Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Powierzchowność i niewiedza, czyli Zuza u Kuby

Powierzchowność i niewiedza, czyli Zuza u Kuby

 

Wiele razy w moich artykułach podkreślałem, że im ktoś mniej wie w danej dziedzinie, tym odważniej głosi autorytatywne sądy.  Brak pokory i powierzchowność leży w naturze wielu z nas, próbujących na siłę przekonać pozostałych ludzi do niepodważalnej i nieomylnej zasadności autorskiego obrazu świata. Dla ludzkiego umysłu książki są tym, czym dla ciała ruch. By lepiej zrozumieć świat, ludzi dookoła, zamysł, będący podwaliną wielu dziedzin, musimy czytać, być ciekawi świata i odkrywać go. Poważny impas powstaje wtedy, gdy kontakt z książkami ogranicza się do przypadkowego spojrzenia na witrynę księgarni, w drodze ku spełnieniu swoich marzeń i w otoczce przeświadczenia o własnej wszechwiedzy. Jak wyjść z objęć niebezpiecznych uproszczeń, powierzchowności, braku pokory czy niewiedzy?

Poruszenie powyższych problemów nie świadczy o moim nagłym przekwalifikowaniu, lecz ma niebagatelne znaczenie dla obrazu świata mody w polskich oczach. A impulsem do podzielenia się z czytelnikami moimi przemyśleniami był odcinek kontrowersyjnego talk-show Kuby Wojewódzkiego, w którym wystąpiła Zuzanna Bijoch.

Zasadniczą kwestią jest zrozumienie postawy wielu Polaków wobec mody. Lektura licznych komentarzy na portalach społecznościowych czy plotkarskich stanowi skrajnie silny argument za rozumieniem świata mody jako pustego, głupiego, niepotrzebnego i w konsekwencji sprowadzaniem go jedynie do noszenia ubrań. Nie jesteśmy Wielką Brytanią, Francją czy Stanami Zjednoczonymi, choć wielu widzi w tych państwach wzór postaw i cnót. Ich historia nie sprowadzała się do przyjmowania socjalistycznych wzorców z niemożnością zobaczenia żelaznej kurtyny z zachodniej strony. Gdy Dior wystawiał swoje wielkie kolekcje, my mogliśmy co najwyżej zobaczyć pokaz sowieckich mundurów od wujka Józka, a jak Lagerfeld rozpoczynał przygodę z Chanel, my kończyliśmy naszą przygodę ze stanem wojennym. Rozwój naszego świata mody był mocno odizolowany od zachodnich wzorców i przyjęcie z dnia na dzień filozofii, która rodziła się tam przez wiele lat, jest niemożliwe. Tym bardziej wtedy, gdy nauczycieli brakuje, a uczniowie ich nie szukają.

Niewielu ludzi ma w sercu słowa, które nakreśliłem na początku felietonu. Nie próbujemy dociekać, szukać pogłębionej analizy, odpowiedzi, lecz wolimy wpaść z ramy uproszczeń, stereotypów i własnych wyobrażeń. Tak jest łatwiej i nie wierzę, że nikt z nas tego nie zrobił. Nawet najbardziej tęgie głowy na świecie nie znają się na wszystkim, dlatego od specjalistów, osób posiadających wiedzę w danej dziedzinie zależy, czy filozofia, która wykształcała się na zachodzie w sposób ewolucyjny, a do nas przyszła rewolucyjnie, zostanie przez ludzi zrozumiana, a nie zwyczajnie wyryta na pamięć lub bezrefleksyjnie odrzucona. Nie każdy musi rozumieć, dlaczego szczupłe modelki wyglądają lepiej, a ubrań nie powinny promować kobiety w najczęściej spotykanych rozmiarach, tym bardziej że nawet świat mody przeżywał ostatnio gorącą dyskusję na ten temat, nie wiedząc, jak poradzić sobie z tym problemem. Rzeczywistość sama dała odpowiedź.

Stąd należy przemyśleć postawę Kuby Wojewódzkiego wobec Zuzanny Bijoch, zamiast powierzchownie go krytykować. Zanim przeanalizuję jego zachowanie, spróbuję odpowiedzieć na pytanie, jaką rolę pełni Wojewódzki w swoim programie, co jest zasadniczą kwestią. Jeśli już przyjmiemy, że można utożsamiać jakiegokolwiek prowadzącego talk-show z dziennikarzem, to możemy nazwać go jedynie swoiście pojmowanym dziennikarzem. Kuba Wojewódzki nie ma z góry wyznaczonego zadania do bycia modelowym dziennikarzem. Ma za zadanie w charyzmatyczny sposób prowadzić program rozrywkowy dla szerokiej widowni, w której – jak przypuszczam z własnej inicjatywy – przemyca różne mniej lub bardziej ciekawe i wartościowe przesłania. Gości programu możemy co do zasady zobaczyć z innej perspektywy. Znika autoryzacja, wyfotoszopowane buzie i pozostaje swobodna rozmowa, poruszanie tematów tabu i odkrywanie prawdziwej twarzy zaproszonej osoby. Stąd oczywiste jest dla mnie, że prowadzący stosuje różne, mniej lub bardziej kontrowersyjne metody w celu skłonienia gościa do bardziej szczerej i otwartej rozmowy, a kontrowersyjne prowokacje zazwyczaj doskonale spełniają swoją rolę.

Powracając do meritum, możemy pochylić się nad rozmową Kuby Wojewódzkiego z Zuzanną Bijoch, która – jak sama modelka – wzbudziła skrajne emocje. Zagrania prowadzącego, np.: przyniesienie czekoladowego tortu nie spodobało się wielu widzom, w szczególności zanurzonym po uszy w świecie mody. W końcu wyśmiewa chudość Bijoch i innych modelek, stąd wniosek jeden – jest ograniczony. Mając w pamięci moje słowa z pierwszy akapitów – jak dotrzeć więc do zwyczajnego człowieka, który na co dzień nie interesuje się modą na tyle, by zgłębiać jej filozofię, historię oraz prawa nią rządzące? Format talk-show oraz prowokacje, odwoływanie się do stereotypów i powierzchowności wydaje mi się interesującym rozwiązaniem powyższego impasu. Kuba Wojewódzki pokazał w tym odcinku dwa światy: świat klasycznego Polaka, który z wymienionych już przyczyn nie musisz rozumieć świata mody i który zazwyczaj ogranicza się do stereotypowego podejścia, oraz top modelki, która pracuje w świecie wielkiej mody, z największymi nazwiskami branży i która jest bodaj najlepszym źródłem wiedzy i odpowiedzi na tak kontrowersyjne i wzbudzające niemałe zainteresowanie pytania, jak: czy modelki się głodzą, ile zarabiają, czy to ciężka praca i dlaczego właśnie ona? Stąd przyniesienie tortu czekoladowego i pokazanie dwóm milionom ludzi, że modelka ani nie musi się głodzić, ani nie reaguje na słodkości jak diabeł na święconą wodą, nie jest dowodem na jego powierzchowność, lecz próbę przezwycięża utrwalonych w świadomości większości Polaków stereotypów o modelkach i świecie mody. Ponadto dlaczego właśnie ona? A ile nastolatek i kobiet nie pytało siebie, dlaczego właśnie Bijoch, Rubik czy Frąckowiak są na szczycie, a im nie udało się?

Częstokroć bardzo dobitnie przekonałem się, że artykuły o modzie, przemyślenia i wnioski nie trafiają do szerszego odbiorcy, lecz bardziej do osób, które siedzą w branży już tyle czasu, że po kilku minutach same doszłyby do takich samych lub lepszych spostrzeżeń. Próba pokazania świata mody i modelingu z drugiej strony, od wewnątrz, jest nam niezwykle potrzebna, by pokonać impas zrodzony z rewolucyjnego przyjęcia zachodniej filozofii mody. Przestrzegam, a nawet uważam za skrajną głupotę patrzenie na Wojewódzkiego i jego czyny w powierzchowny sposób. Ma on na swoim koncie wiele złych rzeczy, częstokroć promuje w swoim programie show-biznesową padlinę, nie widząc, że nie jesteśmy jeszcze wystarczająco zdystansowani i gotowi na ukryte przesłanie. Ale posądzanie go o umysłowe ograniczenie i stereotypowe podejście jest zwyczajną głupotą. Dzięki takim programom widz może się przekonać, że kobieta, która odniosła sukces, zarabia masę pieniędzy, wcale nie głodzi się, je normalnie i ma poukładane w głowie. Nie dowie się tego np.: z Top Model, który dobitnie dowodzi, że nawet duży talent nie przesądza o inteligencji, a określenia top modelka używa się w odniesieniu do osoby mylącej wybieg Chanel z Playboy’em.

Społeczeństwo nie ma stopnia naukowego, nie zmusimy go do przeczytania wszelkich istniejących książek. Możemy próbować pokazać inny obraz świata niż ten, który wykrystalizował się ze znajomości stereotypów. W czasach medialnej padliny kontrowersyjne zderzenie dwóch światów, zadanie stereotypowego pytania i odpowiedź osoby z samego jądra danej dziedziny wydaje się być jedyną drogą do przełamania niewiedzy i skrzywionego spojrzenia na rzeczywistość. Taka nasza rzeczywistości, nasza i tylko nasza, dlatego swoimi sposobami musimy poradzić sobie z nią. 

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !