Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Waleria Tokarzewska-Karaszewicz – Fashion Week Poland

Waleria Tokarzewska-Karaszewicz – Fashion Week Poland

 

XII edycja Fashion Week Poland wystartowała. Nowe miejsce, stare przyzwyczajenia i wiele, wiele innych smaczków, w tym najbardziej mnie pociągający pokaz blogerek na łódzkim wybiegu, o których Wam opowiem w podsumowaniu całego tygodnia mody. Wpierw chciałbym napisać kilka słów o czwartkowym pokazie, na który z nieskrywaną ciekawością czekałem.

W ramach czwartkowych OFFów swoją pierwszą kolekcję zaprezentowała wychowanka krakowskiego SAPU, Waleria Tokarzewska-Karaszewicz. Moja ciekawość była ogromna i zniecierpliwiona, bowiem kilka tygodni temu miałem już okazję obejrzeć i ocenić część tej kolekcji podczas pokazu dyplomowego projektantki w Krakowie. Kolekcja tak mocno wybijała się na tle innych absolwentek SAPU, że mocno zapadła mi w pamięci i była jedną z przyczyn mojej czwartkowej obecności w Łodzi.

Moda ma to do siebie, że każdy może ją interpretować w wygodny dla siebie sposób. ,,Mes Petites Perles de Verre  jest projekcją– moim (nie)skromnym zdaniem – świata niezwykle radosnej i szczęśliwej kobiety, której nie w smak dorosłość i postanawia celebrować wiek dziecięcy jak najdłużej może, czyniąc z jego cech swoje wyznaczniki. Kobieta Tokarzewskiej-Karaszewicz jest dziewczęca, radosna, nie stroni od infantylnych zachowań. Lubuje się w zdobieniowym przepychu, świecidełkach i purytańsko skrojonych ubraniach, które pewnego popołudnia podwędziła z szafy mamy. Zabawa przed lustrem, przebieranki i pozorna dojrzałość. Dorosłość z perspektywy dziewczynki wygląda pociągająco, lecz jedynie przy akompaniamencie dziecięcej wolności. To świat, o którym mało kto pamięta, a tym bardziej o uczuciach towarzyszących tak skrajnej swobodzie.

Jednym z najmocniejszych, a być może najmocniejszym punktem kolekcji Tokarzewskiej-Karaszewicz jest jej techniczny wymiar. Projektantka stworzyła całą kolekcję własnymi rękoma, łącznie z pokaźnymi, koralikowymi naszyjnikami, budzącymi zazdrość u niejednej kobiety. Nie sposób znaleźć techniczne braki czy niedociągnięcia, bowiem cała kolekcja prezentuje się zarówno w ruchu, jak statycznie z bliska doskonale, co wbrew pozorom nie jest częste na polskich wybiegach.

Szyk paryskiej dziewczynki w staromodnych tkaninach i z nieprzyzwoitą ilością zdobień, który rozbawia i przyciąga. Chcemy poczuć to, co czuje ta dziewczyna. Najdobitniej, pozytywnie infantylny wymiar kolekcji pokazał kontrast między modelkami a Paniami z widowni, które mocno ociekające seksapilem z dezaprobatą patrzyły na – ich zdaniem – kiczowatą kolekcję Tokarzewskiej-Karaszewicz. To najlepszy komplement dla projektantki, bowiem tę kolekcję można pokochać lub znienawidzić, ale nie da się być obojętnym. Ja pokochałem i gorąco Wam polecam ,,Mes Petites Perles de Verre” oraz zapamiętanie Walerii Tokarzewskiej-Karaszewicz. Kraków, Północna Karolina (!) i Łódź to dopiero początek wielkiej kariery.

 

Hubert Woźniak

hubert@sophisti.pl

 

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !