Felietony i Porady

Joanna Daniło Joanna Daniło Kochaj bez pamięci.

Kochaj bez pamięci.

Najpiękniejsi są zakochani na samym początku miłości, mają wielkie i nierozumne oczy od patrzenia na siebie i nie widzą świata wokół,  gdy są ze sobą. Nie potrzebują wtedy nikogo i wręcz uciekają w samotność we dwoje. Patrząc na nich z rozczuleniem i igiełką zazdrości, przypominamy sobie nas w pierwszych porywach uczucia. To przecież istna magia, prawda ?

Potem odnajdujemy się w towarzystwie z tą naszą bliskością i oswajamy uczucie wśród ludzi. Zakochanie przechodzi w miłość, ale zostaje w gestach, spojrzeniu, muśnięciu w najmniej oczekiwanych momentach. Jest porozumienie bez porozumiewania się. Miłość staje się bezpieczna, lekko zrównoważona, ale cały czas jest dopieszczana, pamiętaniem o tym co lubimy, jak lubimy i to działa w dwie strony. Coraz więcej czasu zabierają nam inne ważne sprawy, jesteśmy rozdzielani pracą, spotkaniami z własną stroną towarzystwa, zajęci dziećmi, pomocą rodzicom i tysiącami spraw. Zaczyna nam brakować chwil, aby odczuć brak dawnego uczucia, mimo, że ono ciągle jest, a tylko sami zmusiliśmy je do siedzenia w schowku i wyczekiwania na odpowiedni moment i wielkie „tadam!”. A to zdarza się w tym naszym zalataniu coraz rzadziej. I jest to wielki błąd. Nie można miłości zadusić codziennością i nie zauważać, bo stanie się niepotrzebna i obrażona odejdzie nie wiadomo kiedy. Nie zawsze jest na tyle dojrzała, żeby być cierpliwą i przeczekać trudne momenty.

Bo miłość nie jest idealna, a idealna tylko bywa. Jaka jest tak naprawdę ? Bywa wielka, taka na całe życie, widzieliście przecież staruszków trzymających się za ręce i patrzących na siebie oczami młodości. Chcemy być nimi w przyszłosci, ale to z pewnością wymaga wielkiej mądrości, wysiłku, milionów wybaczeń i przeprosin wzdłuż całego ich życia aby mogło to tak pięknie na końcu wyglądać.

Bywa nagła, szalona i krótka, wypalająca się jak pochodnia i nic nie może powstrzymaj jej wygaśnięcia. Taka miłość zostaje w pamięci ze względu na swoją intensywność i karze nam szukać drugiej podobnej, której możemy już nie znaleźć, a przy okazji przegapić jakieś subtelne, niekrzyczące o wiele prawdziwsze uczucie. Jeśli jesteśmy niecierpliwym poszukiwaczem miłości nie mamy łatwo, bo zazwyczaj gdy szukamy zbyt intensywnie z nosem przy ziemi, źle widzimy. Miłości nie trzeba tropić, to ona sama do nas przychodzi, jak pomyślicie chwilę, przyznacie mi rację. Przychodzi pod warunkiem, że jesteśmy na nią gotowi, nie rozpamiętujemy tych wszystkich którzy/które były, nie rozliczamy ich dobrych i złych cech, nie katujemy się porównaniami byłych i obecnych „sympatii”, bo to tylko strata czasu i zatrzymanie się w miejscu. Robienie sobie tabelkowego ideału typu kobiety czy mężczyzny jest zajęciem zbędnym. Kalkulowanie w miłości zabija jej istotę i całe piękno. Miłość musi być spontaniczna, rodzi się w jednej chwili, nawet miedzy parą wieloletnich tylko przyjaciół. To jest moment kiedy wiesz, że to ona. I już! Możesz zapierać się rękoma i nogami, ale nic nie poradzisz.

Każdy z nas przechodził wiele miłości i nigdy nie wiadomo czy zatrzyma się na tej, która jest w tej chwili czy dopiero kolejna będzie tą wymarzoną wielką i na całe życie, a jest też możliwość, że takiej nie będzie. Może jest nam pisane wiele miłości bez końca? Kto wie co jest najlepsze? Proponuję więc, żeby za każdym razem kochać bez pamięci, w podwójnym tego słowa znaczeniu. Zapomnieć co było złego i dobrego w poprzednich „zakochaniach”, nie porównywać ich intensywności i dać szansę nowemu uczuciu  oraz poddać się miłości jeśli uznamy, że jest tego warta osoba, którą kochamy.

A strach przed pomyłką? Jest taka piosenka: „Nie bójmy się wiosny…” :)
Wielkiej miłości życzę albo kilku mniejszych :)

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Komentarze użytkowników sophisti.pl