Felietony i Porady

Agnieszka Czerwińska Agnieszka Czerwińska Odrobiona lekcja

Odrobiona lekcja

Dzisiejszy felieton chciałabym zadedykować mojej mamie. Mam nadzieję, że razem z tatą, patrzą na mnie z góry i są dumni.

Choroby. Mówi się, że choroba nie wybiera. To prawda, ale nie zawsze. Bywa tak, że ciężko na nią zapracowujemy za młodu.  Odkładamy na kupkę swoje zaniedbywania, złe nawyki żywieniowe, brak higienicznego trybu życiu. Zasada jest jedna – co siejemy, to zbieramy. Ona się tyczy każdej dziedziny życia, w tym i naszego zdrowia.

Otyłość w mojej rodzinie wybrała sobie linie kobiet. Stosując jedną z wymówek jakie słyszę od kobiet, napisałabym, ze to genetyka zawiniła. Nie wiem, nikt tego u nas nie zdiagnozował. Pamiętam za to doskonale, że już jako dziecko odwiedzałam moją mamę w szpitalu. Najpierw to było ogromne nadciśnienie tętnicze, potem żylaki. Z żylaków wyniknął zator płucny, z zatoru obumieranie płuc i obustronne zapalenia płuc  trzy – cztery razy w roku. Potem nowotwory a na sam koniec ostra niewydolność nerek, która była sumą chorób zmęczonego organizmu. W 2008 roku, kiedy moją mamę zabierali na blok operacyjny, lekarz powiedział mi wprost, że operacja będzie bardzo trudna, ponieważ  występuje duża otyłość. Po resekcji żołądka z naciekiem nowotworowym, waga mamy wróciła już do normy.

6 października tego roku, miałam być gościem w programie Dzień Dobry TVN. Miałam opowiadać na temat otyłości u dzieci. Przygotowałam się do programu sumiennie, ponieważ jest mi ten temat niezwykle bliski. W przeddzień odmówiłam wyjazdu na nagranie programu bo stan mamy nie rokował pozytywnie. 6 października, o godzinie 14.00, podczas dializy, serce przestało bić...

Zamknął się rozdział w moim życiu. Stres, żal i tęsknota nie do ogarnięcia. Nie mam zamiaru grać na czyich uczuciach i opisywać jaką traumą jest strata dwojga najbliższych osób w ciągu jednego roku.

Muszę odrobić lekcję z życia i wyciągnąć wnioski. Jeżeli kogoś mocno kochamy i jest dla nas najważniejszy na świecie, to będziemy go dopingowali aby cieszył się z nami życiem jak najdłużej. Dla wielu młodych ludzi jedzenie to wolność. Jestem wolna/wolny bo mogę jeść co chcę i ile chcę i nikt mi nic nie ma prawa powiedzieć. Wtłacza się do głowy idee, że nasze ciało jest naszą własnością i my możemy zrobić z nim co chcemy. Po pierwsze jedzenie może stać się nałogiem, a nałóg nie jest wolnością tylko zniewoleniem. Po drugie, ja rozumiem że należy być odrobinę egoistą w życiu i myśleć o sobie, ale w tym całym egoizmie pomyślmy o naszych bliskich. Czasami uwaga pt nie siedź tyle przed telewizorem, czy nie jedz tyle słodyczy nie jest wcale ingerencją w nasza wolność, ale troską o nas. Spędzajmy z naszymi bliskimi czas nie tylko przy stole podczas posiłku czy na kanapie z pilotem w ręku. Po co budować w swojej głowie wyimaginowany świat przez własne lenistwo, wymówki? Chcesz w nim żyć? Żyj, masz pełne prawo. Tylko nie wymagaj aby inni to akceptowali. Badaj się wspólnie z bliskimi ale przede wszystkim przeciwdziałaj chorobom. Cieszenie się życiem, to realizacja swoich życiowych pasji, marzeń, to spotykanie pozytywnych ludzi na swojej drodze, to wreszcie bezinteresowna pomoc innym.
Moja mama była niezwykle mądrą kobietą, brakuje mi jej ciepła i dobroci. Wiele bym dała aby móc cofnąć czas. Nie da się, ale mogę już więcej nie popełniać tych samych błędów. Czuję jej obecność i wierzę, że będzie mnie wspierała w moich działaniach.

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Komentarze użytkowników sophisti.pl