Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak Chytry dwa razy traci (lub zyskuje)

Chytry dwa razy traci (lub zyskuje)

                  Kto z Was czekał na Black Friday? Przeceny, promocje, rabaty i inne upusty, które w oczach klienta rozkładają czerwony dywan przed wejściem do sklepu. Tylko iść i kupować. Dla siebie, na prezenty, bo okazja, bo inni kupują lub dla samej, bezczelnej, egoistycznej przyjemności. I dobrze! Tylko co wtedy, gdy nie możesz doczekać się promocji, a sklep ewidentnie robi z Ciebie głupka i kusząc 40-procentowym rabatem na cały asortyment, kłamie w żywe oczy?

 

                  ,,Black Friday | 27.11 | Wszystko -40” – co autor miał na myśli? Black Friday, czarny piątek, to dzisiaj. 27 listopada to dzisiaj. Wszystko to wszystko. -40% oznacza, że płacimy 60% ceny. Proste? Oprócz tego, ze filozof mógłby zacząć zastanawiać się, czym jest wszystko, czy mówimy o bycie lub czymś mniej realnym/poznawalnym, to raczej wszystko (!) jest proste. I tak też pomyśleli klienci New Balance Poland, bardzo popularnej i na pewno drogiej marki. Kto nie chciałby mieć New Balance’ów? Mało kto, ale wydatek rzędu 600 zł to raczej cena zaporowa, więc na 40% rabat nawet mojej powściągliwej osobie oczy zaświeciły się jak neony w Las Vegas. New Balance za 60% ceny, więc jeszcze starczy na kawę ze Starbucksa i będzie selfie na Insta! Tylko, że filozofowie mieli racje i pojęcie wszystko nie jest tak oczywiste.

                  Niestety, w New Balance Poland pracuje kilku filozofów. Od marketingu i PRu. Obmyślili sobie szatański plan: damy biedakom 40%, a co, niech Mikołaj ma gest, ale część asortymentu wycofamy na jeden dzień, więc w praktyce dajemy rabat na cały asortyment, o czym powiadomimy wszystkich i będziemy mieli premie na święta! A że w rzeczywistości sprzedajemy jedynie jakiś procent prawdziwej wielkości asortymentu? Kto się skapnie?

                  Jednak klient nie jest takim idiota, za jakiego uważają go marketingowcy z New Balance Poland i zauważył, że marka go wykiwała, chowając część modeli z internetowej półki. Więc wszystko to ile? 90%? 40%? Stare modele? Nie wiem, ale według New Balance Poland wszystko to nie jest 100% i basta. A mądry PR-owiec tłumaczy oczywiste ,,(…) nikt nikogo nie oszukał. Niektóre modele po prostu nie biorą udziału w akcji”. Proste.

                  Strona New Balance Poland długo nie działała. Podobno, wszyscy rzucili się na buty jak na produkt pierwszej potrzeby, a Starbucksy opustoszały w tym czasie. Nie wiem, czy marka zarobi na tym, czy nie, bo wielu klientów mogło odejść zawiedzonych, widząc, że ich upragnione modele czekają na północ, by powrócić do sprzedaży. Wiem natomiast jedno. Klientów nie bolałby, gdyby nawet 5% asortymentu było w promocji. I tak kupiliby. Klienta boli coś innego.

                  Boli, gdy jest traktowany jak idiota. Frajer, który nie dostrzeże, jak się go robi w konia. Ważne, by kupił, zostawił kasę za stary model i jeszcze podziękował za łaskę marketingowców. Tylko wiele osób nie zapomni tego.

                  Drogi New Balance Poland. Chcieliście być sprytni, przyciągnąć ludzi magicznym ,,wszystko -40%”, a jedynie zapisaliście się w historii polskiego Black Friday jako marka, która chciała oszukać klienta. Klienta, do którego nie ma ani szacunku, ani odpowiednio podejścia. To nie jest godna uwagi osoba, lecz kasiasty frajer, rzucający się na byle ochłap.

                  Frajer zauważył przekręt, wasi PR-owcy oburzyli się insynuacjami, bo wszystko było oczywiste. Tylko najbardziej ucierpiał niewątpliwy czar marki. Czar, który prysnął w kilka sekund. Chytry jednak traci i to trochę więcej niż dwa razy.

Fot. Zrzuty ekranu z fanpage oraz strony internetowej marki.

Hubert Woźniak
hubert@sophisti.pl
www.facebook.com/hubertwozniakblog

5
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !