Felietony i Porady

Fiolka Najdenowicz Fiolka Najdenowicz Pizza

Pizza

Chyba nie znam człowieka, który nie lubiłby pizzy. U mnie w biurze, gdy Pani Dyrektor ma dobry humor – często po poniedziałkowym zebraniu czeka na nas pizza, co prawda z zamówiona w Pizza Hut, lecz zawsze łapczywie pożerana do ostatniego okruszka. Nie będę się rozwodzić, czy to dobra pizza, czy słaba – nie w tym rzecz.

 

Każdy z nas ma swoją ukochana pizzerię, która w naszym mniemaniu serwuje najlepszą pizzę w całej Galaktyce. Niektórzy warszawscy restauratorzy szczycą się tym, że nawet mąkę sprowadzają z Włoch, ale różnie z tym bywa. Pewien mój kumpel, awangardowy muzyk, znakomicie gotujący, udzielający się bardzo aktywnie na forach kulinarnych zapragnął w pewnym momencie swojego życia zatrudnić się w pizzerii. Zapytał właściciela, jak przyrządzana jest pizza: „rozumiem, że używa pan oliwy z oliwek…?” „ależ skąd proszę pana, to zwykły olej spożywczy, kupujemy go w pięciolitrowych baniakach w hurtowni”. Kolega zbity nieco z pantałyku brnął dalej: „ale na wierzch kładziecie mozzarellę, a na spód passatę z pomidorów…?” Zdumiała go odpowiedź właściciela: „chyba pan oszalał, to zwykły wyrób seropodobny, a na spód dajemy najtańszy sos pomidorowy…mam pięć węglowy, to zapach daje, jakbym miał knajpę w Centrum, to by nie przeszło, ale tu na Woli wszyscy jedzą i są zadowoleni”. Kolega artysta dał dyla i nigdy nie wrócił.

 

Pragnę podzielić się z Wami przepisem na pizzę, którą robi moja mama. Po wielu staraniach – rozkminiłam przepis, a moi przyjaciele ja uwielbiają i sami nauczyli się ją robić. Ciasto nie jest zbyt cienkie, właściwie to rodzaj focaccii, ale robi furorę.

 

Pizza mojej mamy
1/3 paczki świeżych drożdży, rozpuszczamy  w ½ szklanki ciepłej wody, dodajemy ½ łyżeczki cukru i odstawiamy na 15 minut, niech sobie drożdże odwalają swoja robotę.

Rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni.

Do sporej michy ( ciasto nam będzie rosło i nie chcemy go mieć na całym stole) wsypujemy półtorej szklanki mąki, dodajemy drożdże, 2 łyżki oliwy z oliwek, ½ łyżeczki soli, 1 małe jajko, albo samo żółtko oraz… czubatą łyżkę rozmarynu.  Nie ma znaczenia, czy jest świeży, czy suszony. Wyrabiamy dość luźne ciasto, żadnych wygłupów z podrzucaniem i kręceniem, nie ta bajka. Gdyby było bardzo rzadkie – dosypujemy odrobinę mąki. Przykrywamy ściereczką, stawiamy w ciepłym miejscu i czekamy 30-40 minut, aż podwoi swoją objętość. Smarujemy blachę oliwą. Wykładamy ciasto na blachę, ale ponieważ jest dość rzadkie i się klei – z serca Wam radzę robić to dłonią porządnie zwilżoną oliwą. Równomiernie rozkładamy, kładziemy na wierzch pomidory w plasterkach, które oprószamy lekko solą i oregano. Na pomidory kładziemy mozarellę, którą rwiemy palcami, a następnie – fristajl, co kto ma, może być szynka, kiełbasa pepperoni, chorizo, salami, anchois , pieczarki… .

Wkładamy pizzę do pieca na 20 minut, po czym dodajemy na wierzch sporą garść startego sera do pizzy, ja kupuję gotową mieszankę cheddara z mozarellą. Gdy ser się ładnie zapiecze i zrumieni, co następuje po pięciu minutach – gotowe!

 

Z podanych proporcji wychodzi spora blacha, taka na cały piekarnik, czyli cztery spore porcje. Można ją też spokojnie zamrozić, po 15 minutach w piecu smakuje jak świeżo po upieczeniu.

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Komentarze użytkowników sophisti.pl