Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Fashion Week Poland XIV: Waleria Tokarzewska-Karaszewicz

Fashion Week Poland XIV: Waleria Tokarzewska-Karaszewicz

Nowy Jork. Mekka podróżników z całego świata. Miasto wielkich możliwości, jeszcze większych pieniędzy, drapaczy chmur i wielokulturowości. Każdy zakątek jednej z najbardziej znanych metropolii na świecie to osobna przygoda, materiał na kilkutomową powieść z niewyobrażalnym koegzystowaniem diametralnie różnych kultur w tle. I w samym środku tej wieży Babel inspirację dla swojej zimowej kolekcji znalazła Waleria Tokarzewska-Karaszewicz.

Temat ten, co oczywiste, do najłatwiejszych nie należy, ba, mało która osoba przy zdrowych zmysłach połaszczyłaby się na tak niebezpieczną podróż. Bo Nowy Jork to słownikowa definicja wielokulturowości. Raz, że narodowości tyle, jakby cały świat w pigułce znajdował się na nowojorskich przecznicach, a dwa: każda poszczególna dzielnica ma swój niepowtarzalny klimat, który uwodzi, pociąga i charakteryzuje jego mieszkańców.

I taka jest zimowa kolekcja Tokarzewskiej-Karaszewicz. Różnorodna i sprzeczna sama w sobie. Szafując kolorami z przewodnim motywem różu/czerwieni, łączy teatralność z lekkością. Gdy forma nadaje całości patosu, projektantka przełamuje ją sneakersami, akcentując niejednolitość nowojorskich ulic.

Jesienno-zimowa kolekcja Tokarzewskiej jest nie tylko podróżą po dzielnicach Nowego Jorku, z największym ukłonem w stronę Chinatown. To wejście w głąb duszy buntowniczki, która pod piękną, ślicznie skrojoną, grzeczną sukienką skrywa rockowego diabła w glanach. Dwoistość ludzkiej natury, zachodzące w nas sprzeczności, sprowadza do życia słodkiej dziewczynki, imającej się doskonale skrojonych ubrań, dla której to nadal za mało. Potrzebuje czegoś więcej. Zjeść ciastko i mieć ciastko. Być małą dziewczynką i buntowniczką zarazem. Być taką, jak każdy z nas w głębi duszy jest.

Jak inspiracja może nas przekonać lub nie, odnajdziemy w niej cząstkę siebie lub nie, tak techniczna precyzja Tokarzewskiej nie budzi zastrzeżeń. Bo gdy w branży zaczyna funkcjonować więcej projektantów niż klientów, a ich warsztat sprowadza się do kupienia kilkudziesięciu białych bluzek na portalu aukcyjnym, Tokarzewska-Karaszewicz zaczyna błyszczeć niezaprzeczalnymi umiejętnościami. Podbija spragnione dobrej mody serca formą, którą bawi się z nadzwyczajną lekkością. Podkreślające figurę sukienki, długie płaszcze w rozmaitych kolorach i bogactwo ręcznie przyszywanych koralików. Uczta dla oczu, której nie było za wiele podczas XIV edycji Fashion Week Poland. A wszystko okraszone jasnym i jednoznacznym komunikatem: Tylko sztuczne futra! BĄDŹ ETYCZNY!

Projektantka podbija branżę mody, ale przed nią jeszcze długa droga. Bo jak talentu, umiejętności i kreatywności ma ogromne pokłady, tak moda do najłaskawszych branż nie należy i nierzadko talent nie ma nic wspólnego z sukcesem, a jego brak i owszem. Zaraz po pokazie kilka osób spytało mnie, gdzie można nabyć ubrania od Tokarzewskiej i to pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Tak, jak budowa wielkiej marki o solidnych fundamentach. Z racji bardzo młodego wieku, to wszystko przed nią. Jeśli jej się uda, to będzie jednym z nielicznych wyjątków na polskiej scenie modowej, bo nadmuchiwanych balonów u nas pod dostatkiem, a osób z talentem i sukcesem tyle, co kot napłakał. Chyba że… Nowy Jork? To byłaby prorocza inspiracja. Oby!

Zdjęcia: Koc & Stefanowski, Hubert Woźniak, Pasarella Photography.

Hubert Woźniak
www.hubertwozniak.pl

83
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !