Felietony i Porady

Alicja Hofman Alicja Hofman Prawda czy fałsz

Prawda czy fałsz

Chodzę po tym świecie już ładnych parę lat i wielokrotnie słyszałam, że świat nie jest czarno-biały, że nie ma wyraźnej granicy między dobrem a złem; że dominuje szarość, w której tak łatwo rozmywają się podziały. Albo, że coś może być dobre dla jednego, a złe dla drugiego. Jako, że w człowieka wierzę mocno, niektórzy karmili mnie tą metodą przez całe lata, wykorzystując w międzyczasie, dla własnych korzyści. Trochę wody upłynęło zanim zorientowałam się, że takie typki robią to wyłącznie po to, by  usprawiedliwiać swoją miernotę i miłość wyłącznie do siebie (i ewentualnie do pieniędzy).

Jeśli więc kierujesz się czystymi, jasnymi wartościami, uważaj!. Zaraz ktoś zacznie ci wmawiać, że jesteś niedorosły, niedzisiejszy, że bujasz w obłokach, że nie znasz życia. Według nich wykorzystywanie innych tak bardzo, jak na to pozwolą, to normalka. Przyjaźń lub miłość z nimi powinna być obwarowana umową na piśmie, w której jedynie kary finansowe byłyby w stanie spowodować właściwe zachowanie.

Niektórzy uważni obserwatorzy rzeczywistości uważają, że dzisiaj świat wydaje się być ogarnięty inwazją jednostek, których podejście do życia tak drastycznie różni się od przyjętych od dawna norm, że nie jesteśmy w ogóle przygotowani do radzenia sobie z ich taktyką „wiarygodnego kłamstwa”. Ta „filozofia” ogarnęła prawne i administracyjne dziedziny naszego świata, czyniąc z nich maszynerię, w której pojedyncza ludzka istota w ogóle się nie liczy.

Według mnie taktyka ta obowiązuje również w przemyśle spożywczym. Po występujących co jakiś czas skandalach związanych z żywnością, wmawia się nam, że środki spożywcze podlegają tak surowej kontroli jak nigdy przedtem. Uspokajamy się... aż do następnej afery. Lista stosowanych dodatków do żywności staje się coraz dłuższa i za każdym razem zgodna z prawem (cierpliwych zachęcam do lektury ustawy o dodatkach do żywności). Wydaje się więc, że jesteśmy bezpieczni. O nieskończona naiwności ludzka! Bezpieczny jest tu wyłącznie producent (i jego pieniądze) – produkt stoi sobie na półce dwa lata i się nie popsuje. Czy może być coś lepszego?

Ludzie mówią mi często, że przesadzam. Przecież jeśli coś jest w sklepie spożywczym, to na pewno  nadaje się do spożycia, no nie? A ja ciągle swoje: „tu nie ma prawie nic do jedzenia”.

Na tym akurat znam się trochę i wiem, co wybrać. W innych dziedzinach życia już niekoniecznie, ale ciągle się uczę. Jeśli techniki manipulacji stosują wszyscy sprzedawcy (to jednak jest schemat), można także nauczyć się uodpornić na nie. I nie wierzyć w coś tylko dlatego, że zostało powtórzone przez sto osób.

 

I jeszcze jedno. Prawda nie zawsze leży po środku. 

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !