Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak ,,Szarogęsi się, miliarderka!"

,,Szarogęsi się, miliarderka!"

Nie sposób opisać zatrważające uczucie bezsilności, ogarniające każdy milimetr ciała przy zderzeniu z ludzkim absurdem, irracjonalnym postępowaniem i niezrozumiałą biernością. Nonsens przekracza wszelkie granice przy zderzeniu zwykłego, małego człowieka z państwowym molochem. Jaki jest dla nas, zwykłych zjadaczy chleba, ratunek, gdy nawet gruba ryba trafia na mur urzędniczej niedorzeczności?

Od studenckich lat, druga najbogatsza kobieta w Polsce, Grażyna Kulczyk, tworzyła własną kolekcję sztuki, wpierw skupując dzieła polskich artystów, a później wieszając obok nich zagraniczne nazwiska. Ogromne wpływy, pieniądze, dobre oko i wyczucie rynku doprowadziły ją do magicznego punktu, gdzie autorski zbiór liczy ponad 600 eksponatów, a łączna wartość wynosi co najmniej 100 mln euro, czyli tyle, ile większość z nas nie zarobiłaby, żyjąc nawet dziesięć razy. Moja skromna i biedna osoba może jedynie podziwiać Kulczykową za wytrwałość w budowaniu kolekcji. Tylko co mi do jej obrazów?

Ano problem jest duży. Otóż Pani Kulczyk obmyśliła sobie, że pójdzie do warszawskiego magistratu, zaproponuje kupno działki na Powiślu, za własne pieniądze wybuduje na niej muzeum, wstawi tam swoją kolekcję, a gdy już światowej sławy architekt ukończy rysowanie i czerwona wstęga zostanie przecięta, miasto będzie jedynie utrzymywać artystyczny skansen, by ludzie mogli podziwiać 100 mln euro w bazgrołach.

Cwana biznesmenka dobrze sobie to obmyśliła, ale nie przechytrzy urzędniczego umysłu i jego walki o dobro obywateli! Galeria? Ale po co? Są już Złote Tarasy, Arkadia, więc w jakim celu kolejna, tym bardziej pod oknami Kuby Wojewódzkiego? I jeszcze uciemiężony obywatel ma płacić na utrzymanie widzimisię jakiejś Kulczykowej, która przyjeżdża z tirem forsy i szarogęsi się po stolicy? Jak już chce, to niech ma, dostanie działkę gdzieś na Pradze, a najlepiej pod Warszawą. Każdy wie, nawet urzędnik: baba z wozu, koniom lżej, więc trzeba się pozbyć natrętnej miliarderki.

Jako że Pani Kulczyk usilnie chce odchamiać dumny naród polski, to złożyła odpowiednie dokumenty w czerwcu ubiegłego roku i czekała, by zacząć niecny proceder. Urzędnicy przystąpili do obrony niewinnych obywateli i.. przeciągają. Dlaczego? To oczywiste. Niepewna perspektywa: przyjdzie baba, da kilkadziesiąt milionów za działkę, kolejne tyle wywali na muzeum, wstawi fortunę w formie kolekcji i na koniec wszystko przekaże miastu albo w formie darowizny, albo pośmiertnie (albo to i to) – to nie będzie dobre dla Warszawiaków i turystów. Kolejny apartamentowiec? Tak! To przyda się zmęczonym ciężką pracą Polakom. Milion za kawalerkę i mamy gniazdko na Powiślu, z którego możemy spoglądać na Kopernika, który podobno był kobietą, więc i gender wchodzi w grę. A cała sprawa przerosła zwyczajnych urzędników warszawskiego magistratu, więc powołali bardzo specjalną komisję, która obraduje od listopada i.. obraduje. Ku chwale ojczyzny.

Jestem dumnym Polakiem, więc Kulczykowych obrazów nie potrzebuję do życia! Kolejne muzeum jest mi tak potrzebne, jak czytanie kilku książek w roku. Centrum Warszawy powinno być dla turystów, dla galerii, by można było spokojnie kupić i bluzeczkę, i buciki z Bangladeszu, a nie patrzeć na bohomazy i jeszcze udawać, że ktoś coś z nich rozumie. Szajbusy.

Pośmialiśmy się? Niestety, tutaj nawet płacz to za mało. Zdaję sobie sprawę z powszechnej w naszym kraju opinii na temat bogatych osób. Złodzieje, mendy, komuniści i kolonialiści. Każda plotka ma w sobie ziarenko prawdy, ale czym zawiniła nam Kulczykowa? Oprócz nazwiska, operacji plastycznych, biznesów byłego męża i parania się kolekcjonowaniem, zamiast prawdziwą, uczciwą pracą?

Kafkowskie zderzenie zwyczajnego obywatela z państwowym molochem jest małym pikusiem z kulczykowej perspektywy. Ręce bogatej osoby z dobrą inicjatywą w głowie mogą tyle, co moje mieszczańskie łapska biednego cebulaczka. Miliarderka zapewne nie rozmawia z urzędnikami w ich języku, stąd wybudowanie kolejnego apartamentowca jest o wiele bardziej korzystne. Tylko dla kogo oprócz urzędasów?

Hubert Woźniak
facebook.com/hubertwozniakblog
hubert@sophisti.pl

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !