnie nowymi piosenkami. Za wcześnie, by mówić o szczegółach, lecz pragnę zamknąć ten etap w przyszłym roku, by  ukoronować go w końcu bardzo dobrym, dojrzałym autorskim albumem.

A więc czekamy z niecierpliwością! I życzymy dużo pomyślności i inspiracji!

Bardzo dziękuję.

Zdjęcia: Damian Grabarski

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !