Felietony i Porady

Agnes Obel- Kwestionariusz

Dodano 19 listopada 2016 03:11, przez Katarzyna Frąckowiak
Agnes Obel- Kwestionariusz

Agnes Obel to duńska piosenkarka, producentka, autorka tekstów i pianistka. Jej muzyki nie da się zaszufladkować. To coś pomiędzy muzyką klasyczną, folkową, a jazze'em. Śpiew Obel jest bardzo emocjonalny.
Pierwszy album piosenkarki ,,Philharmonics" ukazał się 4 października 2010 roku. W lutym 2011 zdobył status podwójnej platynowej płyty w Danii. Piosenki cieszyły się także popularnością wśród europejskich fanów. W 2013 roku powstał drugi album ,,Aventine". Artystka poszła za ciosem, nagrywając utwory w podobnej stylistyce, jak na pierwszym krążku.


Obecnie Agnes Obel jest w trasie koncertowej promującej swój trzeci album ,,Citizen of Glass". Tym razem artystka postawiła na znacznie bardziej rozbudowane aranżacje i nieco inne brzmienia. Podczas sesji nagraniowych do współpracy zapraszała artystów, którzy grali m.in. na instrumentach smyczkowych czy celeście. Jednym z najbardziej nietypowych instrumentów, który można usłyszeć na płycie, jest trautonium – zapomniany dziś niemal zupełnie archaiczny syntezator z lat 20-tych XX wieku.
11 listopada miałam okazję posłuchać Agnes Obel na żywo w gdańskim Starym Maneżu. Koncert był niesamowity. Magiczne dźwięki instrumentów smyczkowych oraz nieprzeciętny głos Obel przeniosły słuchaczy do świata baśni. Przed koncertem artystka znalazła chwilę, żeby odpowiedzieć na pytania z kwestionariusza.


- Imię i nazwisko:
Agnes Obel.

- Miesiąc urodzenia:
Październik.

- Muzyka to dla mnie:
Hmm... To chyba sposób, aby zrozumieć pewne rzeczy, żeby wyrazić to, czego nie da się wyrazić inaczej.

- Kiedy chcę napisać piękny utwór, udaję się: (w jakie miejsce)
Hmm... Właściwie to tego nie planuję, ale myślę, że to jest wtedy, gdy mam taki okres, kiedy czuję, że mam mnóstwo czasu i nikt mnie nie słucha, ani na mnie nie patrzy. Wtedy czuję, że mogę napisać naprawdę dobrą muzykę. Myślę, że dla mnie to forma pełnej wolności, aby wyrazić siebie. Mogę to robić tylko wtedy, kiedy jestem sama.

- Moja muzyka ma kolor:
Nie myślę o muzyce jako o kolorze. Wydaje mi się, że muzyka posiada wszystkie kolory. Często myślę o wodzie, jako składniku muzyki. Zanim napisałam swoje piosenki, myślałam o wodzie. Próbowałam wtedy wyrazić dźwięk oceanu.

- To bardzo piękne.
Do tworzenia inspiruje mnie:
Bardzo inspiruje mnie melodia. Kiedy mam pomysł na melodię, to ona informuje mnie o wielu rzeczach. Myślę, że czasami melodia jest czystą formułą rzeczy, które dzieją się w danym czasie. Jest obrazem tego, co mam na myśli. Myślę więc, że inspiruje mnie moje życie, ale nie jest to też coś do końca świadomego.

- Mój styl muzyczny określiłabym:
Myślę, że moja muzyka jest zarówno klasyczna, jak i współczesna. To soul, pop, muzyka filmowa, a także trochę literatury.

- Chciałabym współpracować z:
Przepraszam, powtórz jeszcze raz.
Z kim chciałabyś pracować? Z kimś z branży muzycznej? Z branży filmowej?
Właściwie to chciałabym współpracować z producentem filmowym. Chciałabym, żeby muzyka, którą tworzę, była częścią jego, czy jej pracy. Chciałabym też, żeby historia i muzyka łączyły się ze sobą w pewien, nowy sposób, ale nie tak jak w musicalu. Nie lubię za bardzo musicali. Chodzi mi o coś bardziej koncepcyjnego. Może coś teatralnego. Może gdyby to był film o kimś takim, jak dziecko, albo osoba, która odczuwa świat w pewien szczególny sposób. Próbowałabym te uczucia umieścić w swojej muzyce.

- Swoją muzyką chcę przekazać:
Chcę powiedzieć różne rzeczy, w różnych piosenkach. Na nowym albumie „Citizen Class” miałam takie przytłaczające uczucie, że świat wali mi się pod nogami. Czułam taki dyskomfort, jaki czujesz tuż przed tym, zanim coś się zawali. To taki rodzaj napięcia, wtedy gdy pełna szklanka nagle pęka. Cały album ma ten nastrój, przenika go. Miałam także takie uczucie, że życie zatacza okrąg, że kręcę się wkoło. Na starszych albumach mam kilka piosenek, opowiadających o tęsknocie za czymś. Być może także o tęsknocie za wyrażeniem pewnych rzeczy, wyrażeniem siebie, bez bycia osądzanym. Myślę, że my wszyscy czujemy, że inni ludzie mają swoje opinie o tym, kim jesteśmy, co robimy.
- Tak, masz rację. To straszne.
Tak, to jest straszne, ale ja mam dużo szczęścia, bo tworzę muzykę. Dlatego tworzę ją w samotności. To jest takie miejsce, gdzie nie mam takich myśli. To jest bardzo wyzwalające, że mogę wyrazić rzeczy, które czuję i doświadczam bez żadnych filtrów. Uważam, że to taka uniwersalna rzecz dotycząca mojej muzyki.

- Internet to dla mnie:
- Hmm... Internet jest formą komunikacji. Powiedziałabym nawet, że w dzisiejszych czasach to najważniejsza forma komunikacji.

- Główną cechą mojej osobowości artystycznej jest:
Mam nadzieję, że będę traktowana poważnie jako producent. Sama produkowałam wszystkie moje albumy. Spędzam dużo czasu nagrywając i zastanawiając się, szczególnie nad tym albumem, w sposób konceptualny, jeżeli chodzi o dźwięk, związek z dźwiękiem. Czasami mam wrażenie, że ludzie mówią o mnie tylko jako o piosenkarce i autorce tekstów, ale ja patrzę na siebie również jako producent.

- 3 piosenki z Twojej playlisty to:
Których słucham? Jakiej muzyki?
- Tak
Słucham zespołu Tortoise i albumu z 1960 roku? Poczekaj, daj mi sprawdzić. Hmm... Muszę się dostać do tego. Więc uwielbiam Elliot Smith. Na mojej playliście jest piosenka „Pitseleh”. Nie wiem, czy ją znasz, ale ja ją uwielbiam. To właśnie ta (pokazuje ten utwór na playliście)
- Ok.
Słucham też albumu Tortoise i uwielbiam kawałek „Jetty”, który ma około 23 minut.
- Wow, super długi.
Tak, masz rację. Lubię także utwór „Glass Museum”. Teraz też tego słucham. Słucham także dziewczyny- Marrisy Nadler. Naprawdę ją lubię, jej głos, jej piosenki.
- Znasz jakieś polskie zespoły?
Cóż, w większości znam tylko polskich kompozytorów. Mój absolutnie ulubiony to Penderecki. Nie znam nowych zespołów, a bardzo bym chciała. Znajomi z Polski, bardzo mili ludzie, obiecali zabrać mnie na jakieś koncerty.
- Właściwie to mój przyjaciel jest muzykiem. To osoba, z którą uwielbiam rozmawiać. Jest wokalistą i bardzo chciał tu przyjść, posłuchać Cię dzisiaj na żywo, ale niestety nie mógł, ponieważ pracuję.
Być może uda się następnym razem. Chciałabym posłuchać trochę polskiej muzyki.

- Nie wyobrażam sobie życia bez:
Chyba muzyki.

- Las czy morze?
Chyba oba, nie potrafię wybrać.

- Epoka, do której należę:
To jest dobre pytanie. Chyba 10 lat. Czuję się jak 10 latka.

- Film/i lub książką, które wywarły na mnie wrażenie:
Książka lub film?
- Tak lub oba.
Hmm... Moimi absolutnie ulubionymi filmami są akurat te kręcone przez polskiego reżysera, Kieślowskiego. Pierwszy to „Trzy kolory” oraz drugi o francuskim tytule to „Czerwony”.
- To wspaniały reżyser...
Moja mama zmusiła mnie i mojego brata do obejrzenia właśnie tego filmu. Niewiele z niego rozumieliśmy. Kiedy byłam nastolatką, obejrzałam go znowu, żeby zrozumieć trochę więcej i bardzo mnie poruszył. Szczególnie „Niebieski”, ale „Czerwony” także do mnie przemówił. Mój dziadek także był sędzią i myślę, że pytania dotyczące lojalności, braterstwa i osądu były bardzo, bardzo interesujące. To wciąż są jedne z moich ulubionych filmów.

- Cisza to dla mnie:
Cisza to dla mnie czas, kiedy mam czas.

- Moda jest dla mnie (nie)ważna, ponieważ:
Myślę, że moda jest ważna dla każdego z nas, ponieważ każdy z nas, każdego ranka decyduje, co chce na siebie włożyć. Wtedy możesz udawać, że to sposób na wyrażenie siebie. Chciałabym powiedzieć, że moda nie jest ważna, ale jest ważna. Jest sposobem komunikacji. Każdy z nas musi nosić ubrania, więc równie dobrze możemy pomyśleć o tym cichym języku mody, jako sposobie na wyrażenie siebie. Uwielbiam to, że możemy wyrazić siebie poprzez swoje ubrania, ale też muszę przyznać, że są chwilę, tak jak na przykład ta, kiedy kompletnie mam to w nosie.
- Świetnie wyglądasz. To niesamowite, bo wyglądasz, jakbyś dopiero wróciła z podróży, ale mimo to świetnie.
Dziękuję bardzo. To bardzo miłe. Jesteś bardzo miła.
Ok. [dźwięk przychodzącego smsa] Przepraszam. Moja przyjaciółka napisała mi, że trzyma za mnie mocno kciuki.
To urocze.

- Ostatnie pytanie. Moje motto to:
Hmm. Były teraz wybory w USA i przyjaciel wysłał mi smsa, który brzmiał bardzo pięknie po francusku. Napisał, że właśnie usłyszał to zdanie.
Pomiędzy nowym i starym pojawia się wielka chmura, która wszystko przesłania. W tej właśnie chmurze pojawia się nowe. To było bardzo piękne po francusku. Nie bardzo mogę to przetłumaczyć. Ale właściwie moje ulubione zdanie to sentencja duńskiego filozofa, który jest egzystencjalistą. Ma to motto, że nawet najmniejsze spotkanie, nawet spotkanie z osobą, z którą nie porozmawiasz, sprawi, że na nią wpłyniesz. Wpływasz na wszystkich. I to jest piękne.
- To jest bardzo piękne.
Tak to jest bardzo piękne i znaczy, że musimy myśleć o naszej egzystencji poważnie, bo może mieć ona wpływ na innych ludzi.
- Dziękuję bardzo.

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !