Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Robaki lub nagość, czyli branża mody okiem Top Model

Robaki lub nagość, czyli branża mody okiem Top Model

 

       W ostatnich dniach w internecie przetoczyła się fala krytyki polskiej edycji Top Model, gdzie uczestnicy musieli wybrać: sesja nago albo pozowanie z robakami lub pająkami. Atakujemy, szydzimy, hejtujemy, ale przecież przyszli modele i modelki walczą o wielką karierę w cudownym świecie mody, więc czego chcecie, zazdrośnicy?

 Wywołane zmuszaniem uczestników do kontrowersyjnych sesji zdziwienie nie ma końca. Jak twórcy programu mogli? Robaki lub do rosołu? Nie godzi się! Proponuję spojrzeć głębiej, czym w zasadzie jest sam program Top Model, którego już piąta edycja jest nam wtłaczana do mózgownicy. Program ten, w niezwykle transparentny sposób, wyłapuje modelki i od niedawna modeli, którzy rzekomo zrobią wielką karierę w świecie mody. Kilka zadań, parę sesji, wygrana i jedna z najlepszych agencji modelek zrobi z Ciebie gwiazdę niczym Anja Rubik czy Natasha Poly. Kto chętny?

             Nie bez kozery szybka kariera przyciąga młodych i – bądźmy szczerzy – głupich ludzi. Porównajmy: kilka lat harówy Rubik i dwa-trzy miesiące zabawy w domu modelek jakiejś uczestniczki polskiego show – wybór jest prosty i łatwy. Tylko szkopuł jeden: nikt nie wyjaśnił drogim kandydatom na ekhem.. ‘top model’, że program oprócz Kasi Sokołowskiej nie ma nic wspólnego ze światem mody, będąc, par excellance, jego zaprzeczeniem. Skądinąd, nie bez przyczyny od czwartej edycji nie występuje już drugi człon nazwy ,,zostań modelką”. To drobna sugestia ze strony producentów.

 

Drogie Panie, drodzy Panowie, nie zrobicie kariery przez zmaganie się z robalami w podrzędnym show. To nie stoi nawet w odległości kilometra od branży mody. Nie dajcie się zwieść wielkim frazesom, jupiterom i innym cudawiankom. To jedynie show, które ma wzbudzić emocje wśród telewidzów, głodnych krwi i pikantnych stron branży. Karierę à la Magda Frąckowiak czy Lara Stone zobaczycie jak świnia niebo. Jeśli nie interesuje was moda, lecz ścianki i brylowanie, to nie mogliście lepiej trafić. Ten program dam wam to, czego pragniecie. Nawet w nadmiarze.

 

By zrobić taką karierę, jak nieliczne polskie modelki i topmodelki, trzeba ostro harować, by nie użyć bardziej dosadnego, powszechnie uważanego za wulgarne słowa. Musicie być ciekawymi świata. Wiedza, samodzielne szukanie informacji, czytanie o fotografach i redaktorach, odkrywanie historii mody i branżowych powiązań, a co najważniejsze języki: angielski, francuski, włoski, chiński itd. Ciężką pracą, często po 20 godzin dziennie, a w czasie tygodni mody bez przerwy, zdobędziecie pewien poziom. A i tak do szczytu daleko, bo jak Anja Rubik i Karl Lagerfeld zgodnie twierdzą: modeling to jedyny zawód, którego się nie wybiera, lecz on wybiera ciebie. Jak nie masz szczęścia i tego czegoś, to nawet najcięższa robota nic nie da. Ale bez niej też nie osiągnięcie sukcesu.

Więc fascynowanie się durnym programem jest błędne. Sesje z robakami nie mają nic wspólnego z modą. Mają na celu wywołanie emocji i zapewnienie darmowych przelotów odrzutowcem dla zaczynającej w filmach porno celebrytki. To promowanie nie tyle skrzywionego, co wydumanego, wymyślnego i piekielnie krzywdzącego obrazu świata mody, który może nie jest łatwiejszy, ale na pewno nie sprowadza się do wyboru: nagie cycki czy robaki w piczce.

Modeling to skrajnie ciężki zawód. Wymagający niezwykle perfekcyjnego ciała (piękno, seksapil, wytrenowanie), cech charakterystycznych, swoistych umiejętności, wiedzy i obycia. Modelek jest garstka, a jeszcze mniej egzystuje w branży dłużej niż kilka sezonów. Idąc na łatwiznę, co najwyżej traficie na pokaz mody w Pścinach Dolnych.

Do dzisiaj moje zdziwienie i nieskrywany śmiech budzi sytuacja bodaj z pierwszej edycji Top Model, dosadnie opisująca poziom tego programu: jedna z modelek mogła wybrać się na pokaz domu mody Fendi, gdzie spotkała Karla Lagerfelda. Stojąc niecałe pół metra od mistrza zrobiła.. nic. Dosłownie nic. Stała, rozglądała się i tyle. Mając w garści milion dolarów, odwróciła się i poszła, by opowiedzieć innym uczestniczkom, jaka jest fajna atmosfera i w ogóle. Jeśli ktoś nie rozumie absurdu tej sytuacji, to widać, że Top Model spełnia swoją rolę w kreowaniu wyimaginowanego obrazu branży.

To piekielnie ciężka branża, której nie potrzeba durnych programów. Sama w sobie jest już wystarczająco trudna. Modelka nie spotka się na sesjami z robakami, ale będzie musiała zmierzyć się sama ze sobą: swoimi słabościami, pragnieniami i wymaganiami branży, a to znacznie trudniejsze zadanie. A sama sesja w Top Model? Jeśli karmi się kogoś obietnicami zrobienia wielkiej kariery, to nie dziwmy się, że zgadza się na robaki wchodzące do odbytu. Moda ma w sobie coś, co przyciąga i pociąga nawet najbardziej opornych, a program Top Model potwierdza to w najbardziej dosadny sposób.

Fot. TOP MODEL / Piotr Domagała

Hubert Woźniak

hubert@sophisti.pl

www.hubertwozniak.pl

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !