Felietony i Porady

Katarzyna Frąckowiak Katarzyna Frąckowiak Jak być seksi, nie ociekając nagością

Jak być seksi, nie ociekając nagością

Kiedy wieczorem wychodzę z domu na spacer lub idę na imprezę, mijam wielu ludzi. Kobiety, mężczyzn w różnym wieku. Uwielbiam przyglądać się im oraz układać w głowie scenariusz ich życia. Ostatnio intensywnie przyglądam się płci pięknej. Widzę mnóstwo młodych dziewczyn, dorosłych kobiet, które, pomimo różnicy wieku, łączy jedna wspólna cecha. Każda z nich jest na swój sposób piękna.

Przyglądając się im, doszłam do wniosku, że można podzielić je na dwie grupy. Kobiety, które nie przywiązują dużej wagi do swojej seksualności oraz te, które chcą wyglądać seksownie, pociągająco, wręcz erotycznie. Od razu na myśl przychodzi mi pytanie: czy robią to dla siebie, bo czują się tak dobrze lub poprawia to ich samoocenę, czy za wszelką cenę chcą być bardziej zauważalne?

Zostawmy tę część płci pięknej, która ubiera się wyzywająco dla siebie, bo czuje się tak dobrze, jest pewna siebie i świadoma swojego ciała. Chciałabym poruszyć temat dziewczyn, które ubierają się w to czy tamto, aby zwrócić na siebie uwagę innych. Obcisłe stroje, głębokie dekolty, mini spódniczki. Czy uwidaczniając swoje - według nich - atuty, które nie zawsze są atutami, myślą, że w ten sposób są bardziej seksi? Czy to działa?

Co tak naprawdę jest seksi? W latach 20-tych kobiety nosiły ,,małą czarną" zaprojektowaną przez Coco Chanel. Niezwykle minimalistyczna sukienka w połączeniu z wewnętrzną elegancją wywierała piorunujące wrażenie. W latach 40-tych najbardziej podniecały kobiece talie. To właśnie najbardziej na nich mężczyźni skupiali swoją uwagę. Mimo że już w XVIII wieku przy sukniach do ziemi kobiety odsłaniały ramiona, to ta część ciała zyskała największą popularność w latach 60-tych. Marilyn Monroe i Brigitte Bardot nie tylko na ekranie występowały w sukienkach off shoulder. Do dziś obie Panie uznawane są za ikony seksu.

Nie można nie wspomnieć o latach 90-tych i początku XXI wieku, kiedy Britney Spears w obcisłym, czerwonym, lateksowym kombinezonie tańczyła w rytm ,,Oops, I did it again" czy Pamela Anderson rzucająca wielkim, sztucznym biustem na lewo i prawo w serialu ,,Słoneczny Patrol".

Natomiast kto jest wzorem dla współczesnej dziewczyny, chcącej zwrócić na siebie uwagę? Kim Kardashian z wielką pupą, występy Miley Cyrus z dmuchanym penisem, a może Rihanna?

W XXI wieku opisywana przeze mnie grupa dziewczyn, kobiet, stawia na wulgarność. Im więcej pokażą, zachowają się w niesmaczny, wyuzdany, czasami - mam wrażenie - wręcz obrzydliwy sposób, czują się bardziej seksi. Czy my to kupujemy? Widząc to, co dzieje się w klubach, teledyskach, czy choćby na ulicy, najwyraźniej tak. Mimo wszystko nie powinniśmy jednak generalizować. W obecnej popkulturze jest mnóstwo osób, które twierdzą, że elegancja i wielki sweter mogą być bardziej seksi niż dwa wielkie, nadmuchane, gołe balony. Świat się zmienia. Wszechobecny seks, nagość na billboardach, reklamach, w telewizji, przyzwyczaiła nas do widoku kobiecego ciała. Uważam, że nagość może być seksi. Według mnie, niewyłożona na tacę w obleśny sposób, a subtelnie podana. To, czy będzie ono pociągające w erotyczny sposób, zależne jest nie od odkrycia, ale zakrycia, niedopowiedzenia, sposobu podania.

Popkultura kupuje różne wersje. Poprosiłam więc kilka osób związanych z show-biznesem, aby powiedziały mi co myślą na ten temat. Są to osoby, które ze względu na wykonywany zawód, niejedno widziały i wiele na ten temat mogą powiedzieć. Na przykład Mateusz Suda często ukazuje w swoich pracach granicę między romantyzmem, a seksem. Katarzyna Górecka w swoich projektach skupia się na pokazaniu kobiecego ciała w różnych odsłonach. Katarzyna Klich, LASS i Klaudia Szafrańska to kobiety, występujące na scenie. Każda z nich to inna osobowość. To kobiety, które muzyką i słowami odzwierciedlają siebie, a występując na scenie, poddają się ocenie innych. Karolina Korwin Piotrowska to dziennikarka, która zawsze mówi to, co myśli i nie boi się tego.

 

1. Co to znaczy być seksi w dzisiejszych czasach?

Katarzyna Górecka (projektantka mody): Myślę, że pojęcie ,,bycia seksi" jest dosyć rozległe w zależności od tego, o jakiej grupie kulturowej, czy w zawężeniu społecznej, mówimy. Jeśli chodzi o popkulturę to znaczy to chyba mniej więcej to samo, co przez ostatnie dekady. Kojarzy się generalnie z zadbanym, jędrnym ciałem, zazwyczaj w jakiś sposób wyeksponowanym ubraniem. Jednak, mimo wszystko, kwintesencja bycia seksi tkwi w sferze psychicznej i związana jest bardziej ze sposobem bycia niż z samym wyglądem, bez tego mamy tylko ładnie wyglądającą wydmuszkę.

Katarzyna Klich (wokalistka, kompozytorka, autorka tekstów): Jak spojrzeć na to przez pryzmat popkultury, to dzisiaj seksi jest epatowanie golizną, nadmuchane usta i wygląd jak klon lalki Barbie.

Mateusz Suda (ilustrator mody, art director): Według mnie bycie seksi to posiadanie własnej świadomości ciała i intelektu. To jak się ubierasz czy wyglądasz nie świadczy o tym, że jesteś seksy. Z tym się rodzisz, albo po prostu tego uczysz.

Klaudia Szafrańska (wokalistka zespołu XXANAXX): Dziś to pojęcie jest postrzegane przez każdego człowieka inaczej. Panuje taka różnorodność, że ciężko zamknąć się w jednej prostej definicji. Świat showbiznesu i social mediów tak otumanił młodych ludzi, że większość z nich ślepo podąża za wykreowanym ideałem, który wiąże się z obsesyjnym kultem ciała, a poczucie intymności czy wstydu zostało już dawno odrzucone. To wszystko stało się bardzo nijakie, sztuczne. Umysł człowieka schodzi już na drugi plan. Dla mnie seksi jest człowiek, który ma do przekazania więcej niż tylko to, co widzimy na zewnątrz. Osoba, która jest pewna swoich wartości, swoich przekonań, tego co i jak robi, która potrafi obronić się słowem. Każdy z nas jest niesamowitą indywidualnością i nie ma sensu skupiania się wyłącznie na zewnętrzności.

LASS (wokalistka i autorka tekstów): Dla mnie niezmiennie bycie sexy to pewność siebie, naturalność i charyzma.

Karolina Korwin Piotrowska (dziennikarka radiowa i telewizyjna, autorka książek): Mózg jest zawsze seksi. Dzisiaj, w czasach absolutnej dostępności golizny, słowo seksy bardzo się zdewaluowało.

 

2. Czy uważasz, że popkultura stała się mniej seksi, mimo że więcej w niej nagości? Jeżeli tak, co sądzisz na ten temat?

Katarzyna Górecka: Myślę, że ta nadal rosnąca ilość nagości to jeszcze etap testowania zasięgu wolności i poszerzania jej granic. Co moim zdaniem jest związane z postępującą liberalnością, akceptacją drugiego człowieka, włączając w to jego sferę cielesną. Wydaje mi się, że niekoniecznie ma to związek z pojęciem bycia ,,seksi", po prostu, te granice nadal się przesuwają, a popkultura to odzwierciedla i w pewien sposób propaguje. Nie uważam, że jest mniej seksi, jest po prostu trochę inna, wszystko jest w ciągłym ruchu.

Katarzyna Klich: Popkultura przestała być seksi. Zaczęła się raczej ocierać o soft porno. Wystarczy pooglądać teledyski światowych gwiazd, które wyznaczają trendy i są, o zgrozo, wzorem do naśladowania dla dziewczynek i młodych kobiet. I to wszystko jest robione pod płaszczykiem feminizmu i emancypacji. Ja w tym widzę tylko perfidną manipulację i chęć zysku. Do tego dochodzą jeszcze ,,gwiazdy" ścianek i instagrama, które chętnie pokazują swoje ,,walory" i czerpią z tego profity. Wniosek jest prosty. Pokaż cycki - zrobisz karierę. A że wątpliwą? Nie szkodzi. Będzie ,,fejm".

Mateusz Suda: Uważam, że popkultura sprawiła, i określenie bycia seksi nie skupia się tylko i wyłącznie na ciele. Ludzie poprzez otaczające ich obrazy w przestrzeni miejskiej, jak np. reklamy, wypierają miłość pojęciem bycia seksi poprzez ciało.

Klaudia Szafrańska: Nagość w popkulturze istniała zawsze, natomiast była wykładana w zupełnie inny sposób. Ludzie teraz nie skupiają się na przekazywanej treści, która, swoją drogą, często nie zmusza do głębszego myślenia, ważny jest dla nich wyłącznie obrazek. Dla młodych ludzi nagość jest czymś codziennym, napotykanym na każdym kroku, dlatego też to traci na swojej wartości.

LASS: Dla mnie nagość jest czymś  naturalnym, natomiast pokazywanie wszystkiego od razu jest stanowczo mniej seksi. 

Karolina Korwin Piotrowska: Tak, bo nie ma tajemnicy, nic nie jest zakryte, nie ma zaskoczenia. Celebrytki pokazują majtki i to co pod nimi. Internet pełen jest golizny, to się przejada, zaczyna nudzić, jest przewidywalne i co ważne - jest celem różnych akcji marketingowych. Jeśli chcesz coś ludziom obrzydzić, to zacznij wpychać im to jako towar.

 

3. Czy pomimo wszechogarniającej nas nagości, można być seksi? Jak?

Katarzyna Górecka: Nie wiem czy to popularne stwierdzenie, ale moim zdaniem nagość jest zupełnie ok. Uważam, że ciało człowieka jest piękne. Wydaje mi się też, że ,,bycie seksi" jakoś szczególnie na tym nie cierpi, ponieważ mimo wszystko, nadal jest to rzecz bardziej subtelna niż sama nagość. Jeśli ktoś jest seksi, to będzie taki również w rozciągniętej, workowatej piżamie. Nie umiem udzielić porady jak być seksi i nie wiem czy można się tego nauczyć, ponieważ nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Rozumiem, że można mieć wątpliwości czy jeśli już wszystko zostało odkryte coś jeszcze będzie ekscytujące, ale wydaje mi się, że to też jest kwestia bardziej interakcji. Ten problem trochę kojarzy mi się z aferą miniówkową w latach 60., albo odkrywaniem kostek w XIX wieku, czy chłopczycami w latach 20.

Katarzyna Klich: W ubiorze - w zachowaniu tajemnicy, w pobudzaniu wyobraźni. Wszystko na wierzchu tak nie działa. Seksualność jest w spojrzeniu, w głosie, w gestach. Seksi jest inteligencja, erudycja i niezależność.

Mateusz Suda: Jak już wcześniej wspomniałem, bycie seksi to przede wszystkim mózg. Tam rozgrywa się cała akcja, świadomość własnego ja, jak i też budowanie własnego wizerunku sprawia, że ludzie zaczynają nas odbierać w ten sposób.

Klaudia Szafrańska: You know what is sexy? A real conversation.

LASS: Bycie seksi nie wynika z tego czy na około jest nagość, czy jej nie ma. Jak najbardziej możemy być seksi, wszystko zależy od nas. Tak jak wcześniej już mówiłam, dla mnie bycie seksi nie idzie w parze z nagością, czy urodą, ale z byciem pewnym siebie, naturalnością i charyzmą. Nagość też może być seksi jeśli pokazana jest w przyjemny sposób.

Karolina Korwin Piotrowska: Nie pokazywać wszystkiego, nie mówić wszystkiego, zachować coś intymnego dla siebie, tylko dla siebie. Ekshibicjonizm, który jest nową religią naszych czasów i sposobem na zarabianie pieniędzy kusi pokazaniem wszystkiego, ekshibicjonizm ów neguje intymność, ale jest lansowany i modny. Czyli seksi to znaczy nie być modnym w nowoczesnym znaczeniu tego słowa. Może mniej lajków i szerów, ale więcej tajemnicy?

 

4. Czy nagość się przejadła?

Katarzyna Górecka: Myślę, że przejadła się w tym sensie, że na nikim specjalnie nie robi już wrażenia pokazywanie pośladków, a nie przejadła się w tym sensie, że w końcu to tylko nasza natura.

Katarzyna Klich: Stała się, niestety, normą.

Mateusz Suda: Nagość nigdy się nie przeje. W dzisiejszych czasach mamy do czynienia z nią na każdym kroku, jednak uważam, że nie ma nic piękniejszego niż ciało kobiety czy dobrze zbudowanego mężczyzny. To zawsze wzbudza w nas taki zwierzęcy instynkt, który kieruje nas w tę stronę myślenia.

Klaudia Szafrańska: Nagość nigdy się nie przeje, jednak warto zauważyć, że w dzisiejszych czasach jest ona tak bardzo popularna i wykorzystywana, że faktycznie przestaje nas zaskakiwać. Ludzie rzadziej reagują negatywnie na treści wykorzystujące nagość, to właśnie dlatego, że są z nią, po prostu, oswojeni. Ja osobiście uważam, że nagość podawana z umiarem, a przy okazji nosząca pewną historię, sens, przesłanie, jest czymś naprawdę pięknym i inspirującym.

LASS: Dużo dzisiaj się pokazuje, nagość już tak nie szokuje, choć nadal przykuwa naszą uwagę.

Karolina Korwin Piotrowska: Tak, w dzisiejszych czasach zdecydowanie. Stała się towarem. Stała się drogą do zrobienia kariery. Stała się tematem dyskutowanym od śniadania po kolację, niekoniecznie ze śniadaniem. Lepiej się lekko zakryć, bo podobno najbardziej kręci to, czego nie widać, albo czemu trzeba się przyjrzeć.

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !