Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Nadwiślański świat mody

Nadwiślański świat mody

Kto z nas nie marzy, by chociaż raz obejrzeć pokaz mody bardziej znanego projektanta czy projektantki na żywo? A pierwszy rząd? Nawet najbardziej zagorzali krytycy owej bezcelowej próżności potrafią się ugiąć (sprawdzone, potwierdzone). W przypadku pokazów mody odbywających się podczas jednego z największych Fashion Weeków na świecie (Nowy Jork, Londyn, Mediolan, Paryż) jest to całkiem zrozumiałe, przynajmniej od strony technicznej, ale w Polsce?

Jak w wielu dziedzinach tak i w modzie ciąży na nas postkomunistyczne brzemię.

Kilka wiosen za żelazną kurtyną skutecznie zadbało o uniemożliwienie równego rozwoju wraz z zachodnioeuropejskimi arkadiami, co teraz próbujemy naprędce nadgonić w kilka lat (plan opiewał na kilka miesięcy, ale plany po wschodniej stronie żelaznej kurtyny mają to do siebie, że pozostają w sferze absurdalnych marzeń).

Fashion Weeki wyrastają u nas jak grzyby po deszczu. Michał Zaczyński urządził ostatnio ,,spis powszechny polskich faszyn łików”, a odpowiedzi były co najmniej egzotyczne. Jednak ilość dennych czy wręcz żałosnych w swym założeniu lokalnych faszyn łików nie pozostaje ostatnim absurdem nadwiślańskiego świata mody. Wraz z rozpoczynającym się okresem wysypu przeróżnych pokazów mody, pojawiły się po raz kolejny słowa przerażenia techniczną stroną owych modowych katharsis. W głowę zachodzę jak zamierzamy nadgonić zachodnioeuropejskie tygodnie mody, jeżeli naszym modowym autorytetom bliżej do kabaretu niż do Haute Couture?

Zacząć można od wyparcia dziennikarzy modowych (zwanych przez niektórych – całkiem słusznie zresztą – profesjonalistami) przez jakże profesjonalne w dziennikarskim fachu szafiarki? Bądź ustanowienie monopolu dla większości pierwszego rzędu dla najbardziej zasłużonych w niczym, czyli celebrytek i celebrytów. Po dwudziestu czterech latach kapitalizmu i demokracji okazuje się, że stworzyliśmy świat mody, w którym za autorytety uznajemy celebrytki, szafiarki i inne samozwańcze znawczynie mody.

Projektanci nie szukają już rzetelnych opinii, konstruktywnej krytyki, ponieważ czytanie prawie identycznych, wywołujących mdłości od przesłodzenia laurek jest bardziej mobilizujące niż kilka słów zimnego prysznica. Szafiarki próbują jeszcze wydukać chociaż jedno słowo-recenzję pod tysiącem zdjęć na blogu, zazwyczaj ograniczające się do zbioru: super, cudowna, wspaniała, genialna, niezapomniana. Choć ciężko zarzucić im znajomość mody, co najwyżej obowiązujących trendów, to obecność celebrytów w pierwszych rzędach pozostaje nadal jednym z naczelnych absurdów naszego świata mody. W tym przypadku nie tylko dogoniliśmy, a wręcz przegoniliśmy świat zachodnioeuropejski sakralizując i wysuwając na piedestał naczelny produkt kultury masowej, jakim jest nieposiadający żadnego talentu, osiągnięć ani wyższych ambicji czy aspiracji celebryta. Zwieńczyliśmy wieloletni proces umasowienia kultury nadając miano autorytetu jednostkom, które swym zachowaniem zaprzeczają wszelkim wartościom, na których przez setki lat budowano szeroko pojętą kulturę i sztukę.

Wypieranie profesjonalistów, prawdziwych autorytetów (którym nie można zarzucić braku wiedzy i doświadczenia) oraz utalentowanych osób na rzecz modowych wydmuszek, w imię większej sprzedaży zarówno odzieży domów mody jak i tabloidów, sprawiło, że forma artystycznej ekspresji, jaką moda niewątpliwe jest, przeistoczyła się w próżne show dla niereprezentujących sobą wyższych wartości beztalenci. W takim razie w jakim celu o tym piszę? Naiwnie próbuję zwróć uwagę jak największej grupy osób na absurd, który dzieje się wokół nas. Nie dotyczy to tylko mody, ale także branży muzycznej, kinematografii, literatury. Zewsząd ogarnia nas umasowienie, atrofia wyższych wartości. Powoli przestajemy szukać ambitnej muzyki, wywołujących refleksję filmów, czy książek z przekazem. Zaczynamy przyjmować to, co na siłę próbują nam wmusić – denne namiastki filmów czy muzykę prostytuujących się na scenie byłych gwiazdek Disney’a bądź szafiarsko-muzycznych odkryć. Codziennie jak heroinę narkoman przyjmujemy dawkę plotek, obcesowych zdjęć i profanujących życie prywatne wywiadów. Przestaliśmy zauważać, że wymagamy coraz mniej i jeszcze mniej nam dają. Absurd stał się oczywistością a normalność psychozą.

Wracając jednak do Polskiego światka mody liczę nadal na opamiętanie ze strony szanowanych projektantów oraz organizatorów tygodni mody. Celebryci nie zapewnią sprzedaży a szafiarki rzetelnych recenzji. A już na pewno nie połaszą się na luksus, jakim jest próba zrozumienia przekazu pokazu mody.

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Komentarze użytkowników sophisti.pl