Felietony i Porady

Anna Gołebicka Anna Gołebicka Magia wysokich obcasów

Magia wysokich obcasów

 

Gdy miałam może 16 lat moja mama uznała, że chodzę jak kaczka, zmiatam nogą i wyglądam jakoś dziwnie (bo miałam już wtedy z 175cm wzrostu), więc zapisała mnie do „ szkoły modelek”. Moja mama była z klubu matek, które nie wierzą, że urodziły Lindę Evangelistę czy Cindy Crawford, więc wysyłając mnie do tej „szkoły” zapowiedziała, że na modelkę (podobnie jak na Miss Polonia i inne miss) to ja się nie nadaję, ale a tym zamiataniem nogą trzeba coś zrobić.

No i z dużą motywacją poszłam. „Szkoła modelek” to duże nadużycie semantyczne. Zresztą w tamtych czasach świat mody był znany gównie w programu „Bliżej świata”, w którym mili Panowie zawsze pokazywali jakiś wybieg zilustrowany zwykle taką samą muzyką. Przez wiele lata myślałam, że ten kawałek to taki „must” do pokazów mody.

Ale.. wracając do mojej „szkoły modelek”. Prowadziła ją Pani niezrealizowana baletnica. Nauka polegała na chodzeniu w kółku (jak konie na parkurze). Pani stała w środku jak treser i wymachiwała czymś, co udawało coś profesjonalnego. Kazała się nie garbić. Chodziłyśmy w książkami na głowie, kijem na palcach. I tak przez całe zajęcia.

A nie, zapomniałabym - były też obroty. Swoją karierę skończyłam po pierwszym pokazie, gdy dostałam ubrania w rozmiarze 46, czyli jakieś dziesięć numerów za duże i byłam poupinana szpikami jak poduszeczka u krawcowej.

Nie dało się ukryć-  żadnej modelki i miss to ze mnie nie będzie ale…

Ale nauczyła mnie ta wstrętna primabalerina chodzić na szpilkach, a to w biznesie i życiu przydaje się prawie jak angielski (duże prawie).

Do teorii chodzenia na szpilkach i ich wpływie na sukces w życiu i biznesie można dopisać wiele teorii psychologicznych. Jedno jest pewne:  kobieta na szpilkach (jeśli oczywiście nie powoduje to totalnego wypaczenia sylwetki i zmiany sposobu chodzenia na taki, który budzi powszechne poruszenie) jest nie tą samą kobietą co w balerinach, pantoflach, tenisówkach i kaloszach.Szpilki dodają kobiecości a co za tym idzie pewności siebie. Gdy czujemy się dobrze, częściej się uśmiechamy i trudniej nas zbić z pantałyku (jak mówią na Pomorzu).

Pewność siebie i uśmiech to magnes, który przyciąga i ludzi i sukces. Jeśli się zastanawiasz co dziś włożyć na służbowe spotkanie - zakładaj szpilki.

I jeszcze jedno: jeśli nie pociągasz nogą,  ale nie lubisz szpilek, nigdy nie byłaś wysłana do „szkoły modelek” i nie znasz pani primabaleriny  - to naprawdę wiele przed tobą. Kup sobie na początek 4 cm pewności siebie i ćwicz w domu. Moje pierwsze szpilki, które kupiłam na ćwiczenia wydawały mi się niebotycznie duże, bo miały całe 3…no może 4 cm. Ledwo na nich chodziłam. Nie przejmuj się, gdy mąż ci powie, że robisz dziury w podłodze. Twoje dobre samopoczucie jest bezcenne, a za to czego się nauczysz, kupicie sobie nową - lepszą.

 

Więcej felietonów znajdziecie w książce NIE POKAZUJ SZEFOWI

Zapraszamy do zakupu

KUP TERAZ

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !