Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak ,,Louis V-fu*kinTTON” w bazarowej odsłonie Arkadiusa

,,Louis V-fu*kinTTON” w bazarowej odsłonie Arkadiusa

 

Nie ma lekko. Nawet w wielkim świecie mody, gdzie blask jupiterów nieodzownie łączy się ze spożywaniem bankietowego kawioru, nieraz ciężko jest wiązać koniec z końcem. Nic więc dziwnego, że tęgie głowy wpadają na coraz błyskotliwsze pomysły produktów na sprzedaż. A poza tym, klient nasz pan, więc jak jest popyt, to i podaż w kapitalizmie musi być! Hitem ostatnich dni jest zaaplikowanie przez legendarnego Arkadiusa tradycyjnej torby na ziemniaki/bazarówki na uniseksualną torebkę. Mistrz zwieńczył dzieło wiekopomnymi hasłami, m.in. ,,Louis V-fu*kinTTON”. Luksusu możecie posmakować za jedyne 95 zł/19 £. A co!

W ostatnim czasie proste rozwiązania przeżywają modowy renesans. Streetwearowe marki biją się o klienta, a temu nadal w smak banalne produkty. Sposób na biznes jest prosty jak budowa cepa, choćby kupić belę bawełny, uszyć kilkaset białych t-shirtów, dodać na każdym jakiś prosty, czarny napis i sprzedać kilkadziesiąt razy drożej, niż koszt wyprodukowania. W tym nie ma nic złego, bo jak wszyscy – potrzebujemy czasu, by dorosnąć do innej mody, przemyślanej i wyrafinowanej. Nie zbudujemy stylu w dzień, a jeśli jest popyt, to i korzystanie z niego jest intuicyjne. Chociaż mogą przydarzyć się takie afery, jak ostatnio z Margaret i marką Shameless w rolach głównych. Ale żeby bić się o biały t-shirt z napisem ,,jędza”?

 

Bądźmy jednak poważni: czy sprzedawanie torby na ziemniaki przez Arkadiusa nie budzi zdziwienia? Oczywiście, już nie mamy do czynienia z Arkadiusem, bo kilka tygodni temu projektant sam uśmiercił swój wizerunek, tworząc nową markę P-iFashion. Cytując mistrza ,,to ma być streetwear a nie High Fashion, ma miec poczucie humoru i śmiać się ze snobizmów, które powoli zabijają w modzie to co najcenniejsze, czyli kreatywność i niezależność!”.

Rzeczywiście, snobizmem nie jest sprzedawanie wschodniej torby na bazar za prawie 100 zł. Ale przecież płacimy za wysublimowane przesłanie, za walkę z możnymi tego świata, niszczącymi modę i spojrzenie na nią. W szczególności torba Arkadiusa walczy z zabijaniem kreatywności, mimo że podobne rozwiązania pojawiły się na polskich salonach już dawno temu. Między innymi, Kasia Klich miała podobną torebkę podczas trzecich urodzin domu mody Forget-me-Not w 2007 r., z pokrewnym nawiązaniem do LV na dokładkę. Ale nie podważajmy szczytnej walki dzieła Arkadiusa vel P-iFashion z tłamszoną we współczesnej modzie kreatywnością. To przecież zarzucałoby mistrzowi hipokryzję!

Rzekomo wykańczana w świecie mody niezależność umożliwia sprzedawanie wszelkiego badziewia, jakie przyjdzie projektantowi do głowy. Jak ma dobre nazwisko, to nawet obierki z jabłek sprzeda z ogromną marżą, a konsumenci podziękują na kolanach. Przykro jest jednak, gdy podziwiany i uważany za legendę twórca, nie potrafi wznieść się na wyżyny bronionej przez siebie kreatywności i poprowadzić nas dziewiczymi drogami w streetwearowych czeluściach. Arkadius chyba naprawdę umarł.

 

Hubert Woźniak

hubert@sophisti.pl

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !