Felietony i Porady

Fiolka Najdenowicz Fiolka Najdenowicz
Witam Państwa! Z Dorotą Wróblewską znamy się prawie od dwudziestu lat. Jak to zazwyczaj bywa – niektórych ludzi lubimy od początku, bez kompletnie żadnego powodu, a inni nas jakoś odrzucają…w naszym przypadku było tak, że od razu przypadłyśmy sobie do gustu. Od tego czasu nasze drogi krzyżowały się wielokrotnie, zarówno na gruncie prywatnym, jak i zawodowym. Był nawet moment, że pomagałam Dorocie kilka lat temu przy organizacji Warsaw Fashion Street. Dlatego, gdy Dorota zadzwoniła do mnie z propozycja prowadzenia rubryki kulinarnej – zgodziłam się bez wahania! Miałam zresztą przyjemność prowadzenia tejże rubryki w poprzedniej edycji portalu Sophisti.pl i była chętnie czytana. Kocham gotować dla siebie i moich przyjaciół. Jednocześnie jestem amatorem i pokrojenie cebuli, jak wymagają tego jurorzy w programie „Master Chef” – skończyłoby się dla mnie ciężkimi obrażeniami ciała i przyjazdem pogotowia. Dlatego, nasza rubryka nie jest przeznaczona dla profesjonalistów, lecz dla zwykłych ludzi, lubiących smacznie zjeść bez wielogodzinnego ślęczenia przy garach. Uważam bowiem, że z prostych składników i to w krótkim czasie można wyczarować wyśmienite dania! Zapraszam serdecznie i życzę smacznego! Fiolka najdenowicz

 
Przeziębienie? Zostań w domu!!!

Przeziębienie? Zostań w domu!!!

3 lutego 2017, 10:02

Zawsze doprowadzały mnie do szału i szewskiej pasji osoby, które usiłują „przechodzić” przeziębienie, a nawet grypę. Jeśli chodzi o to drugie, to jest to jeden z lepszych sposobów, aby nabawić się ciężkich komplikacji i powikłań  w rodzaju zapalenia płuc i kłopotów z sercem. Każdy to wie, a jednak w imię źle pojętego poczucia obowiązku – wyciera nos, maskuje zaczerwienienia make-up’em i dalej do autobusu/tramwaju i do pracy…

czytaj dalej
Blaski i cienie wielkiej metropolii

Blaski i cienie wielkiej metropolii

11 grudnia 2016, 06:12

Przeczytałam ostatnio na jednym z polonijnych portali, że jakiś łosiu (nasz rodak zresztą) zamieszkały w Fulham wynajmuje pokój, wyłącznie kobietom, za jedyne 10 funtów tygodniowo. Było to zbyt piękne, aby było prawdziwe, więc kontynuowałam lekturę i rzeczywiście, wymagania miał co najmniej osobliwe. Otóż, wspomniany łosiu oczekiwał codziennego sprzątania, a pod koniec dnia – dostarczenie mu swojej bielizny osobistej w postaci gaci. Używanych.  

czytaj dalej
Londyńskie autobusy

Londyńskie autobusy

9 października 2016, 11:10

Nastała jesień i zrobiło się chłodno. Społeczeństwo porzuciło zimowe kurtki na rzecz bluzeczek z krótkim rękawkiem, dokładnie tak, jak mnie uprzedzano. Zamiast butów typu Emu – sandałki i havaianasy. Tak, wiem, że to od czapy. Nie jest to zjawisko masowe, choć nader częste.

czytaj dalej
„Trup w szparagach”. O czym jest ta książka?

„Trup w szparagach”. O czym jest ta książka?

2 października 2016, 12:10

Wydawnictwo mnie błaga od tygodnia, abym napisała krótki tekst o mojej książce „Trup w szparagach”. Wiłam się jak piskorz, no bo jak to, pisać o własnej książce? Po wielu prośbach i groźbach – uległam. W końcu, nie każdy jest zaznajomiony z moją twórczością literacką i należy się Czytelnikom, byłym, obecnym i mam nadzieję – przyszłym – kilka słów.  

czytaj dalej
Tęsknota za…białym serem?!

Tęsknota za…białym serem?!

14 września 2016, 10:09

Część moich znajomych leje łzy nad moim podłym losem. No, bo w Anglii – wiadomo, żarcie paskudne…. Tradycyjnej kuchni angielskiej nie znam prawie wcale. Jedyne znane mi dania to słynne „English breakfast”, czyli kiełbaski ( wyśmienite zresztą), do tego jajka sadzone, smażone pomidory i pieczarki, oraz fasolka w sosie pomidorowym. Bardzo smaczne, ale mnie bardziej to pasuje na lunch, niż na śniadanie. No i zapiekanka pasterska, czyli mięsne ragu zapiekane pod puree ziemniaczanym. To jest przepyszne! Więcej grzechów nie pamiętam, ale wszystko przede mną.

czytaj dalej
Londyn!

Londyn!

5 września 2016, 10:09

Przyjechałam do Londynu dosłownie kilka dni po Brexicie, jak to ja. Znajomi straszyli, że mnie nie wpuszczą/wyrzucą na zbity pysk/dostanę po mordzie na ulicy/nie wyrobię sobie żadnych papierów umożliwiających podjęcie pracy zarobkowej/ i inne okropności. Że nie dam rady finansowo, bo Londyn to po Tokio – najdroższe miasto na świecie.

czytaj dalej
Amerykańscy uczeni, a cyce

Amerykańscy uczeni, a cyce

9 sierpnia 2016, 04:08

Odkąd pamiętam słyszę o najnowszych odkryciach tajemniczych amerykańskich uczonych. Odkrycia te wywracają całe nasze dotychczasowe życie do góry nogami. Pamiętamy wszyscy słynną, trwającą wiele lat wojnę masła z margaryną. Co chwilę świat obiegały najnowsze badania amerykańskich uczonych, które raz opowiadały się za jednym, bądź za drugim. Kiedyś jajka były be, teraz są cacy, bo amerykańscy uczeni zmienili zdanie.

czytaj dalej
Rzęs firany i ust pąkowie

Rzęs firany i ust pąkowie

29 czerwca 2016, 09:06

Po fejsie krążą ostatnio filmiki, gdzie bierze się jakąś starowinkę, albo inną ciężko spracowaną kobiecinę z podkrążonymi oczyma, po czym przy pomocy makijażu odmienia się je nie do poznania. Z efektem bywa różnie, w zależności od kunsztu makijażysty damy przeobrażają się w Jennifer Lopez lub w luksusowe call girls. To ostatnie można zaobserwować głównie u makeupistów o rosyjskiej proweniencji.  

czytaj dalej
Całe życie z jednym bocianem

Całe życie z jednym bocianem

1 marca 2016, 10:03

Opisywałam ostatnio na swoim fanpejdżu przyczyny swojego staropanieństwa.  Było ich cztery, właściwie były to warunki, których nie udało mi się NIGDY napotkać zebrane do kupy w jednym egzemplarzu, a mianowicie: 1.  Aby osobnik mył się codziennie, po calaku. 2. Aby nie był uzależniony od alko, dragów, hazardu, czy gier komputerowych, oglądania pornoli itp.. 3. Aby był dostępny fizycznie oraz emocjonalnie ( mówiąc po ludzku – wolny, czyli nie posiadał żony lub dziewczyny). 4. Aby żył ze swojej, a nie z mojej pensji.

czytaj dalej
Poświąteczne przemyślenia…chyba jednak zwariowałam!

Poświąteczne przemyślenia…chyba jednak zwariowałam!

4 stycznia 2016, 03:01

Po pierwsze – upewniłam się co do tego, że jestem złym człowiekiem. Jak co roku, gdy robi się zimno – warszawskie tramwaje zamieniają się w noclegownie dla bezdomnych. Siedzi taki jegomość i emituje tak potworny smród, że oczy łzawią. Irytuje mnie to straszliwie i modlę się o kanara. Raz miałam na plecach całe społeczeństwo podróżujące tramwajem linii 24, podczas, gdy połowa wagonu świeciła pustkami, bo dżentelmen śmierdział pod niebiosa.

czytaj dalej
Przestrzeganie prawa…najpierw zacznijmy od siebie!

Przestrzeganie prawa…najpierw zacznijmy od siebie!

28 grudnia 2015, 10:12

Bardzo rzadko wypowiadam się na tematy związane z polityką z bardzo prostego powodu, a mianowicie, w odróżnieniu od 99% polskiego społeczeństwa – nie czuję się ekspertem w tej materii. Ostatnio jednak zabrałam głos, stwierdziłam bowiem, że przykro mi, że część moich znajomych obdarzyła zaufaniem pewien ruch społeczny, którego lider nie płaci alimentów. I to od lat. Skomentowałam, że jest to łamanie prawa. Nie można walczyć o przestrzeganie prawa, samemu je łamiąc.

czytaj dalej
Kastracja po polsku

Kastracja po polsku

28 grudnia 2015, 11:12

„Jak mówię, że coś zrobię, to znaczy, że zrobię, nie musisz mi przypominać co pół roku”… - chyba jakoś tak brzmiał dowcip, który niedawno krążył po fejsie…

czytaj dalej
Torba borba ósmesmake

Torba borba ósmesmake

18 listopada 2015, 03:11

Gdy ktoś ma kupę forsy, to jest jego prywatna sprawa, na co ją wyda. Jak ma taki kaprys, to może sobie tymi pieniędzmi rozpalić w kominku, wypchać nimi pluszowego misia albo odpalić sobie cygaro banknotem - nie moja sprawa. Mam wśród swoich znajomych ludzi, których byłoby na to stać, znalazłyby się ze dwie, trzy osoby, które uważam za naprawdę zamożne. Nigdy jednak nie przyszłoby im do głowy, aby swoje pieniądze potraktować w sposób, jaki opisałam powyżej. Pewnie dlatego, że bardzo ciężko na nie zapracowali i szkoda by im było.

czytaj dalej
"Myśl o tym kto będzie cię nosił na rękach. Nie żryj na noc"

"Myśl o tym kto będzie cię nosił na rękach. Nie żryj na noc"

17 listopada 2015, 12:11

Taki oto cytacik znalazłam na jednym z blogów, które śledzę. „Pokolenie IKEA” jest jednym z moich ulubionych, choć nie zawsze zgadzam się z prezentowanymi przez autora poglądami. Tak też jest i w tym przypadku.

czytaj dalej
Obciach…wstyd?

Obciach…wstyd?

10 listopada 2015, 02:11

No i wylądowałam szczęśliwie w Polsce. Zamieszkałam u przyjaciółki, która  non-stop przesiaduje u narzeczonego, więc apartament stoi pusty, nie licząc towarzystwa trzech bardzo przyjacielsko nastawionych kotów. Lubię koty, uczulenia nie mam, nawet je do łóżka wpuszczam i słucham mruczenia.

czytaj dalej
Konkret

Konkret

2 listopada 2015, 02:11

Ja się chyba nie nadaję do życia w wielkomiejskim społeczeństwie. Nie znoszę bowiem, gdy otrzymuję sprzeczne komunikaty. Już tłumaczę o co chodzi. Otóż, gdy kogoś nie lubię, to nie jestem wobec tej osoby miła i nie udaję, że mi na niej zależy. Jedyne na co może liczyć, to lodowata uprzejmość. Na uśmiech już- niekoniecznie. Niedoczekanie. Nie znoszę obiecanek-cacanek bez pokrycia, w rodzaju „zadzwonię do pani”, albo „spotkajmy się, kiedyś”.

czytaj dalej
Jedna baba drugiej babie wsadziła do dupy grabie

Jedna baba drugiej babie wsadziła do dupy grabie

2 listopada 2015, 06:11

Nikt tak nie potrafi dowalić babie, jak druga baba. Jeśli jest piękna, znaczy się – głupia jest jak paczka gwoździ. Jeśli jest chuda – pewnie się głodzi suka, wpiernicza pół serka topionego dziennie. Jeśli przy kości –pewnie żre jak świnia, a potem się dziwi dlaczego. Jeśli się nie uśmiecha – zarozumiała bladzia, w dupie jej się poprzewracało. Jeśli – jak ja – się śmieje – pewnie walnięta, psychiatry jej trzeba.

czytaj dalej
Farruquito!

Farruquito!

26 października 2015, 08:10

To moje ostatnie w tym roku dni w Hiszpanii, w poniedziałek wracam do Polski, gdzie dokończę pisać ostatni rozdział mojej książki „Trup w szparagach”.

czytaj dalej
Kochanek. Instrukcja obsługi.

Kochanek. Instrukcja obsługi.

11 października 2015, 08:10

Uważam, że mam moralne prawo zabrać głos w sprawie posiadania kochanka, gdyż miałam ich kilku i nic złego się nie stało. Nie rozbiłam żadnej rodziny, nie ma dziecka, które straciłoby przeze mnie tatusia, ani damy, która by z mojego powodu samotnie obciągała pół litra z rozpaczy.

czytaj dalej
Aragón

Aragón

21 września 2015, 08:09

Po pracowicie spędzonym majowym tygodniu w Polsce, gdzie promowałam książkę „Głośny śmiech”, wbrew oczekiwaniu co poniektórych „życzliwych”, że odbędę rajd po ściankach oraz telewizjach śniadaniowych – wsiadłam w samolot  i poleciałam do Hiszpanii. Wróciłam do mojej pirenejskiej hostki, Merce.

czytaj dalej
Brak instynktu

Brak instynktu

16 września 2015, 10:09

Zawsze, gdy czegoś doświadczam, staram się dociec przyczyny tego zjawiska. Wiele razy zadawałam sobie pytanie, dlaczego macierzyństwo mnie odrzuca i dlaczego tak strasznie mnie drażnią opowieści o damach, które przewijają niemowlęta na restauracyjnym stoliku, na oczach wszystkich?

czytaj dalej
Urody przemijanie, czyli jednak dupa w ruchu musi być!

Urody przemijanie, czyli jednak dupa w ruchu musi być!

7 września 2015, 05:09

Kilkanaście dni temu świat obiegła przepiękna sesja foto Sharon Stone. Wielka gwiazda Hollywoodu przyznała się bez bicia, że zdjęcia były poddane obróbce cyfrowej. I całe szczęście, bo inaczej, bez podpisu pod nimi – nie wiedziałabym kto to. U nas nie jest lepiej, czasem niektóre magazyny takie jak „Gala”, czy Viva! zamieszczają na okładce damę, o której wiemy doskonale jak wygląda, ale po ingerencji grafika cała Polska ma polewkę przez calutkie dwa tygodnie.

czytaj dalej
Milcz, bo nie jesteś matką!

Milcz, bo nie jesteś matką!

24 sierpnia 2015, 12:08

Stwierdziłam ostatnio ze zgrozą, że nie wolno mi się wypowiadać na niektóre tematy. Nie mam do tego prawa. Chodzi o dzieci i macierzyństwo, bo skoro sama nie mam dzieci, to nie mogę się na tym znać. Zawsze pada jeden  i ten sam argument: „Nie masz dzieci, to się nie znasz”.Gdy bezdzietna kobieta  napisze słowo „matka” albo „dziecko”, to niektórym natychmiast włącza się CAPSLOCK. A potem rzucają się tej bezdzietnej do gardła, bo skoro nie ma dzieci, to jak śmie się odzywać?

czytaj dalej
Prawo Murphy’ego

Prawo Murphy’ego

13 sierpnia 2015, 08:08

 Gdy coś ma się wykrzaczyć – wykrzaczy się na pewno. Dotyczy to zwłaszcza urządzeń mechanicznych. NIGDY nie psują się w tygodniu, kiedy człowiek ma możliwość wezwać serwis techniczny, albo fachowca. Przekonałam się o tym nie raz. Blender zawsze psuje się w Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy z obłędem w oczach mamy do przygotowania kolację  dla całej rodziny.

czytaj dalej
Cycki pani Siwiec

Cycki pani Siwiec

4 sierpnia 2015, 04:08

Moja przyjaciółka i wydawca, Dorota Wróblewska jojczy na swoim profilu, że gdy zamieściła seksowną panią Siwiec, która się jej zdaniem niestosownie zachowywała – wszyscy się rzucili, żeby to oglądać. Post miał rekordową ilość wyświetleń, zacytowały ją wszystkie internety, poważne media oraz brukowce. Sama w to kliknęłam, a tfu!

czytaj dalej
Mylny błąd

Mylny błąd

27 lipca 2015, 08:07

Krąży teraz po Facebooku taki gif: idzie baba odziana w biały szlafrok, na gębie ma zieloną maseczkę błotną. Kątem oka widzi swoje odbicie w lustrze i o mało nie dostaje zawału. Obśmiałam się jak dzika, wysłałam gifa Paulinie Młynarskiej, z komentarzem: „to chyba o tobie”. Też się obsmarkała, przyznała mi rację, a na dowód – wkleiła swoją fotkę z zieloną maseczką na obliczu.

czytaj dalej
Letnie przysmaki

Letnie przysmaki

23 lipca 2015, 06:07

Moja pirenejska hostka, Merce jest jedną z najlepiej gotujących osób, jakie znam. Gdy powiedziałam mojej mamie, że ponownie zamierzam spędzić u niej lato – bardzo się ucieszyła. Dlaczego? Właśnie z powodu wspaniałego jedzenia. Merce twierdzi, że nie jada mięsa. Owszem jada, ale, że musi być ze sprawdzonego źródła, nigdy nie kupiłaby mięsa w supermarkecie, tylko u sprawdzonego dostawcy. Robi jej różnicę ( mnie zresztą też), czy zwierzę miało dobre życie, które spędziło na łące gapiąc się na malownicze szczyty Pirenejów, czy też pochodzi z jakiejś upiornej fermy i nigdy nie wyściubiło nosa na słońce. O kurczakach ważących cztery i pół kilo przez takt nie wspomnę. W rezultacie jemy tego mięsa tyle, co kot napłakał.

czytaj dalej
Chrzan

Chrzan

13 lipca 2015, 11:07

Chrzan jest w Hiszpanii kompletnie nieznany, co mnie bardzo dziwi, bo już w sąsiedniej Francji i owszem. Do Francji mamy 40 kilometrów, więc zdziwko jest tym większe. W zeszłym roku zrobiłam mojej Merce sałatkę z buraczków. Ach! Jakże brakowało mi łychy startego chrzanu, aby ją doprawić! Serce mi krwawiło.  W maju wpadłam do Polski, aby promować swoją książkę „Głośny śmiech” i mój przyjaciel, kolega z zespołu Balkan Electrique,  Sławek Starosta podarował mi słoiczek najlepszego, polskiego chrzanu.

czytaj dalej
Jak ochłodzić mieszkanie nie mając klimatyzacji?

Jak ochłodzić mieszkanie nie mając klimatyzacji?

9 lipca 2015, 07:07

 Pragnę się z Państwem Szanownym wiedzą pożyteczną podzielić. Mnóstwo moich przyjaciół w Polsce cierpi z powodu upałów, dając temu wyraz na Facebooku publikując statusy w rodzaju „zaraz się ugotuję na twardo i moja matka też”.Skomentowałam ostatnio post pewnej mojej bardzo inteligentnej znajomej i okazało się, że postępuje ona dokładnie odwrotnie, niż powinna. Bardzo się zdziwiła i samokrytycznie stwierdziła, że robi inaczej, niż jej zasugerowałam i cierpi.

czytaj dalej
Bezdomna sprzątaczka

Bezdomna sprzątaczka

4 lipca 2015, 09:07

Wiedziałam, co mnie czeka. Wiedziałam, że „Fakt” się czepi, ze jestem bezdomną wolontariuszką i sprzątam w pensjonatach. Roztoczono przez Państwem wizję, że oto ja, odziana w łachmany, niedożywiona, z kołtunem na głowie, klęczę przed muszlą klozetową i gołymi rękami, w pocie czoła zeskrobuję zaschniętą sraczkę.

czytaj dalej
Nauczcie rodziców obsługi komputera!

Nauczcie rodziców obsługi komputera!

1 lipca 2015, 11:07

Mój ostatni felieton na temat pracy, a właściwie jej  braku dla osób w  wieku 50+ wzbudził  wiele kontrowersji i rozgorzała pod nim dyskusja.  Odezwały się moje koleżanki, które są pracodawcami. Zwłaszcza jedna z nich Joanna rzeczowo mi wyjaśniła, dlaczego woli zatrudniać młode osoby. Trudno nie przyznać jej racji. Spójrzmy więc na zagadnienie z drugiej strony. 

czytaj dalej
Jest praca drogie panie! ( ale tylko młode)

Jest praca drogie panie! ( ale tylko młode)

21 czerwca 2015, 10:06

 Wróblewska twierdzi, że najlepsze kawałki mi się zdarza pisać na wkurwie. No i otóż się wk...iłam. Strasznie mnie drażnią bowiem ogłoszenia, które oferują pracę, gdzie jest napisane „przyjmiemy osobę MŁODĄ”. Oczywiście, jest to niezgodne z prawem, ale co tam, właśnie dziś jedna z moich przyjaciółek, którą uważam za inteligentną osobę coś takiego udostępniła na Facebooku.

czytaj dalej
Faszyn from Pond de Suert

Faszyn from Pond de Suert

17 czerwca 2015, 08:06

Teraz zapewne Wróblewska się przeżegna nogą na plecach, gdyż zamierzam się wypowiedzieć na temat mody. Na której, jak wiadomo – się nie znam. Niemniej jednak, z rozrzewnieniem wspominam scenę, gdy Dorota zamówiła na ósmą rano fryzjerkę, która miała nas uczesać na konferencję prasową. Zwlokłam się z łóżka, stwierdziłam, że dziewczyna zajęta jest włosami Doroty, więc udałam się pod prysznic, spinając włosy, żeby mi się nie zamoczyły. Przylazłam.  Pani fryzjerka, widząc utrefionego koka prysznicowego, w którego wetknęłam kwiatka, aby nie zamoczyć grzywki, rzekła:

czytaj dalej
I życie toczy się dalej…

I życie toczy się dalej…

6 czerwca 2015, 09:06

 W Polsce spędziłam tylko tydzień, choć miałam ochotę posiedzieć dłużej.  Wzięłam udział w Targach Książki, dopełniłam obowiązków promocyjnych wobec Wydawnictwa, które zrobiło wspaniałą promocję mojej książki „Głośny śmiech”.  Była cudowna konferencja prasowa, którą poprowadziła niesamowita Karolina Korwin Piotrowska, jak zwykle żywiołowa i tryskająca inteligentnymi dowcipami.

czytaj dalej
Workaway-Ryzyko

Workaway-Ryzyko

31 maja 2015, 08:05

 Kochani Czytelnicy! Zostałam zawalona całą masą maili na FB i nie tylko, gdyż po przeczytaniu mojej książki kłębi się w was mnóstwo pytań dotyczących programu Workaway. Ledwo zipię, lawina pytań była potężna, postaram się więc odpowiedzieć na wszystkie hurtem.

czytaj dalej
Bo najważniejszy jest …repertuar!

Bo najważniejszy jest …repertuar!

24 maja 2015, 08:05

Podczas mojego krótkiego pobytu w Polsce odwiedziłam moją ukochaną „Królową”, czyli Małgorzatę Maliszewską, byłą Dyrektor Generalną Sony Music Polska. Oczywiście spędziłyśmy całe urocze przedpołudnie na ploteczkach. 

czytaj dalej
Haniebny upadek

Haniebny upadek

14 maja 2015, 08:05

Dziś przeprowadzała ze mną wywiad przemiła dziennikarka z Wirtualnej Polski. W pewnym momencie zadała mi pytanie:- Wiesz Fiolka, że Fakt o tobie napisał?- Nareszcie, hurra! – roześmiałam się.- Napisali, że jesteś teraz sprzątaczką…- I co teraz? Mam się rzucić z mostu? WIEDZIAŁAM, że tak napiszą, naprawdę, są tacy przewidywalni – rechotałam dalej.- Ale nie dotyka cię to? – dopytywała

czytaj dalej
Poproszę o następne pytanie…

Poproszę o następne pytanie…

28 kwietnia 2015, 09:04

Każdy twórca, muzyk, pisarz, autor tekstów spotkał się z inteligentnym pytaniem zadanym przez dziennikarza:„Jak się zaczęła pani/pana przygoda z piosenką”

czytaj dalej
Kobieta nieakceptowalna

Kobieta nieakceptowalna

24 kwietnia 2015, 07:04

Obiecałam, więc  oto utwór na temat nieakceptowalnych zachowań, tym razem w wykonaniu płci podobno pięknej. Nie jesteśmy bez grzechu miłe panie, oj nie!

czytaj dalej
Mężczyzna nieakceptowalny

Mężczyzna nieakceptowalny

14 kwietnia 2015, 08:04

Jestem osobą stuprocentowo heteroseksualną. Mężczyźni mnie pociągają, kręcą, nęcą, ogólnie nie uważam ich za „brzydką płeć”, bo podobają mi się nadzwyczajnie.Niemniej jednak, niektóre męskie cechy mnie drażnią, nie rozumiem ich i nie potrafię ich zaakceptować, ani przymknąć oko. No nie. Oczywiście, zdaję sobie sprawę, ze istnieją jednostki szlachetne, honorowe i zwyczajnie przyzwoite, których wymienione przeze mnie zarzuty nie dotyczą. To nie jest wyliczanka „z przymrużeniem oka”, naprawdę mnie to drażni i wcale nie żartuję.

czytaj dalej
Wspomnienie Fallas

Wspomnienie Fallas

8 kwietnia 2015, 09:04

Wszyscy narzekają na kanonadę sylwestrową w Warszawie. Przy święcie Fallas ( czyt. „fajas”) warszawskie fajerwerki to cicha msza w bocznej nawie. Tutejsze zwierzęta znoszą to dzielnie, a kot mojej kumpeli gdy słyszy kanonadę rzuca się do okna, żeby pokaz pirotechniczny obejrzeć.

czytaj dalej
Anna Wendzikowska- Grotowski? Nie znam…

Anna Wendzikowska- Grotowski? Nie znam…

12 marca 2015, 10:03

Niedawno niemiłosiernie darłam łacha z pewnej prześlicznej aktorki, która postanowiła zająć się projektowaniem biżuterii. W tym celu założyła stronę internetową www.wendy.com.pl i zaczęła w pocie czoła nizać paciorki na sznurek. Efekty nizania każdy może obejrzeć sobie sam, wystarczy obejrzeć „dzieła”. Zwłaszcza zakładkę pt. 5th Ave. Dyrektor artystyczny marki BVLGARI zgrzyta zapewne zębami z zazdrości, tłucze głową o ścianę i pisze wymówienie ze wstydu. (sarcazm mode ON)

czytaj dalej
Piękna nasza Polska cała

Piękna nasza Polska cała

6 marca 2015, 09:03

Ostatnio krąży po fejsie link pod tytułem: “27 Reasons You Should Never Visit Poland”,  czyli 27 powodów, dlaczego nigdy nie powinieneś odwiedzić Polski.Przedstawia fotografie z malowniczego parku narodowego w Ojcowie, dwa zdjęcia z Tatrzańskiego Parku Narodowego, żurek w chlebie, żubry, bibliotekę we Wrocławiu oraz ogólny widok Wrocka z lotu ptaka,  kontrastowe zdjęcie z panoramą Warszawy, jedno zdjęcie z Tyńca, kaczeńce nad rozlewiskiem oraz serki oscypki. Śliczne.

czytaj dalej
Hiszpańska zima

Hiszpańska zima

26 lutego 2015, 07:02

 Mniej więcej od grudnia doprowadzałam moich znajomych do rozpaczy i zgrzytania zębów publikując na Fecebooku swoje zdjęcia w japonkach. Zima w Hiszpanii jest łagodna, oczywiście mam na myśli okolice Valencji, bo w Pirenejach leży śnieg i ludzie jeżdżą na nartach, nawet Jego Królewska Mość z rodziną. Tutaj natomiast w dzień bywa 14-15 stopni, czasem nawet 20, w słońcu bywa, że więcej. Niestety, tylko przez kilka godzin dziennie, potem robi się chłodno, temperatura potrafi spaść do zera.

czytaj dalej
Wspaniałe uczucie

Wspaniałe uczucie

18 lutego 2015, 08:02

Czasami zdarza mi się czuć ekstatyczne szczęście. Często bywa to spowodowane podjęciem  trudnej, życiowej decyzji na tle zawodowym, uczuciowym, finansowym. Decyzji, którą podejmujemy z trudem, bo odwagi czasem brak, a czasem godzimy się na jakiś zgniły kompromis, bo: jak stracę tę robotę, to nie będę mieć środków do życia/ jak rozstanę się z tym facetem, to będę znowu sama/ gdy sprzedam ten cholerny samochód, który się bez przerwy psuje i pochłania masę kasy, to będę musiała się tłuc komunikacją miejską… Przykłady można mnożyć bez końca.

czytaj dalej
Wiem, ale nie powiem

Wiem, ale nie powiem

6 lutego 2015, 09:02

Przyglądam się z oddali wielkiej aferze w polskich mediach rozpętanej przez tygodnik „WPROST”. Chodzi oczywiście o molestowaną dziennikarkę przez „bardzo ważnego pana z telewizji, który przeprowadza wywiady z najważniejszymi ludźmi w Polsce”.  Wszystkie media huczą od plotek, padają w komentarzach różne nazwiska…

czytaj dalej
Celebrytka Fiolka

Celebrytka Fiolka

1 lutego 2015, 09:02

„…Mam sporo znajomych, którzy gluten wyeliminowali z diety i odczuli wyraźną poprawę stanu zdrowia, więc byłabym jednak skłonna wierzyć lekarzom badającym temat a nie celebrytce Fiolce:-)”

czytaj dalej
Moda

Moda

26 stycznia 2015, 12:01

Każda moda ma to do siebie, że przemija. Dzisiaj szalenie modne jest niejedzenie glutenu, który podobno zabija, choć według najnowszych badań – propagatorowi diety bezglutenowej, Williamowi Davisowi, ponad wszelką wątpliwość udowodniono błąd w badaniach. Za późno, mleko ( z laktozą) się rozlało i pół świata jest przekonana, że gluten to śmierć. 

czytaj dalej
Mamusiu puknij się w czoło!

Mamusiu puknij się w czoło!

21 stycznia 2015, 09:01

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać, patrząc na różne strony i posty niektórych lasek na FB, kiedy zobaczę sesję zdjęciową przedstawiającą poród? Zdjęcia oczywiście będą przedstawiały całą akcję od frontu…

czytaj dalej
„Good job”

„Good job”

16 stycznia 2015, 01:01

„Whiplash” to genialny film, o który mówią teraz wszyscy moi znajomi. Opinie są skrajne, od zachwytu, po mieszanie z błotem. Jedno jest pewne: to dzieło na długo zostanie w głowie, przynajmniej w mojej.

czytaj dalej
Bez stresu

Bez stresu

7 stycznia 2015, 08:01

Obserwuję z dystansu o czym się rozpisuje polska prasa. Dominują dwa tematy: zabójstwo dokonane przez parę osiemnastolatków i skandal z kupą w restauracji. Kupa podzieliła rodaków na dwa zwalczające się obozy. Nie pamiętam swojego dzieciństwa na etapie pieluch, ale mojej mamie nie przyszłoby do głowy zmienić mi pieluchy w miejscu publicznym, dowiozłaby mnie do domu, pytałam. Jakoś wyżyłam.

czytaj dalej
Moje fejsbuczne podsumowanie roku

Moje fejsbuczne podsumowanie roku

29 grudnia 2014, 08:12

Zbliża się koniec roku i czas podsumowań. Oceniamy, które płyty, książki, filmy, wydarzenia kulturalne zrobiły na nas w mijającym roku największe wrażenie. Często się z nimi nie zgadzam, bo jak każdy z nas – oceniam te zjawiska subiektywnie. Pora i na moje własne podsumowanie.Jak wiadomo – uwielbiam Facebooka. Pragnę Państwu przedstawić dziesięć według mnie najzabawniejszych stron.

czytaj dalej
Architektura

Architektura

21 grudnia 2014, 08:12

Tym razem zapewne moi szanowni czytelnicy złapią się za głowę, bo niniejszy utwór nie będzie ani o modzie, ani o urodzie, ani nawet o żarciu. Będzie o architekturze, na której się kompletnie nie znam i dziadek architekt nie ma tu nic do gadania, poza bezradnym przewracaniem się w grobie. Swoja drogą, pamiętam jego słowa: „dziecko, jeśli w jakimś budynku nie wiadomo gdzie jest główne wejście, to oznacza, że architekt dał ciała”

czytaj dalej
To nie prezent

To nie prezent

10 grudnia 2014, 10:12

Idą święta. Jak co roku zaczynają się apele, aby nie kupować przyjaciołom i dzieciom zwierzaków w prezencie i jak co roku – apele nie skutkują. Ostatnio jakaś gazeta poinformowała o masowo wyrzucanych przed świętami psami i kotami. Podobnie się dzieje przed wakacjami. O strasznym losie porzuconych zwierząt dowiadujemy się choćby dzięki apelom schronisk i statutom naszych znajomych w mediach społecznościowych: „Znowu jakiś bydlak przywiązał psa do drzewa”, albo „Skur…syn wyrzucił kota z samochodu!”

czytaj dalej
Szkoda forsy!

Szkoda forsy!

1 grudnia 2014, 06:12

Tym razem moi mili nie będzie o modzie. Zapewne oddychacie z ulgą. Będzie natomiast o urodzie, na której znam się nieco lepiej, mało tego – wszystkie poniższe zabiegi przetestowałam na sobie i wiem o czym piszę.Poniżej – moja czarna lista, czyli na co nie warto wyrzucać kasy.

czytaj dalej
Nadchodzi Rumcajs

Nadchodzi Rumcajs

17 listopada 2014, 09:11

Drwaloseksualny odobnik  charakteryzuje się tym, że nosi brodę, jak drwal i w odróżnieniu od swojego wymuskanego poprzednika ma w głębokim poważaniu środki służące do pielęgnacji ciała. Mówiąc po ludzku – bynajmniej nie pachnie perfumami ten pan, o nie!

czytaj dalej
Co kraj to obyczaj…

Co kraj to obyczaj…

7 listopada 2014, 12:11

Poniższy felieton będzie o modzie, na której się kompletnie nie znam, w odróżnieniu od mojej przyjaciółki Doroty Wróblewskiej. Postanowiłam  więc przyjrzeć się zjawisku ze strony… chyba klimatycznej. Bo kilkakrotnie po wyjściu na ulicę zbierałam szczękę z trotuaru, a miało to miejsce zarówno w Szwecji, jak i tu, gdzie teraz jestem, czyli w ciągle jeszcze słonecznej i ciepłej Hiszpanii.

czytaj dalej
Renee

Renee

28 października 2014, 07:10

Gdybym nie wiedziała, jak wygląda gwiazda filmowa Renee Zellweger, to po obejrzeniu jej ostatnich zdjęć pomyślałabym sobie: no bardzo  fajna  kalifornijska blondzia.  Co ona się biedna musiała nasłuchać: że pucołowata, że za gruba/chuda/taka/owaka, a usteczka ma jakby właśnie konsumowała najkwaśniejszego cukierka świata ... 

czytaj dalej
Manageria

Manageria

21 października 2014, 09:10

Nie jestem faszystką językową i nie cierpię przewrażliwionych osób na tym tle. Zdaję sobie sprawę, że do języka polskiego trafia całe mnóstwo zapożyczeń, które po jakimś czasie ulegają spolszczeniu. Niemniej jednak, gdy przeczytałam anons, że pewna sieć z galanterią damską poszukuję Shoping assistanta, to stwierdziłam, że kogoś pojebało i posta o tejże treści zamieściłam na swoim fejsbucznym profilu. Natychmiast rozgorzała dyskusja.

czytaj dalej
…Niech ona tylko śpiewa…!

…Niech ona tylko śpiewa…!

12 października 2014, 05:10

Istnieje w naszym kraju pieśniarka o imponująco pięknymgłosie i telewizja wpadła kiedyś na pomysł zaprezentowania jej w słowie mówionym. Jej własnym. Rezultat wypadł ogłuszająco i całe społeczeństwo wydało z siebie zgodny jęk:— Na litość boską, niech ona tylko śpiewa, nie każcie jej nic mówić!"

czytaj dalej
Prywatny profil na Facebooku

Prywatny profil na Facebooku

9 października 2014, 08:10

Ostatnio kilka razy spotkałam się z jojczeniem i rwaniem włosów z rozpaczy ( w przypadku jednego dżentelmena było to wyłącznie jojczenie gdyż jest łysy), gdy zamieszczając posta na FB stwierdzili ze zdziwieniem, że są cytowani przez wszystkie media, z Pudelkiem włącznie.

czytaj dalej
Dupa musi w ruchu być

Dupa musi w ruchu być

29 września 2014, 10:09

Od kilku dni zbieram szczękę z podłogi, gdyż jedna z moich przyjaciółek, niejaka Ania Hess zamieściła na swoim fejsbucznym profilu swoje zdjęcia. „Przed i po”. Znamy się od kilku lat wirtrualnie, a od niedawna – osobiście, jest piękną, szczupłą i wysportowaną kobietą, a ja myślałam, że taka była zawsze. Nie była.

czytaj dalej
Zgodne z prawem, ale…

Zgodne z prawem, ale…

17 września 2014, 05:09

Każdy ma prawo do swojego wizerunku. Może nim dowolnie dysponować, jeśli chce – może na przykład wziąć udział w reklamie jakiegoś produktu, lub sprzedać swój głos. Mój komputer mówi do mnie głosem Justyny Pochanke, że baza wirusów programu avast została zaktualizowana. Świetnie, tylko trzeba wyrazić na to świadomą zgodę.

czytaj dalej
Nie śmiej się dziadku z czyjegoś przypadku

Nie śmiej się dziadku z czyjegoś przypadku

8 września 2014, 07:09

Zawsze uważałam się za osobę, która potrafi gotować. Nie na poziomie profesjonalnym, skąd, ale zawsze mile łechtały moje ego komplementy od znajomych, że coś dobrego ugotowałam, ach, och. Gdy Merce, której pomagam w pensjonacie, wprowadziła moje propozycje do menu dla klientów, to prawie mi to ego poleciało w kosmos.

czytaj dalej
Dwója ze śpiewu

Dwója ze śpiewu

2 września 2014, 08:09

Pamiętam swój pierwszy dzień w szkole. Miałam sześć lat. Od razu pierwszego dnia – zostałam ukarana i poszłam do kąta, bo nie wiedziałam, że na lekcji trzeba siedzieć w ławce, zamiast spacerować po klasie i bawić się z innymi dziećmi. Byłam załamana. Poszłam do domu, ukradłam mamie z portfela jakieś pieniądze, polazłam do kwiaciarni i kupiłam kwiaty. Zaniosłam je mojej pani nauczycielce, wręczyłam i rzekłam: „no niech pani się już na mnie nie gniewa!”

czytaj dalej
W japonkach na szczyt

W japonkach na szczyt

25 sierpnia 2014, 01:08

Przeczytałam dziś na polskim portalu informacyjnym, ze dwoje bezmózgich turystów wlazło sobie w klapeczkach na Świnicę. Problem polega na tym, że można w klapkach wejść, natomiast zejść już się nie da, trzeba było TOPR wzywać, helikoptery, te sprawy, Pani płaci, Pan płaci, za dwoje debili. Inny chwat na ciężkiej bani przysnął sobie na Zawracie… i znów Pan płaci itd.

czytaj dalej
Aneto

Aneto

15 sierpnia 2014, 08:08

Wczoraj moja pirenejska hostka, Merce zaproponowała mi, że gdybym chciała, to mogłybyśmy wejść na Aneto. Jest to najwyższy szczyt w Pirenejach, 3404m n.p.m. Piękna góra, zawsze pokryta śniegiem. W pierwszym odruchu pomyślałam: „Łaaaaa! Ale byłoby super” i  radośnie zamieściłam status na swoim fejsbucznym wallu, a następnie poszłam spać. Rano puknęłam się jednak w czoło.

czytaj dalej
Gdy żar się z nieba leje…

Gdy żar się z nieba leje…

4 sierpnia 2014, 08:08

 Uwielbiam potrawy, których przygotowanie trwa krócej niż kwadrans. Lubię gotować i czasem sprawia mi przyjemność wielogodzinne ślęczenie przy garach, czy ulepienie stu pierogów, które potem dumnie prezentują się na stolnicy. Nie zawsze jednak człowiek ma czas oraz chęć zwłaszcza, gdy jest gorąco, a przy rozgrzanym piekarniku – jeszcze gorzej.Dlatego postanowiłam podzielić się z wami trzema wspaniałymi przepisami, wszystkie pochodzą z Hiszpanii, a teraz wiadomo – jest najgorętsza pora roku i  żar leje się z nieba.

czytaj dalej
Przystojniaczek

Przystojniaczek

28 lipca 2014, 08:07

Istnieją dwie ludzkie cechy charakteru, obie paskudne, na które nie pomoże żadna terapia. Nawet najlepszy, światowej sławy psychiatra, czy psychoterapeuta nie dałby rady, bezradnie rozłożyłby ręce i uciekł do lasu. W dzisiejszych czasach tego typu fachowcy bez trudu radzą sobie z takimi przypadłościami jak depresje, zaburzenia odżywiania, uzależnienia, nawet  osobowości typu borderline się leczy, ale na te dwie rzeczy lekarstwa nie ma.

czytaj dalej
Nie będę tego jeść!

Nie będę tego jeść!

15 lipca 2014, 06:07

Zawsze wymiękam w różnych turystycznych kurortach w Hiszpanii, czy w Grecji, gdy widzę restauracje, które serwują wursty, czy English Breakfast. Nie chodzi mi o to, że nie lubię niemieckich kiełbasek, wręcz przeciwnie, jestem wielką entuzjastką niemieckiej sztuki wędliniarskiej i dobrego curry wursta zawsze chętnie zjem, to samo dotyczy klasycznego EB, które jest smacznym posiłkiem zawierającym wyborne kiełbaski, choć bardziej mi ono pasuje jako danie obiadowe, niż śniadaniowe. Ja nie o tym.

czytaj dalej
Poszłam w Pireneje ( znowu)

Poszłam w Pireneje ( znowu)

12 lipca 2014, 10:07

Dom położony jest w maleńkiej wioseczce  Gotarta, na wysokości 1400 m.n.p.m. Prowadzi do niej kręta górska serpentyna, dobrze, że nie jestem kierowcą, bo już dziesięć razy leżałabym na dnie przepaści, w której znajduje się miasteczko El Pont de Suert.

czytaj dalej
Depresje i inne takie przypadki

Depresje i inne takie przypadki

2 lipca 2014, 06:07

Cabanyal jest dość rozrywkową dzielnią, zamieszkałą przez Cyganów, artystów flamenco i całkiem normalnych Hiszpanów, a wszystkich łączy jedno: głośny i zabawowy tryb życia. Dzieciaki grają na ulicy w piłkę nożną do północy, teatry uliczne kończą swoje przedstawienia około pierwszej, a ludzie przesiadują w knajpkach długo, bo w Hiszpanii w domu się nie baluje, od tego są bary i kluby.

czytaj dalej
Kasa to nie zawsze klasa

Kasa to nie zawsze klasa

25 czerwca 2014, 10:06

Są ludzie, którzy za darmo wypiją nawet likier miętowy. Przeważnie są to osoby, które wychowały się w bardzo skromnych warunkach, lecz potem nagle zdarzyło im się zarobić trochę kasy, ale klasy niestety nie mają. Uważają się za coś lepszego od innych, pomiatają ludźmi i myślą, że cały świat składa się z kelnerów, gotowych im usługiwać. Gdy tak się nie dzieje – obrażają się, albo wściekają, a nawet bywają agresywni.

czytaj dalej
Nieprzystojne obnażenie

Nieprzystojne obnażenie

15 czerwca 2014, 02:06

Zazwyczaj nie wypowiadam się na tematy związane z modą, bo uważam, że istnieją osoby, które znają się na tym lepiej ode mnie. Własne zdanie jednakowoż posiadam i postanowiłam się podzielić, a co mi tam, temat jest kontrowersyjny.

czytaj dalej
Włoski geniusz i ćwiartka

Włoski geniusz i ćwiartka

4 czerwca 2014, 07:06

Dni płyną leniwie. Pogoda dopisuje, na plaży coraz więcej ludzi, chyba zaczyna się sezon turystyczny. U hostów też widać wzmożony ruch w interesie. Właśnie wyjechali kolejni Włosi, tym razem z dużego domu z patio. Poprzednio był wieczór panieński, dwanaście kobitek z Madrytu, podobno tak dały czadu, że pół dzielni nie zmrużyło oka. No ale teraz – Włosi, młodzi chłopcy. Brzmiało groźnie, spodziewałam się pogromu, ale o dziwo – było nawet spoko, nawet zostawili masę piwa w lodówce. Poza jednym drobniutkim incydentem…

czytaj dalej
Największy drink świata

Największy drink świata

28 maja 2014, 11:05

Wolontariusz nie zna dnia ani godziny. W każdej chwili host może wymyśleć nowe zadanie i przenieść mnie w inne miejsce. Moi obecni – mieszkają pod Valencją w pięknym przedmieściu Ribarroja Del Turia. Jest to willowa dzielnica, tonąca w bujnej roślinności i kwieciu. Przy prawie każdym domu jest basen. Ponieważ mój pokój, w którym dotychczas przebywałam został wynajęty klientowi – zgarnęli mnie do siebie do domu. Wolę siedzieć w Cabanyal, bo mam więcej swobody, poza tym na plażę jest blisko, zawsze wolałam kąpiel w morzu, niż w basenie, a Morze Śródziemne podobno działa leczniczo na człowieka.

czytaj dalej
Cabanyal

Cabanyal

22 maja 2014, 07:05

Włosi przyjechali w ubiegły czwartek, przywiezieni przez hosta, który odebrał ich z dworca. Czterech młodzieńców, studenci. Ponieważ w pokoju, który wynajmują stały tyko trzy łóżka – położyliśmy na ziemi dodatkowy materac, pościel im daliśmy i po krzyku. Nie było ich bowiem stać na wynajęcie dodatkowego pokoju i całe szczęście, bo musiałabym się wynieść. Pokój kosztuje 40 euro za noc, więc płacili dychę od łba, chyba niedrogo.

czytaj dalej
Sjesta, fiesta i maniana

Sjesta, fiesta i maniana

14 maja 2014, 10:05

No więc ( wiem, że się nie zaczyna zdania od „więc”), chyba jestem na wakacjach. Bo moja Kubanka, oraz jej mąż Hiszpan są najbardziej wyluzowanymi ludźmi jakich w życiu spotkałam. Nie ma tu kompletnie żadnego harmonogramu, człowiek się zastanawia, co ma robić i generalnie się opiernicza, zupełnie jak hostowie, którzy są na emeryturze. Mają w mieście dwa bed&breakfast, jedno z nich to mieszkanie ich syna, a drugie – cała kamienica z przepięknym patio na dachu. Do moich obowiązków należy posprzątanie obu miejscówek, gdy goście opuszczają miejsce, co zdarza się raz-dwa w tygodniu.

czytaj dalej
Hiszpański wałek

Hiszpański wałek

7 maja 2014, 08:05

Jak już wam pisałam – Pretorianka i host zaproponowali mi, że mnie podrzucą do Barcelony, w ramach mojej podróży do następnych hostów.  Droga przez Pireneje przebiegła bez zakłóceń, jeśli nie liczyć stada osłów, które samotnie spacerowały po drodze, całkiem samopas. Pisząc „osły” nie mam na myśli przenośni literackiej określającej półgłówków, lecz zwierzątka. Ominęliśmy  je szczęśliwie i kontynuowaliśmy jazdę napawając się widokami ośnieżonych szczytów i górskich przełęczy.

czytaj dalej
Kolacja w kuchni i osioł w garażu

Kolacja w kuchni i osioł w garażu

3 maja 2014, 08:05

Jane poznałam na imprezie wielkanocnej. Od pierwszego kopa ją polubiłam,  bo lubię takie czarownice.  Widać, że kiedyś była prawdziwą pięknością, a gdyby chirurg plastyk nie przesadził z liftingiem – byłaby nią nadal. Ale i tak jest wporządalu.  Przejęła imprezę,  głośno rechotała i była przezabawna. Dała mi nabazgrane na kawałku serwetuni swoje namiary i koniecznie kazała się odezwać. No to się odezwałam, na drugi dzień, wysłałam jej grzecznościowego maila, że miło było poznać, bla bla bla. Natychmiast odpisała: „zaproś tych swoich hostów, kolacyjkę zrobię, w kuchni sobie zjemy”. Odpisałam, że bardzo mi miło i przekażę zaproszenie.  „A, czy ten twój host jada wieprzowinę?” – odpisała natychmiast  Jane. „No wiesz, widziałam, jak wcinał hiszpańską szynkę, więc zdecydowanie tak” – odpowiedziałam.

czytaj dalej
Text worker, kiedyś dziennikarz

Text worker, kiedyś dziennikarz

29 kwietnia 2014, 12:04

Mój poprzedni felieton, który poświęciłam odpowiedziom na najczęściej zadawane mi pytania spotkał się z wielkim zainteresowaniem. Bardzo mi było miło, no bo chyba byłabym stuknięta, gdyby mi było przykro, że ktoś czyta moje utwory, to raczej normalne, każdemu byłoby przyjemnie.Jakże się zdziwiłam, gdy ujrzałam swoje dzieło na gazeta.pl, a właściwie na należącym do nich portalu Plotek. Nie czepiałabym się, gdyby ktoś wziął sobie fragment, napisał coś, nawet od czapy, podał źródło i cześć. To legalne i zgodne z prawem, zresztą trudno się spodziewać rzetelnych informacji na tego typu stronach.

czytaj dalej
Ale dlaczego?!

Ale dlaczego?!

23 kwietnia 2014, 10:04

Chyba najczęściej zadawanymi mi pytaniami są : „ale Fiolka dlaczego zrezygnowałaś ze śpiewania? Z TAKIM głosem?” „Dlaczego wyjechałaś z Polski? Tak nagle rzuciłaś to wszystko i dalej jazda?”No więc odpowiem na te pytania  hurtowo i mam nadzieję, że raz na zawsze. Po raz ostatni. Bo gdy ktoś mi je znowu zada – uprzejmie informuję, że lutnę z grzywki, albo odeśle do tego felietonu. Bo tłumaczenie wkoło Macieju już zaczyna mnie męczyć.

czytaj dalej
Jaja po pirenejsku

Jaja po pirenejsku

15 kwietnia 2014, 07:04

Jestem straszną dupą wołową, jeśli chodzi o wyszukiwanie połączeń kolejowych, autobusowych i lotniczych. Zazwyczaj cholerna strona się tłumaczy na język polski i potrafi pisać pierdolety, np. pod ikonką samolotu widnieje napis „transport chorych”, co powoduje, że głupieję do reszty. Poprosiłam więc mojego kumpla Stasiaka oraz mojego fejsbucznego męża Wojciechowskiego, żeby mi znaleźli i kupili elektroniczny bilet z Tarbes do Valencji.

czytaj dalej
Patryczek

Patryczek

6 kwietnia 2014, 10:04

Kiedyś miałam takie określenie na człowieka, któremu odjebało na tle kasy: „dostał sześć tysi pensji i zwariował”. Dokładnie do tego gatunku ludzkiego zalicza się Patryczek, mój były host i jego żona, choć ta żona w odrobine mniejszym stopniu. Kupili bowiem chałupę we Francji i poczuli się jak co najmniej Brad z Angeliną.

czytaj dalej
Pretorianka

Pretorianka

29 marca 2014, 09:03

Moi nowi hostowie mieszkają na przedmieściach maleńkiej mieściny Maubourguet, u podnóża Pirenejów. Pani pochodzi z Pretorii, a pan – z Izraela i jest tak na oko o 15 lat od niej młodszy, niemniej jednak z dziobków sobie jedzą i jest to nadzwyczaj dobrana para. Od pierwszego kopa polubiłam kobietę, gdyż z twarzy i sposobu mówienia przypomina mi bardzo moją ex szefową z Sony Music Polska, Małgorzatę Maliszewską, którą wielbię nad życie. Mąż jest cichy, spokojny i całkowicie pod pantoflem Pretorianki, bardzo przyjemny koleś. Jednak to ona w tym domu „nosi spodnie” i rządzi.

czytaj dalej
Fejs i net

Fejs i net

23 marca 2014, 10:03

W dzisiejszych czasach, jak człowiek ma dostęp do netu, to nie zginie. Działające wifi to podstawa. Myślę, ze gdyby nie fejs i net – moja przygoda nie skończyłaby się pomyślnie.

czytaj dalej
Dwie lewe ręce

Dwie lewe ręce

18 marca 2014, 03:03

Od weekendu moje fejsbuczne znajome dyskutują nad artykułem Natalii Mazur, która przeprowadziła wywiad z dr Agatą Stanisz dla Gazety Wyborczej.

czytaj dalej
Czy będziemy tacy sami?

Czy będziemy tacy sami?

11 marca 2014, 09:03

„Żeby być szczęśliwym – trzeba kurczowo trzymać się teraźniejszości. Wielu ludzi tylko pozornie żyje tu i teraz, w rzeczywistości są mieszkańcami odległych czasów. Jedni żyją pięć lat temu, inni dwadzieścia, albo nawet pięćdziesiąt.

czytaj dalej
„Trzymać się z daleka i wysyłać dobre życzenia”

„Trzymać się z daleka i wysyłać dobre życzenia”

6 marca 2014, 08:03

Lama Ole dostał całą masę pytań, co należy czynić w wypadku problemów ze starszymi, neurotycznymi rodzicami. Odpowiedź brzmiała: „trzymać się z daleka i wysyłać dobre życzenia”.

czytaj dalej
Artysta

Artysta

3 marca 2014, 06:03

Zazwyczaj nie zabieram głosu na tematy damsko męskie, ale tym razem mnie natchnęło. Do tej pory bowiem słyszę pytania, typu: "ja„ to się stało Fiolka, że ty, taka ładna i miła babka – nigdy nie miałaś męża?”

czytaj dalej
Czy musisz to mieć?

Czy musisz to mieć?

25 lutego 2014, 07:02

Ile razy zdarzyło wam się wejść do supermarketu po jakieś podstawowe zakupy typu chleb, serek, jakaś wędlina, a wyjechaliście z załadowanym pełnym wózkiem? Albo idziemy do centrum handlowego po buty.

czytaj dalej
A  dupa rośnie…

A dupa rośnie…

18 lutego 2014, 10:02

Ostatnio przeczytałam doskonały felieton Agnieszki Czerwińskiej na temat przyczyn otyłości…Temat rzeka, ale ponieważ idzie wiosna, a każdy na wiosnę staje przed lustrem i robi „łomatkobosko, ależ mi się uzbierało tu i ówdzie”, no to pozwolę sobie zabrać nieśmiało głos. Dlaczego nieśmiało? No bo przez moje poglądy już kilka osób wywaliło mnie ze znajomych na fejsie, a cała masa skrycie nienawidzi. Bo im powiedziałam, że za dużo jedzą.

czytaj dalej
To straszne bezrobocie

To straszne bezrobocie

11 lutego 2014, 06:02

Ostatnio na jednym z portali ( a może na fejsie, nie pamiętam dokładnie), przeczytałam list pewnej damy, która narzeka. Narzeka na wszystko, na to, że mało zarabia, ledwo jej starcza do pierwszego, głównym problemem jest co do garnka włożyć, a tu dwoje dzieci na utrzymaniu, mąż, z którym jest rozwiedziona – nie ma pracy, a ona sama, choć najniższej krajowej nie zarabia – jest ciągle pod kreską.

czytaj dalej
Nina

Nina

2 lutego 2014, 11:02

Z wielkim smutkiem przyjęłam wiadomość o odejściu Niny Andrycz. Miałam bowiem zaszczyt znać ją osobiście, była moją sąsiadką, przez ścianę, gdyż mieszkałam w tej samej kamienicy, przy Alei Róż, na czwartym piętrze…

czytaj dalej
Bazarowe impresje

Bazarowe impresje

28 stycznia 2014, 06:01

Od zawsze uwielbiałam bazary. Jako mała dziewczynka, w czasach minionego ustroju najbliżej mi było do słynnego bazaru na Polnej, który zaopatrywał warszawskich smakoszy w niedostępne w zwykłym sklepie towary: cytrusy, banany, ruski kawior, wiejskie jaja i śmietana…długo by wyliczać.

czytaj dalej
Matylda

Matylda

19 stycznia 2014, 07:01

Chyba pierwsza z moich znajomych wrzuciła to na fejsa Karolina Korwin Piotrowska. Teledysk, cover Davida Bowie, „Let’s dance” w wykonaniu Matyldy Damięckiej. Zobaczyłam to potem u kilku moich znajomych, odpaliłam i…SUPER! Matyldę widziałam na żywo raz, czy dwa, na jakimś bankiecie warszawskim, czy innych Fryderykach, nie pamiętam, zapamiętałam tylko śliczną, trochę wystraszona dziewczynkę i tyle.

czytaj dalej
Gdzie są pieniądze?!

Gdzie są pieniądze?!

13 stycznia 2014, 10:01

Cały naród polski, w Ojczyźnie i zagranicą doznał poważnego walnięcia w głowę po kontakcie ze sztuką. Sztuka była z gatunku „teledysk” a artystką – prześliczna Natasza Urbańska. Nie będę tu rozkminiać samej Nataszy, którą według mnie jest piękną kobietą. I tyle.

czytaj dalej
PMS, ciąża i inne choroby

PMS, ciąża i inne choroby

7 stycznia 2014, 08:01

Zauważyłam, że coś mnie w tym życiu ominęło. Mam 50 lat, oraz menopauzę za sobą. Od jakichś dwudziestu lat straszono mnie, że klimakterium, to jest coś okropnego, człowiek ma doła, poci się jak ruda mysz i generalnie perspektywa skoku do Wisły z powodu cierpienia straszliwego na poziomie ciała i duszy wydaje się być nader kusząca.

czytaj dalej
„Spróbuj nie być dupkiem”

„Spróbuj nie być dupkiem”

4 stycznia 2014, 08:01

Moja ulubienica (nie ma w tym ksztyny sarkazmu) Beata Pawlikowska radzi, aby zgłębiać swoją podświadomość i w ten sposób uzdrawiać swoje życie. Ma sporo racji, gdyż sama osobiście zgadzam się z nią w wielu kwestiach, a w jednej w szczególności, a mianowicie: tylko gdy sobie uczciwie odpowiemy na kilka podstawowych pytań i zaczniemy żyć swoim życiem, a nie na przykład tym, jakiego oczekują od nas nasi rodzice/partner/szef/ dzieci* ( *niepotrzebne skreślić) istnieje szansa, że będziemy się dobrze czuć we własnej skórze i w swoim życiu.

czytaj dalej
Świat stoi otworem….? TAK!!!

Świat stoi otworem….? TAK!!!

27 grudnia 2013, 05:12

Codziennie oglądam na fejsie foty z różnych pięknych miejsc na świecie, które wrzucacie…fiordy Norwegii, malownicze miasteczka w południowych Włoszech i spadziste klify Normandii. Jest nawet kilka fejsbucznych profili , takich jak Our Beautiful World & Universe, które „polubiło” mnóstwo moich znajomych. Czy jest szansa, żeby zobaczyć te cuda na własne oczy, a nie tylko podziwiać je na zdjęciach?

czytaj dalej
Kupuj polskie…?

Kupuj polskie…?

6 listopada 2013, 11:11

Od jakiegoś czasu mieszkam w Szwecji. Ze zdziwieniem obserwuję zjawisko zupełnie do niedawna dla mnie obce, a mianowicie: Szwed zapłaci drożej, jeśli ma napisane na metce, że towar jest szwedzkiej produkcji. Bo szwedzkie jest najlepsze! Najlepsza jakość! Tylko szwedzkie truskawki! Szwedzka sztuka!

czytaj dalej
„Slum tourism” czyli "Ludzkie Safari"

„Slum tourism” czyli "Ludzkie Safari"

16 października 2013, 11:10

Są takie zjawiska, których mój umysł nie ogarnia. Nie rozumiem ich, nie wiem jak to ocenić, z której strony obejrzeć, co z tym fantem zrobić…? Zignorować – trudno, człowiek posiada jednak jakąś wrażliwość . Poza tym mam świadomość, że każdy z nas ma inne gusta, a o tych się podobno nie dyskutuje.

czytaj dalej
Nieznajomość prawa szkodzi

Nieznajomość prawa szkodzi

19 lipca 2013, 01:07

Od dwóch dni czytamy we wszystkich serwisach informacyjnych, że młoda Norweżka została osadzona w więzieniu na 16 miesięcy po tym jak została zgwałcona. Rzecz się dzieje w Zjednoczonych Emiratach Arabskich.

czytaj dalej
Kluski śląskie? Niezupełnie…

Kluski śląskie? Niezupełnie…

30 czerwca 2013, 06:06

Jestem kluskożercą. Mogłabym jeść makarony, kopytka, pierogi, knedle i wszelką kluseczność codziennie. Podobnie upodobania ma moja mama, też za nimi przepada. Pech chciał, że z wiekiem nabawiła się nietolerancji na gluten, więc o niektórych daniach, takich jak pierogi, czy makarony bazujące na pszennej mące – musi zapomnieć. Niestety, takich osób jak moja mama jest teraz mnóstwo.

czytaj dalej
Małżeństwo z rozsądku?

Małżeństwo z rozsądku?

15 czerwca 2013, 06:06

Jak byłam młodą dwudziestoletnią dzieweczką, to mężczyzna w wieku powyżej 45 lat wydawał mi się zgrzybiałym, obleśnym staruchem. Na samą myśl, że mogłabym się z takim umówić na randkę, albo omójboże pójść ze starym zramolałym dziadem do łóżka – pewnie uciekłabym z bardzo głośnym krzykiem, plując i krzywiąc się z obrzydzenia. Poza tym babcia mi mówiła, że starymi jajkami się można zatruć.

czytaj dalej
Czas na szparagi!

Czas na szparagi!

30 maja 2013, 10:05

Zawsze o tej porze roku obserwuje dramatyczne wpisy moich przyjaciół na Facebooku: „Mam szparagi! Co robić?” Już mówię. Ale zacznijmy od samego początku, czyli od momentu kupna. Po czym poznać, że mamy do czynienia ze świeżymi szparagami, a nie takimi, które już piąty dzień leżą na sklepowej półce?

czytaj dalej
Zryty beret

Zryty beret

17 maja 2013, 09:05

W dzisiejszych czasach ludzkość nękają choroby, o których nigdy nie słyszano w historii dziejów. Od niedawna, za naszego życia się zalęgły one, a właściwie w ciągu ostatnich 15-20 lat. Kiedyś bowiem nikomu do głowy by nie przyszło, żeby na przykład tłumaczyć swoje chamstwo takim ADHD na przykład.

czytaj dalej
Skarpetki do sandałów

Skarpetki do sandałów

9 maja 2013, 07:05

Mój uwielbiany blog pt. „Faszyn from raszyn” zaczyna robić furorę. Wczoraj nawet trafił na główną stronę Onetu. FFR śledzę praktycznie odkąd pojawił się na Facebooku. I jestem wielką fanką!

czytaj dalej
Opluć Gesslerową

Opluć Gesslerową

19 kwietnia 2013, 11:04

Jedną z największych tajemnic Mundialu, z jaką mam do czynienia i nie potrafię jej rozkminić - jest odpowiedź na pytanie: dlaczego Gesslerowa spotyka się z tak potwornym hejtem w kraju nad Wisłą? Właśnie jestem świeżo po obejrzeniu teasera „Kuchennych Rewolucji”, gdzie Gesslerowa się wywala i ląduje na podłodze. Przez chwilę nawet myślałam, że na bank złamała nogę, bo to lądowanie na glebie wyglądało naprawdę niebezpiecznie. Sama na swoim fanpejdżu fejsbucznym napisała, że zabolało ją przepotwornie.

czytaj dalej
Rzucić fajki….

Rzucić fajki….

5 kwietnia 2013, 06:04

Coraz więcej moich znajomych chce rzucić palenie i dzielnie walczy z nałogiem. Walka jest trudna, przykra i w zasadzie samotna, gdyż w Polsce – oprócz podwyższania cen – państwo nie prowadzi absolutnie żadnej polityki antynikotynowej. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta: 8 do10% WSZYSTKICH wpływów do budżetu to kasa z akcyzy za fajki.

czytaj dalej
Gołe szkitki

Gołe szkitki

18 marca 2013, 08:03

Niniejszy felieton jest jednym wielkim znakiem zapytania. Nie wiem bowiem o co chodzi w opisanym poniżej trendzie i go nie rozumiem, a gdy czegoś nie rozumiem, to wolę zapytać mądrzejszych od siebie, zamiast samej się wygłupiać przypuszczeniami i domysłami, które mogą okazać się durnowate.

czytaj dalej
Okiem mięsożercy

Okiem mięsożercy

4 marca 2013, 09:03

„Jak można mówić, że kochasz zwierzęta i je zjadać?” „Rocznie zjadasz 100 zwierząt, dość tego” takie hasło widzę kilka razy dziennie albo coś o podobnej treści, a następnie następuje fotka przedstawiająca uroczego cielaczka, małą owieczkę, lub równie ślicznego prosiaczka.

czytaj dalej
Nie święci ciasto lepią

Nie święci ciasto lepią

18 lutego 2013, 07:02

Afera straszna wybuchła na pół Europy. Okazało się, że do lazanii pewnej bardzo renomowanej marki zamiast wołowego mięsa – dodano koniny. Na początku trochę mnie to oburzenie zdziwiło, gdyż jak wiadomo – konina jest dwa razy droższa od wołowiny i np. we Włoszech – stanowi wielki przysmak. Czemu więc społeczeństwo wybrzydza? Wytłumaczono mi, że mięso pochodzi od koni, które ukończyły swoją karierę na torze wyścigowym, a na wyścigach, jak to w zawodowym sporcie – roi się od faszerowania zawodników antybiotykami, sterydami i rozmaitymi lekami nie do końca obojętnymi dla zdrowia. Czy zawodnik jest człowiekiem, czy koniem – bez różnicy, skala procederu – identyczna.

czytaj dalej
Jedz pączki – będziesz wielka

Jedz pączki – będziesz wielka

7 lutego 2013, 01:02

Moje ulubione słodycze to śledzie i żółty ser. Niemniej jednak – dziś tłusty czwartek. Żeby człowiek był nie wiem na jak ścisłej diecie, miał nietolerancje glutenu, laktozy, cierpiał na cukrzycę – żadne wymówki do nikogo w tym dniu nie docierają. Zewsząd w człowieka wymierzone są życzliwe ręce dzierżące talerz pączków…

czytaj dalej
Koty, psy i my

Koty, psy i my

29 stycznia 2013, 10:01

Gdy Dorota Wróblewska dowiedziała się o moich planach przeprowadzki do Szwecji, w pierwszym odruchu powiedziała: „koniecznie napisz, o tym, jak oni radzą sobie z problemami, z którymi my Polacy nie potrafimy sobie poradzić…wiesz, łatwiej i bezboleśniej jest się uczyć na cudzych błędach i korzystać z czyjegoś doświadczenia…” Chciałabym zatem poruszyć dość drażliwy temat. Niby wszyscy wiedzą co należy czynić, stosowna ustawa została wprowadzona i co? I pstro.

czytaj dalej
Spożywczy survival

Spożywczy survival

20 stycznia 2013, 10:01

Cała zadyma zaczęła się od postu Beaty Pawlikowskiej na Facebooku, który przeobraził się w mnóstwo naśladowczych memów. Tekst został umieszczony na nich tradycyjną metodą metodą copy- paist, kto by sobie zawracał głowę pisaniem czegoś po swojemu?

czytaj dalej
Wirtualne maniery

Wirtualne maniery

3 stycznia 2013, 06:01

Wirtualne maniery Wirtual bywa zdradliwy. Trzeba być niezwykle czujnym. Ile razy zdarzyło się każdemu z nas, że poprzez komunikacje smsową, czat, lub status na Facebooku – pożarliśmy się z kimś na śmierć i życie, lub co najmniej poczuliśmy się głęboko dotknięci?

czytaj dalej
Ciepłe kluchy

Ciepłe kluchy

28 grudnia 2012, 06:12

Nienawidzę wyrzucać jedzenia. Dlatego, gdy czasem coś zostanie z obiadu – lubię dany produkt zreanimować. Podobno w USA aż 40% jedzenia idzie na śmietnik…jest to zabójstwo dla przyrody, poza tym uważam ten proceder za niemoralny. I dlatego, gdy zobaczyłam, jak jeden popularny polski mistrz kulinarny odciął tzw. „głowę” polędwicy wołowej, część zwaną chateaubriandem i wyrzucił ją do śmieci – straciłam do niego szacunek i przestałam oglądać jego program.

czytaj dalej
Syndrom szwedzkiego stołu,  czyli rzecz o obżarstwie świątecznym

Syndrom szwedzkiego stołu, czyli rzecz o obżarstwie świątecznym

21 grudnia 2012, 06:12

Jak nie utyć w święta? Jak po Bożym Narodzeniu zmieścić się w sukienkę lub inną kreację, w której zaplanowałyśmy zabłysnąć w Sylwestra? To pytanie nurtuje wiele znajomych mi dam, a niektóre z nich są obecnie na drakońskiej diecie, wychodząc z założenia, że to, co teraz schudną, a w święta przytyją, się wyrówna i będzie harmonia w przyrodzie. Otóż chała.

czytaj dalej
Pizza

Pizza

5 grudnia 2012, 08:12

Chyba nie znam człowieka, który nie lubiłby pizzy. U mnie w biurze, gdy Pani Dyrektor ma dobry humor – często po poniedziałkowym zebraniu czeka na nas pizza, co prawda z zamówiona w Pizza Hut, lecz zawsze łapczywie pożerana do ostatniego okruszka. Nie będę się rozwodzić, czy to dobra pizza, czy słaba – nie w tym rzecz.

czytaj dalej
Skąd wziąć dobry przepis?

Skąd wziąć dobry przepis?

28 listopada 2012, 09:11

Ostatnio przyjaciółka zadała mi pytanie: „Fiolka, czy ty kupujesz książki kucharskie?” Było mi trudno odpowiedzieć, na to banalnie proste pytanie, gdyż gdy widzę książkę lubianego przeze mnie mistrza kulinarnego – nie wpadam w histerię.

czytaj dalej