Felietony i Porady

Hubert Woźniak Hubert Woźniak 10 edycja Warsaw Fashion Street

10 edycja Warsaw Fashion Street

Z każdym kolejnym miesiącem obserwacji przekonuję się, że w polskim świecie mody postępuje dość wyraźny podział na elitę i resztę plebsu. Pomijając fakt, iż rzadko kiedy elity są w stanie wypełnić cały target i wtedy marki zaczynają się uśmiechać do owego plebsu, to czynienie z mody branży nie tyle luksusowej co niedostępnej jest zwyczajnie niemądre i nie ma w sobie żadnego wyższego celu.

Moda nie ogranicza się jedynie do zakupu ubrań w pobliskiej galerii czy sporadycznego oglądania Fashion TV. To branża, która swoim luksusem przyciąga i pociąga. Sprawia, że wszyscy czujemy się wyjątkowo, bardziej światowo. Stąd parcie na wszelkie imprezy modowe jest ogromne, a ich postępująca izolacja zwyczajnie głupia. Ktoś mógłby pomyśleć, że spora część modowych elity postanowiła zagarnąć branżę dla siebie, a reszcie pozostawić jedynie kupowanie ubrań. W ten przykry schemat zupełnie nie wpisuje się Warsaw Fashion Street. Modowa impreza dla wszystkich ludzi. Dla każdego, kto tylko ma ochotę choć przez chwilę poobcować ze światem mody.

Dorota Wróblewska już po raz dziesiąty zamknęła warszawski Nowy Świat i bezceremonialnie postawiła na nim piekielnie długi (choć i tak krótszy niż poprzednio) wybieg, po którym chodziły profesjonalne modelki, dyrygowane przez fundament polskiej mody – Kasię Sokołowską i Kasię Stefaniuk. Ubranym zarówno w OFFową jak i luksusową modę modelkom towarzyszyły koncerty muzyki poważnej i pokazy charytatywne z udziałem dzieci. To jedynie kilka suchych faktów, które nie oddają atmosfery z WFS. Tysiące gości, którzy przemierzając Warszawę, zatrzymywali się przed wybiegiem i obserwowali modę na co dzień dla nich niedostępną. Z wielkim zaciekawieniem pochłaniali propozycje zwycięzców konkursu OFFowego w Kielcach czy Natashy Pavluchenko, wystawiającej się także na włoskim Alta Roma.

Dorocie Wróblewskiej nie wystarczyło otworzenie świata mody dla wszystkich, którzy pragną być jego częścią choć przez chwilę. Poszła o krok dalej łącząc muzykę klasyczną i występy na żywo z pokazami mody, co wbrew pozorom nie jest częste nawet na zamkniętych imprezach. Owo zespolenie najdobitniej ukazało się podczas Gali Wieczoru, potęgując jedynie wydźwięk luksusowych kolekcji.

Obecność na wielu imprezach modowych pokazała mi dobitnie, że WFS wysoko podniosło poprzeczkę w profesjonalnej organizacji tak wielkich przedsięwzięć i wszelkiej maści polskie tygodnie mody muszą wyciągnąć wnioski i przykład z warszawskiego Nowego Świata.

Bardzo się cieszę, że udało się zorganizować Warsaw Fashion Street mimo braku wsparcia ze strony miasta. Kuriozalna sytuacja, gdy jedyna taka impreza w Polsce, organizowana dla Warszawiaków i turystów nie może liczyć na wsparcie ze strony magistratu, ale przykład prawie całej Polski pokazuje, że znikoma liczba osób wyciągnęła wnioski z przeszło dwudziestoletnich, namiętnych obserwacji Zachodu – moda to biznes na wielką skalę i warto w nią inwestować. Tym bardziej, gdy ma się zaplecze świetnych projektantów i osób, którym zwyczajnie chce się pracować.

To impreza, gdzie nie usłyszę, że nie jestem tam mile widziany (co już usłyszałem w innym mieście przez samozwańczego przedstawiciela elit). To miejsce dla wszystkich. I dlatego już nie mogę się doczekać jedenastej edycji. Do zobaczenia za rok!

 

Hubert Woźniak

hubert@sophisti.pl

www.hubertwozniak.pl

Zdjęcie -Filip Okopny

17
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !