Felietony i Porady

Fiolka Najdenowicz Fiolka Najdenowicz Manageria

Manageria

Nie jestem faszystką językową i nie cierpię przewrażliwionych osób na tym tle. Zdaję sobie sprawę, że do języka polskiego trafia całe mnóstwo zapożyczeń, które po jakimś czasie ulegają spolszczeniu. Niemniej jednak, gdy przeczytałam anons, że pewna sieć z galanterią damską poszukuję Shoping assistanta, to stwierdziłam, że kogoś pojebało i posta o tejże treści zamieściłam na swoim fejsbucznym profilu. Natychmiast rozgorzała dyskusja. Generalnie – większość moich znajomych była na „nie”, bo jednak wiadomo, że chodzi po prostu o sprzedawczynię. Darliśmy łacha z rozkoszą, aż tu nagle się okazało, że osobą poszukującą załogi – jest moja koleżanka Joanna.

Zareagowała bardzo emocjonalnie, czemu się specjalnie nie dziwie, gdyż pracuje na ten biznes w pocie czoła już od pięciu lat. Co się okazało? Otóż, gdy zamieszczała ogłoszenie sformułowane po ludzku, że potrzebuje sprzedawców – okazywało się to kompletną katastrofą. Zmagania Joanny z załogą są barwne i często mam okazję czytać na temat jej martyrologii , tudzież słuchać opowieści wspólnych znajomych. Otóż mili Państwo, nie jest łatwo znaleźć pracownicę, która będzie przychodzić punktualnie do pracy, uczciwą, do czysta domytą, nie darzącą klientów i generalnie gatunku ludzkiego dziką nienawiścią, a na widok cudzoziemca – nie uciekającą w popłochu na zaplecze.  Joanna powiedziała wprost: „gdy napiszę, że potrzebuję sprzedawców – 95% CV będę mogła wyrzucić do kosza, a nie mam na to czasu” . Doskonale sobie zdaje sprawę, że jest to kocopał, ale poza tłuczeniem głową o ścianę – niewiele może zrobić, bo tak to działa.  Nie chciałam jej dokładać stresów, przeprosiłam ją , a posta – wywaliłam.

Zastanawia mnie jednak coś innego, a mianowicie, dlaczego obciachem jest być sprzedawcą? Co jest nie halo w sprzedawaniu pomidorów na straganie, myciu okien, słaniu łózek w hotelu, czy nawet w sprzątaniu? Do czego to zmierza? Czy jeśli zechcę zatrudnić gosposię, to trzeba będzie napisać w ogłoszeniu, że potrzebuję osoby na stanowisko  General Maintenance Managera? Oczywiście, każde stanowisko – tylko po angielsku, bo bardziej prestiżowo brzmi. Słynny konserwator powierzchni płaskich to za mało. Prestiż ponad wszystko!

Pamiętam, gdy w latach 90 pracowałam w Sony Music Polska – nasza Dyrektor Generalna, kazała nam napisać, na wizytówkach, żeśmy same dyrektory. I tak – ja byłam Dyrektorem d.s Promocji Radiowej. Uczyniła to po to, aby w różnych radiach, telewizorniach  i innych firmach, które mogły być potencjalnymi sponsorami – nie spuszczano nas po brzytwie i zechciano z nami gadać. Aha, pensje też mieliśmy prestiżowe.  No ale niestety złote czasy sprzedaży CD już za nami i pozostał tylko goły prestiż.

W dzisiejszych czasach niektóre firmy, a zwłaszcza redakcje wypłacają wynagrodzenie wyłącznie w prestiżu, co przyznacie sami – bywa upierdliwe i ciężko z tego wyżyć. Ciekawa jestem, jakie kwiatki zostaną wymyślone na prozaiczne zawody typu kominiarz, pracownik pralni, listonosz, czy piekarz, aby ktoś zechciał podjąć się pracy? Jakieś propozycje?

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !