Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak W oparach miałkości i atrofii

W oparach miałkości i atrofii

Wyobraźmy sobie osobę, która wstając rano z łóżka, szykuje się i rusza do pracy, włączając w czasie podróży ulubioną, skrajnie popularną stację radiową. W czasie wolnym od pracowniczych obowiązków przegląda od niechcenia portale informacyjne oraz plotkarskie, pragnąc zażarcie poszerzać swoją skrupulatnie pielęgnowaną wiedzę o obecnych wydarzeniach na świecie i skandalach gwiazd. Po powrocie do domu przygotowuje obiad, by później oglądnąć wątpliwej, jeśli w ogóle jakiejkolwiek, jakości serial. Na półce od kilku tygodni leży tłamszona zmęczonq palcami książka, w najpełniejszy sposób oddająca koloryt harlekinowego gatunku. Przed wyczekiwanym od dawna snem dopełnia rytuał chłonąc oczami jeden lub drugi program publicystyczny w głównych stacjach telewizyjnych. Pełna wiedzy, przemyśleń i kulturowej satysfakcji udaje się w objęcia Morfeusza.

Niby wymyśliliśmy osobę, ona nie istnieje, ale ilu z nas nie widzi mniejszego lub większego podobieństwa? Ilu z nas nie poddaje się płynącym ze strony mediów, wydawnictw oraz przeróżnych ludzi intelektualnym naciskom, tłamszącym umiejętność myślenia do granic możliwości? Pytanie wstydliwe, lekko trącające o brak klasy, ale czy naprawdę jesteśmy w pełni świadomymi odbiorcami, czy jedynie wmawiamy to sobie?

Niedawny wpis Doroty Wróblewskiej na jej facebookowym fan page skłonił mnie do ponownej refleksji nad naszą kondycją i mediami, z których czerpiemy wiedzę. Pozostając przy przykładach przytoczonych przez D.W. – media plotkarskie i karmienie nas tandetą. Wielokrotnie miałem sposobność przeczytać w internetowych komentarzach o zauważalnym przez internautów lansowaniu mierności i głodzie prawdziwych talentów. I co z tym robimy? Szukamy owych talentów? Wspieramy młode lub starsze osoby z pasją i wiedzą, które próbują przebić się i osiągnąć sukces? Przeciwnie, większość z nas każdego dnia karmi się narkotyzującą papką bezmyślnego bełkotu, autorstwa ‘redaktorów’ portali plotkarskich, przyjmując równocześnie czyjąś ocenę wydarzeń za własną. Wbrew logicznej powinności zamiast czytać, przemyśleć, sprawdzić i wyciągnąć wnioski, przyswajamy opinię nieznanego nam tabloidowego ‘Mickiewicza’ i pomagamy wylansować wybraną przez redakcję celebrytkę, hipokrytycznie narzekając równocześnie na brak prawdziwych talentów.

Media nie zamierzają karmić nas sztuką zasługującą na zainteresowanie. Promowanie prawdziwych talentów, inteligentnych osób i wartościowego przekazu nie jest w cenie. Mimo że każdy z nas wie, iż media manipulują, to niewielu ma tego świadomość, gdy teoria zamienia się w praktykę. Im mniej wiemy, tym łatwiej nami manipulować bądź wcisnąć nam nic niewartą tandetę, za którą nierzadko z całą stanowczością i rozbrajającą szczerością podziękujemy.

Z nieskrywaną przyjemnością i łatwością wyjaśniam absurd doprowadzania do atrofii naszego umysłu na przykładzie mediów tabloidowych. Oczywiste jest jednak, że nie tylko portale plotkarskie karmią nas intelektualną padliną. Większość serwowanych nam w kinach filmów, najgłośniejsze premiery książek, muzyka z namiętnością puszczana w popularnych stacjach radiowych. W większości nie możemy mieć o nich dobrego zdania, nie próbując w żadnym stopniu generalizować.

Naszym największym problemem jest oczekiwanie na srebrną tacę przygotowaną przez kogoś innego. Z braku chęci, czasu, ochoty, sił lub jeszcze bardziej pustej w istocie wymówki pozwalamy na karmienie nas odpadami. Zamiast szukać, czekamy. Zamiast wiedzę pogłębiać, jedynie ją wypychamy kolejną dawką zabójczych dla intelektu informacji. Czytanie przeradza się w przeglądanie nagłówków; podziwianie, próba zrozumienia i docenienia muzyki przeradza się w bezmyślne jej słuchanie. Nie zdając sobie sprawy, tracimy kontrolę nad subiektywnym postrzeganiem świata, przyjmując za dogmat obce spojrzenie. Redaktora, autora tekstu, mówcy, kogokolwiek, czyjego przekazu słuchamy bezkrytycznie. Szczególnie w bliskiej mojemu sercu polityce nie sposób nie znaleźć niezliczonej ilości przykładów na lansowanie poglądów osób kompletnie nieznających się na dziedzinie, w której postanowili zabrać głos, a później wyposażeni w bagaż przeczących sobie bredni i dezinformacji udajemy się do lokalu, by dokonać aktu wyborczego, w istocie najpełniej oddającego piękno demokracji.

Oddalając się o kolejny krok od idealizmu, jestem pewien, że powyższy artykuł niewiele zmieni. Mało kto rzeczywiście chce zmian. A powinniśmy! Bądźmy ciekawi świata, czytajmy jak najwięcej, poszerzajmy naszą wiedzę w wielu dziedzinach, ile jesteśmy tylko w stanie. Nie ograniczajmy się do utartego przekazu ani nie bądźmy bezkrytyczni. Zgadzając się na miałkość i tandetę, zarówno w serwowaniu nowych gwiazdek w mediach plotkarskich, jak i przyjmując informacje z apriorycznie narzuconą oceną, pozwalamy na kierowanie sobą jak kukiełką w teatrze. Czytając, szukając informacji z różnych źródeł, potwierdzając wiadomości, lansując wartości i talenty a nie łatwą w zarobkowaniu płytkość sprawiamy, iż możemy racjonalnie myśleć, nie jesteśmy dziećmi we mgle.

Będąc takimi samymi ludźmi jak inni, jesteśmy nikim, częścią szarej, w istocie nic nie znaczącej masy, z ufnością dziecka poddającej się kierowaniu. Walcząc o siebie samych, nasz charakter, osobowość, stajemy coraz bardziej niepowtarzalnymi i myślącymi ludźmi. Powinniśmy kreować siebie, stawać się coraz ciekawszymi ludźmi z własnym, przemyślanym i nienarzuconym zdaniem. Bowiem chcielibyśmy być tacy jak inni, czy wolelibyśmy, by inni chcieli być nami?

 

Hubert Woźniak

hubert@sophisti.pl

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !