Felietony i Porady

Iwona Demko

Dodano 9 października 2016 02:10, przez Katarzyna Frąckowiak
 Iwona Demko

Iwona Demko to wyjątkowa postać. Spokojnie można ją nazwać jedną z najbardziej kontrowersyjnych artystek w Polsce. Iwona Demko to artystka wizualna, rzeźbiarka, feministka, absolwentka Wydziału Rzeźby ASP w Krakowie. W 2012 roku uzyskała tytuł doktorski sztuk plastycznych na podstawie rozprawy pt. „Waginatyzm” oraz pracy rzeźbiarskiej pt. „Kaplica Waginy”. W swoich pracach najchętniej porusza temat kobiety, jak i jej ciała. Na swoim koncie ma ponad 100 różnych wystaw zbiorowych i kilkudziesięciu indywidualnych w Polsce i za granicą. Prace artystki wzbudzają kontrowersje, zachwyt, zszokowanie, ale przede wszystkim zostają w pamięci na długo.


KWESTIONARIUSZ - IWONA DEMKO.


Imię i nazwisko:
Iwona Demko.

Miesiąc urodzenia:
sierpień.

Sztuka to dla mnie:
Zapomnienie, uwolnienie, pasja, nieustanne wyzwanie, słodkie podniecenie.

Natchnienie, wizje najczęściej pojawiają się gdy:
Biorę prysznic i kiedy jadę autobusem i patrzę przez okno nie widząc tego, co przed moimi oczami.

Moja projekty/sztuka ma kolor:
Przeważnie różowy :)

Do tworzenia inspiruje mnie:
Obserwowanie ludzi, w których często dostrzegam siebie. A także książki.

Mój styl artystyczny określiłabym:
Jako waginalny ;)

Chciałabym współpracować z:
Wieloma osobami. Z kobietami, naukowczyniami, innymi artystkami… Poznawanie innych w czasie realizacji projektów to niezwykła frajda.

Swoją sztuką/projektami chcę przekazać:
Raczej chce wytrącić ze stereotypowego myślenia, zastanych schematów. Pokazać, że te „prawdy” według, których żyjemy nie są jedyne i niepodważalne, że mogą być inne, równie cenne i mądre.

Internet to dla mnie:
Niezależność, oszczędność czasu, możliwość kontaktowania się z ludźmi – uwielbiam Internet :)

Główną cechą mojej osobowości artystycznej jest:
Nienasycenie, niepokój i ciekawość.

5 piosenek z mojej playlisty to:
To nieustannie się zmienia. Słucham dużo muzyki i zawsze mam jakąś ulubioną piosenkę bądź melodię. Słucham jej wtedy na okrągło, aż mi się znudzi. I potem następnej.

Nie wyobrażam sobie życia bez:
Chwili spokoju – czasu TYLKO dla mnie.

Morze czy las:
I jedno i drugie – nie lubię wybierać :)

Epoka, do której należę:
Lata 70. w USA – rozkwit sztuki feministycznej.

Film/i lub książką, które wywarły na mnie wrażenie:
Uwielbiam książki i cały czas się martwię, że nie zdążę przeczytać wszystkich, które chciałabym przeczytać. Jest bardzo dużo książek, które wywarły na mnie wrażenie. Lista jest długa. Wymienię tylko kilka: Milan Kundera Księga śmiechu i zapomnienia, Herman Hesse Wilk Stepowy, Solaris Stanisława Lema, Miłość, płeć i matriarchat Ericha Fromma. Męska dominacja Pierre’a Bourdieu powaliła mnie z nóg. No i moja biblia: Wagina. Kobieca seksualność w historii kultury Catherine Blackledge. I wiele, których nie wymieniłam. To samo odnosi się do filmów. Takich, które zrobiły na mnie wrażenie było bardzo dużo… Kiedy byłam w liceum był to Błędny ognik Louisa Malle’a. Na studiach Królowa Margot Patrice’a Chéreau. Ostatnio był to Kieł Giorgosa Lanthimosa. Jestem fanką filmów Krzysztofa Kieślowskiego, Pedro Almodóvara, Ulricha Seidla.

Moda jest dla mnie (nie)ważna, ponieważ:
W moim przypadku moda nie do końca jest ważna, ponieważ mój strój jest częścią mojego manifestu artystycznego, który nie zawsze idzie w parze z modą. Afirmuje kolor różowy w sztuce i moim wyglądzie  Nawet wtedy kiedy róż nie jest modny. Ma to oczywiście związek ze stereotypowym postrzeganiem tego koloru, który kojarzy nam się z infantylnością, kiczem, bezradną kobiecością. Ja chce pokazać, że można być silną i niezależną kobietą będąc ubrana na różowo. Chce przełamać ten stereotyp.

Moje pasje:
Sztuka, która zajmuje tak dużo miejsca, że niewiele zostaje na coś innego.

Nie zastanawiam się nad:
Za mało myślę nad swoją przyszłością. Nie planuje swojej ścieżki kariery, nie myślę o tym jak się zabezpieczyć ekonomicznie na starość… Staram się też nie zastanawiać nad sensem tego, co robię – tworzę. Oczywiście z łatwością mogę wytłumaczyć dlaczego, coś robię, ale często NIE CZUJĘ sensu tego robienia. Prawdopodobnie dzieję się tak dlatego, że sztuka jest marginalizowana, nie odgrywa istotnej roli w świadomości ludzi, którzy się nią nie zajmują. Jest formą zbytku, może luksusu. Kiedy mam gorsze dni zastanawiam się czy to, co robię jest komuś potrzebne, poza mną… czy zajmowanie się sztuką nie jest zbyt egoistyczne, czy warto dla niej wyrzekać się i rezygnować z innych rzeczy.

Cisza to dla mnie:
Niezbędny element życia. To przede wszystkich brak ludzkiego głosu. Uwielbiam wracać do pustego, cichego domu w którym nikogo nie ma i nikt na mnie nie czeka.

Kiedy pierwszy raz pokazuję komuś mój projekt, czuję...:
Przede wszystkim podniecenie. Kiedy robię nowy projekt czuję motyle w brzuchu. To stan, który można porównać do zakochania, pierwszego, początkowego zauroczenia. Potem kiedy to podniecenie spada zastanawiam się często, co mnie tak w tym projekcie kręciło. Tak jak się patrzy czasami na byłego chłopaka i przychodzi refleksja: Co mi się w nim podobało? Dlaczego z nim byłam? Z drugiej strony to podniecenie jest niezbędne. Bez niego nie zrobiłabym żadnej rzeźby, żadnego projektu. To podniecenie pomaga pokonywać trudności, których by się nie przezwyciężyło w „normalnym” stanie.

Słowa, których nadużywam:
To „jakby” i czasami wulgaryzmów (które uwielbiam, odkąd się dowiedziałam, że dziewczynce nie wypada tak mówić, czyli dawno temu).

Moje motto to:
Może raczej zdanie, które lubię: Z rzeczy wiecznych miłość trwa najkrócej.

Na zdjęciu- Iwona Demko

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !