Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Łukasz Jemioł Basic Wiosna-Lato 2015

Łukasz Jemioł Basic Wiosna-Lato 2015

Linia basic Łukasza Jemioła obchodzi w tym roku drugie urodziny. Pamiętam pierwszy pokaz, który jak każdy kolejny odbył się w ramach Łódzkiego Tygodnia Mody. Bodaj wszystkie recenzje były entuzjastyczne – świetny projektant wychodzi naprzeciw oczekiwaniom mniej zamożnych klientów i osób kochających uniseksualne, casualowe kolekcje, bardzo dobre wykonanie i powiew świeżości. Ile z tego pozostało?

Kobalt króluje w wiosennej kolekcji basic Jemioła. Ponadto szarości, jasny, sprany jeans oraz gdzieniegdzie spotykany kremowy. Tradycyjnie w kolekcji spotykamy elementy, które bez jakichkolwiek przeszkód możemy łączyć z innymi: stonowane suknie, sukienki, kobaltowe spodnie, ciemnoszare bluzki, katany, swetry oraz kapelusze. Kolekcja prosta i miła dla oka. I tyle?

Kolekcję Łukasza Jemioła możemy ocenić indywidualnie, bądź zdystansować się i spojrzeć całościowo na całą linię, a jedna i druga analiza nie wypada pozytywnie. Kolekcje basic jedynie z pozoru są proste w tworzeniu. Niezbyt wymagające kroje, skrajnie uniseksualne z niezwykle stonowaną kolorystyką. Przebicie się przez silny rynek sieciówek i zażądanie wysokiej ceny za ubrania z linii basic wymaga czegoś więcej, niż kilku kresek na projekcie, które zostaną później przekształcone w ubranie. Zamysł linii był świetny, późniejsza współpraca z Warner Bros okazała się strzałem w dziesiątkę, ale na tym Łukasz Jemioł skończył.

Problemu możemy doszukać się po pierwsze w tym, że pierwotny zamysł był dobry na pierwszą kolekcję, a kolejne wymagały pójścia o krok dalej. Nie licząc współpracy z Warner Bros Jemioł zatrzymał się. Co najwyżej zmienia kilka projektów i znów wystawia podobną kolekcję, co znacznie podważa zasadność organizowania kolejnego pokazu.

Po drugie brak odważniejszego i ciągle ewoluującego zamysłu uniemożliwia żądanie wysokich cen za ubrania z linii basic. Dlaczego mielibyśmy iść do Jemioła i zapłacić za bluzkę 500 zł czy więcej, jeśli podobną dostaniemy w sklepie sieciowym? Nie wydaje mi się, że ich jakość jest tak wyjątkowa, a metka z napisem ,,Łukasz Jemioł” tak pożądana, by wydać tyle pieniędzy za zwykłą bluzkę, nie wspominając o wiele droższych sukienkach.

Po trzecie projekty basic po pięciu pokazach linii ani nie zachwycają, ani nie wzbudzają żadnych emocji poza znużeniem. Jeśli casual, uniseksualizm i sam basic ograniczają się do zaprezentowanych przez Jemioła projektów, to mamy wielki problem i linię, która w modowym sensie jest dobra na dwa-trzy sezony. Moda w przypadku basica Jemioła skończyła się wraz z trzecim pokazem.

Podsumowując: Łukasz Jemioł nie zachwycił nową kolekcją. Zwyczajnie nawalił i podpisał się pod projektami, które obrażają jego nazwisko i odbiorców. Idąc na pokaz Jemioła oczekuję mody, a nie bezwstydnego wciskania kitu, że białe to czarne, a czarne to białe. Nikomu więc nie polecam tej kolekcji, ponieważ szkoda tylu pieniędzy na wymuszone i nużące ubrania z napisami ,,Love is basic”, ,,Air ist basic” czy ,,Sex is basic”. Czy my w ogóle jeszcze potrzebujemy linii basic Łukasza Jemioła?

Hubert Woźniak

hubert@sophisti.pl

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !