Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Szewc bez butów chodzi?

Szewc bez butów chodzi?

W branży, która zbudowała swoją potęgę na schlebianiu ludzkiej próżności, przeistaczaniu praktycznej funkcji ubrania w bardziej wyrafinowaną, estetyczną rolę, zamiłowanie do nagości jest paradoksalnie ogromne i z roku na roku wyraźniej podkreślane. Ubieramy się, by zostać rozebranymi, czy ubieramy się, by nie być nagimi?

Viva!Moda postanowiła rozebrać polskich projektantów mody, by ,,odkryć nagą prawdę o polskiej modzie”. Marcin Paprocki, Mariusz Brzozowski, Łukasz Jemioł, Mariusz Przybylski, Natalia Maczek, Michał Pająk, Ewa Minge i Joanna Przetakiewicz wystąpili w odważnej i szalenie frapującej sesji, bo czy król jest nagi, a szewc bez butów chodzi?

Spora grupa projektantów kocha szokować. Wszak nierzadko właśnie w modzie upatruje się takiej dziedziny sztuki, która zawsze jest o trzy kroki do przodu, wyzwalając ludzkość z kajdan wstydu, tabu i powściągliwości. Bo czym jest nagość? Pierwotnym stanem każdego człowieka, kwintesencją jedności z naturą i samoakceptacji. Oswobodzenia z tajemnic i na co dzień zakładanej maski. Sekrety na tyle pociągają artystów, że próbują je dopaść i wydobyć szczerą, bezwarunkową prawdę na światło dzienne. I tak malarze nierzadko portretowali nagie kobiety, rzeźbiarze oddawali pokłony pięknu ludzkiego ciała, a projektanci szukają zarówno w ciele modelki, jak i klientki, inspiracji, tworząc ubrania, które nie tyle zakryją ciało, dając mu prywatność, co będą prowokować do zdarcia niepotrzebnych tkanin.

W pewnym momencie ludzkiej ewolucji zrozumieliśmy, że nic nie sprzedaje się tak, jak nagość i seks. Bezwstydne pobudzanie pierwotnych instynktów, które nierzadko niczym nie odróżniają nas od dzikich zwierząt, skupionych jedynie na samo zaspokojeniu i potrzebie prokreacji, przynosi ogromny zysk. Poszanowanie piękna ciała, inspirowanie się nim, ustąpiło miejsca parszywej chęci zarobku, gdzie projektanci szokują z ekonomiczno-snobistycznych pobudek. Dla sławy, dla pieniędzy, dla zdobycia tytułu naczelnego prowokatora. Bo tak trzeba, by przetrwać i wybić się w bezlitosnej branży. Oddawanie się przyjemności obserwowania sensualnego ciała zastąpiliśmy wygibasami z smutno podrygującymi genitaliami na pokazie Ricka Owensa czy skrajnie wyobcowanym z humanitaryzmu performance’em, gdzie modelki założyły na siebie… modelki.

Moda się pogubiła. Ubrania okazały się za mało spektakularne, by nie zastąpić ich epatowaniem nagością, więc i król chodzi nagi, bo łatwiej jest rozebrać, otrzymując esencje prawdy na złotej tacy, niż zmierzyć się z warstwami ubioru z uczuć i tkanin, gdzie droga do prawdy jest długa i wyboista. Wulgarnie wystawiony biust z flakonikiem perfum między piersiami daje wyrazistszy sygnał, niż infantylna powściągliwość w delikatnym zarysowaniu piękna kobiecego ciała.

Czy nagość może być modna? Nie sposób odpowiedzieć na tak absurdalnie postawione pytanie, bo odpowiedź twierdząca zmusza nas do wyjścia poza ramy ewolucji i życia tak w bezgranicznej wolności, ludzkiej dżungli, gdzie kultura i prywatność są przeżytkami, a ludzie latają z wywalonym biustem i genitaliami. Czy poznajemy prawdę o polskiej modzie, widząc niektórych projektantów nago w sesji modowej? Co najwyżej zastanawiamy się, po co duetowi Paprocki&Brzozowski modelka i gdzie jest Maciek Zień, który wpasowałoby się w tematykę golizny.

Sesja jak odważna, tak mało, wręcz nic nie wnosząca do naszego życia. Usilnie epatujemy nagością, by podburzać, prowokować, choć nic za tym nie idzie. Tym bardziej wtedy, gdy pytamy o ,,nagą prawdę” i nie dostajemy żadnej odpowiedzi, która choć mikroskopijnie powiększa naszą wiedzę o polskiej branży, a ,,modna nagość” trąci intelektualnym absurdem, rodem z bajek dla przeciwników kajdan kultury. Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jedynym celem tej sesji było zaprezentowanie kilku projektantów bez ubrań. Co najmniej w trzech przypadkach udało się. Co ciekawsze, Łukasz Jemioł, zasłaniający jedynie części intymne, mówi, że ,,czasami ubranie jest bardziej seksowne niż nagość”. W tym przypadku nie sposób się nie zgodzić.

Jak wszystko na tym świecie, tak i ta sesja ma plusy, w postaci zdjęć Gosi Baczyńskiej, Michała Pająka, Joanny Przetakiewicz, czy nawet Natalii Maczek, które są zarówno piękne, jak i niewulgarne. Choć w przypadku pierwszej z nich, zaprezentowany tam biust modelki może budzić kontrowersje, to jednak są to estetyczne i sensualne fotografie, które - w szczególności w przypadku Przetakiewicz - powinny być wzorem tworzenia bardziej odkrytych sesji.

Życie w świecie, gdzie prywatność staje się towarem eksportowym, obłożonym potężną stawką cła, nie pozostawia złudzeń, że tędy droga, jeśli chcesz zdobyć rozgłos i osiągnąć sukces. Sama sesja to dobitnie potwierdza. Taka prawda, że wiele osób kupi magazyn tylko po to, by zobaczyć pośladki jednego czy drugiego projektanta oraz biust innej kreatorki. Niestety, dopiero wyswobodzenie się z resztek okrycia daje nam nagą i brutalną prawdę, jak bardzo potrzebujemy ubrań, prywatności i powściągliwości, by pozostać ludźmi. Ewolucja nie jest dziełem przypadku, co nadal usilnie próbujemy podważać, szukając w ubraniach nagości, a w wulgarności zmysłowości. Tak na przekór. Tylko potem nie dziwmy się, jak skutkiem epatowania biustem lub przyrodzeniem będzie brak szacunku innych ludzi. Casus Kim Kardashian powinnien być dobrą lekcją dla wszystkich, choć mało kto wyciąga wnioski na przyszłość.

Hubert Woźniak
hubert@sophisti.pl

Cała sesja jest dostępna w najnowszym numerzenie kwartalnika Viva!Moda. Zdjęcia: Zuza Krajewska; stylizacja: Agnieszka Ścibior.

6
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !