Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak O złej Królowej, która zdradziła ideały feministek

O złej Królowej, która zdradziła ideały feministek

                  Z czym kojarzy się Wam ,,Królowa Mleka”? Wiejskie dożynki? Zawody w dojeniu krów w Pścinach Dolnych? Teledysk naszego wspaniałego duetu Cleo&Donatan? Skojarzeń jest bez liku, a zazwyczaj mieszczą się w kategoriach przaśnych i wiejskich, więc we wszystkim, czego spora grupa młodych Polaków wstydzi się najbardziej. Wsiowy, więc nienowoczesny, wstydliwy, obciachowy. A czy możemy wcisnąć pomiędzy te niepopularne określenia termin ,,feminizm”?

                  ,,Królowa Mleka” do najpopularniejszych konkursów, stety lub niestety, nie należy, więc pędzę z wyjaśnieniami. To powstały w 2013 r. projekt, mający na celu popularyzację zdrowego trybu życia, który – według organizatorów – bezwzględnie wymaga sporego udziału mleka w codziennej diecie. Raz do roku szanowne jury wybiera spośród kandydatek, będących studentkami bądź absolwentkami kierunków związanych z branżą mleczarską, królową, która jest ambasadorem mleka i niesie kaganek oświaty, propagując wyroby mleczne w Polsce.

                  Idea szczytna, by nie powiedzieć – wyjątkowa i niespotykana wśród wylewu różnej jakości konkursów. Więc czego chce tu feminizm? Ano każdy pomysł ma swoich zwolenników i przeciwników. Tępicielem wszelkich Królowych Mleka okazała się Agata Komosa z portalu Natemat.pl, określająca się jako feministka. Autorce szalenie frapującego artykułu, który możecie przeczytać tutaj, nie spodobała się koncepcja Królowej Mleka. Bo jak to? Wykształcona kobieta, a jest twarzą jakiejś inicjatywy? To poszła na studia po to, by być ,,jałówką wystawioną na targu”? Autorka, z powagą i należytym szacunkiem, pyta uczestniczki: ,,widziałaś kiedyś Mistera Neuronów? Ciacho Chirurgii Ogólnej? Mięśniaka Fizjoteramii, a może Księciunia Nauk Politycznych?”. No właśnie, jednostko marna i skrajnie kobieca, widziałaś? Nie, bo Panowie, w przeciwieństwie do Ciebie, zachowują powagę godną ich płci i nie bawią się w takie przaśne konkursy, deprecjonujące dokonania feministek! To po to one dla Ciebie walczą, byś teraz chodziła z szarfą ,,Królowa Mleka” zamiast siedzieć z głową w książkach, jak na każdego studenta-mężczyznę przystało?!

                  Autorka ponadto dodaje: ,,Droga studentko, wiesz, że tytuł Królowej Mleka zaczął być przyznawany w latach 50.? Wiesz, jak postrzegano wówczas rolę kobiet w społeczeństwie? Naprawdę uważasz, że takie tradycje powinny być kultywowane?”. Właśnie, zastanowiłaś się, droga studentko? Agata Komosa nie przytacza jeszcze jednego argumentu, co tłumaczę jedynie niezamierzonym uchybieniem: w latach 50 koronowano Elżbietę II. Elżbieta II nie ma realnej władzy w Wielkiej Brytanii poza uprawnieniami reprezentacyjnymi. Lata 50, Elżbieta II, brak władzy, kobieta, Królowe Mleka - przypadek? Nie sądzę.

                  Śmichy-chichy, ale artykuł Komosy powstał na poważnie, a zawarte tam apele nie wykazują oznak ironii bądź sarkazmu, w przeciwieństwie do powyższych akapitów. Tym bardziej, że z tekstu wynika dość prosta prawda: chcesz być traktowana poważnie? Musisz zachowywać się tak, jak mężczyzna zachowałby się na Twoi miejscu. Tyle.

                  Feminizm jak wielki, tak nurtów ma wiele, a i znawcą każdego z nich nie jestem. Nie będę bawić się w ideologa, wyznawcy takiej czy innej myśli, lecz postaram się zaprezentować sposób myślenia 20-kilkuletniego faceta: nie oceniam kobiety-studentki przez pryzmat jej działalności poza uczelnią. Nie dążę do poważnego traktowania jedynie takich kobiet, które odwzorowują zachowanie facetów. Moim zdaniem, równouprawnienie polega na tym, że kobieta może być kobietą i nie traktuję jej przez to gorzej. Jest Królową Mleka? Super! Ale nie przeszłoby mi przez myśl oceniać jej wiedzy naukowej przez pryzmat bycia Królową Mleka, bo co mi do tego? Jest w czymś gorsza, bo uczy ludzi, że spożywanie mleka jest dla nich dobre? Bo firmuje inicjatywę swoimi nogami? Nie zdziwię się, jak dziewczyna ma wyższe IQ niż suma mojego i p. Komosy. Może mieć też niższe, takie samo. Może być profesorem, doktorem, kimkolwiek chce, bo równość pozwala jej na to, a bycie równocześnie Królową Mleka nie deprecjonuje jej jako naukowca bądź jako kobiety. Jedno do drugiego nic nie ma.

                  Mistera nauk politycznych chyba nie ma, choć nie jestem pewien, ale moja seksistowska Alma Mater pielęgnuje coroczny wybór miss i mistera studentek i studentów. Jeśli facet ma ładną facjatę, to niech będzie misterem, modelem, politykiem, kimkolwiek chce. Na egzaminie widzę jedynie jego wiedzę i tyle.

                  Trochę mnie śmieszy, trochę przeraża, a trochę wprawia w zdumienie pogląd, że kobieta jest traktowana poważnie tylko wtedy, gdy zachowuje się jak facet. Nie wiedziałem, że feminizm polega na zastępowaniu kobiecości męskością. Nikomu tego nie bronię, bo dla mnie kobieta może być kobieca, męska, ufoludkowa, jaka tylko chce. Jej prawo. Ale na pewno nie traktuje jej gorzej ani nie deprecjonuje jej kobiecości, w przeciwieństwie do autorki tekstu, przez to, że sprawuje funkcje Królowej Mleka. Chce dziewczyna, niech będzie Królową Mleka czy czegokolwiek innego. Moim zdaniem to nie ,,ujmuje jej powagi”. Ale widocznie nie znam się.

Hubert Woźniak
hubert@sophisti.pl
www.facebook.com/hubertwozniakblog 

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !