Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Cracow Fashion Week 2016

Cracow Fashion Week 2016

Poprzedni rok w polskiej modzie należał do absolwentów krakowskiej Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru. Zdobyli najważniejsze nagrody w branży, deklasując inne szkoły i niezależnych projektantów. Rok minął i nadszedł czas na kolejną edycję Cracow Fashion Week z niezawodnym konkursem Cracow Fashion Awards. Jak tym razem wypadli studenci uznanej uczelni?

Bartosz Kuśnierz
Młodzi już nie żyją marzeniami, artystycznymi rozterkami czy zabawą w sztukę. Przeciwnie. Uciekają w skrajną ekonomiczność, w kolekcje gotowe do natychmiastowego wstawienia do sklepu. Bo jaki jest cel tworzenia abstrakcyjnych kolekcji, nienadających się do noszenia? Gospodarcze pobudki nie grały pierwszych skrzypiec u zdobywcy Grand Prix Cracow Fashion Awards, Bartosza Kuśnierza, który możliwie najbardziej połączył twórczą duszę z potrzebami współczesnego mężczyzny. Dzisiaj dominująca próba tworzenia obrazu zniewieściałego mężczyzny ustąpiła miejsca współczesnemu elegantowi w lekko angielskim wydaniu. Inspirując się popękaną ziemią w północno-wschodniej Etiopii, Kuśnierz stworzył bardzo spójną i dopracowaną kolekcję, która nie zrazi męskiego ego, a i artystyczny pierwiastek jest dobrze wyczuwalny w doborze tkanin, naśladujących formy solne na pustyni Danakil. Dla mnie imitują ciut za mocno, ale to rzecz gustu i w niczym nie podważa osiągnięcia zwycięzcy.

Kolejną perełką, która opuszcza mury SAPU, jest zdobywczyni nagrody Rady Mediów, Monika Dębowska, z szalenie geometryczną kolekcją ,,Human Roots”. Dwoistość człowieka, która była jej inspiracją, odnajduje ujście w ubraniach, za pomocą których kreujemy siebie, swoją wtórność, gombrowiczowską gębę w niekoniecznie negatywnej odsłonie. Bo czy możemy uciec od formowania siebie, naszego wizerunku w lustrze i przed innymi ludźmi? Drugą, a raczej pierwszą połówką naszej dwoistości jest pierwotność, czystość, brak skażenia, naturalność i nierozerwalnie wiążąca się z tym natura, która znalazła swoje miejsce w akcesoriach Dębowskiej. Naszyjniki i drewniane imitacje toreb, które już dzisiaj mogłyby się stać światowym trendem.

Dębowska także urzeka talentem do stylizacji, łączenia kolorów i krojów. Skrajnie geometryczne sylwetki uwodzą lekkością i pozytywną codziennością, bez zbędnego przerysowania ani artystycznego lamentowania.

Marek BernackiNajzabawniejszym momentem niedzielnej gali był pokaz Marka Bernackiego, całymi garściami czerpiącego z krakowskiej Nowej Huty. Pokłon w stronę komunizmu, polskiej swojskości z potężną nutą dowcipu i czerpania z potrzeb obecnego rynku. I tak wybieg wypełniły błękitne kapcie z ogromnymi skarpetami z froty, siatki z warzywami, modele i modelki trzymający buraki oraz ziemniaki, nawiązujące do poprzedniej epoki tkaniny (z recyklingu!) i przyciągające uwagę napisy, które w ostatnim czasie dały początek wielu markom. Bernacki wita nas i żegna napisem ,,Never wear a white dress when eating barszcz”, dając nam potężny zastrzyk polskości, osławionej cebulandii w bardzo optymistycznej odsłonie, kiedy nie wstydzimy się, bo jak byśmy mogli, lecz z dumą pragniemy nosić slogany takie jak o barszczu czy naleśnikach.

Anna Hołówka uciekła w stronę inspiracji dziecięcą wyobraźnią, pełną kolorów, błyszczących elementów i mocno surrealistycznej wizji świata. Jak fascynująco skonstruowane maski przyciągały uwagę, tak pozostała część kolekcji wymaga dopracowania i przemyślenia inspiracji, nie zawsze tak zauważalnej, jak widz by tego chciał. Talent, pięknie uszyte ubrania, które nie znalazły skrzyżowania z inspiracją. Z kolei Karolina Sabat perfekcyjnie uchwyciła temat, tworząc piękną, skąpaną w synergii bieli i niebieskości kolekcję.

Galę studentów zakończyła ,,Ulotna rzeczywistość” Pauliny Korzeniowskiej, gdzie autorka stara się wyakcentować zmianę, jako skutek zatracenia swojej tożsamości. To forma wręcz niewyrażalna kolorem, tkaniną czy krojem. Jedynie suma obrazu, dźwięku i emocji potrafi dać nam odpowiedź, czym jest ta zmiana. Muzyka w zespoleniu z potężnymi formami, over­size-owymi projektami w mocno szarej odsłonie dała początek refleksji i podążaniu za każdą kolejną nutą i powolnymi krokami modelek, muz projektantki.

KPaulina Korzeniewskaorzeniowska powinna skupić się na dbałości zarówno o detal, jak i całościowy wygląd, bo płaszcz w słoniowo-szarą kratkę nie należał do najbardziej udanych, mocno psując ramiona oraz linię biustu modelki, a miedziana sylwetka kłóciła się z pozostałymi elementami kolekcji. Faktem jest, że nawet jedna wpadka nie odbiera Korzeniowskiej smykałki do tworzenia potężnych sylwetek w mocno estetycznej formie. Praca nad kolorem i całościowym wyglądem kolekcji, ze śmiało wyrażanym talentem na deskach wybiegów, zaprowadzi Paulinę Korzeniowską bardzo daleko, bo nie będę ukrywać, że ,,Ulotna rzeczywistość” była moim faworytem i nadal nim jest.

SAPU jak zwykle nie zawiodła i studenci dali radę, choć poprzeczka była postawiona bardzo wysoko. Nie było kolekcji słabych, technicznie niepoprawnych czy przerysowanych. Mimo kilku błędów, które są oczywistością na tym etapie kariery, a raczej nauki, jedynym zarzutem jest nuda. Studenci nie dali się ponieść wyobraźni, próbie przekształcenia wybiegu w artystyczną paradę i zaproponowania klientom czegoś nowego. Tutaj mocno wybijają się ponad innymi Ci, których powyżej wspomniałem. Dzisiaj klient oczekuje prostej, ale i paradoksalnie wyjątkowej mody. Zwyczajnych ubrań mamy pod dostatkiem, a marki zdobywają klientów detalami, ostatnio głównie napisami. Nie ma w tym nic fascynującego czy górnolotnej, ale taki jest popyt na rynku i nudnymi kolekcjami, prezentującymi to, co wszyscy, na pewno nie uda się podbić serc przyszłych klientów.

Cieszę się, że znów miałem przyjemność brać udział w obradach Rady Mediów Krakowskiego Tygodnia Mody i oglądać pokazy, mimo kilku gorzkich słów, naprawdę bardzo dobrych studentów SAPU. Krakowska uczelnia, jak powiedział jej dyrektor, daje swoim studentom nie rybę, lecz wędkę, przyciągając uwagę wielu ważnych osób w polskiej branży. Jedynie boję się o przyszły rok, bo już teraz ilość jurorów przekroczyła magiczną liczbę czternastu finalistów. Oby za rok nie zabrakło miejsc dla uczestników, bo wszystkie zajmą jurorzy, a rozwodnienie jury tylko obniży poziom konkursu i jego autorytet.

Hubert Woźniak
hubert@sophisti.pl

Fot. Tomasz Dyniec, Anna Zborowska, Izabela Adamczyk.

50
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !