Felietony i Porady

Agnieszka Czerwińska Agnieszka Czerwińska Efekt jojo

Efekt jojo

 

Wiecie z czym mi się kojarzy efekt jojo? Z płynących szczerze i prosto z serca życzeń, aby i mnie w końcu on dopadł. Przecież to takie ludzkie, co nie? Chcesz wyśmiać czyjąś walkę o zdrowsze życie, życz mu efektu jojo. 

Kiedy odchudzałam się i byłam w połowie drogi do obecnego stanu, wielokrotnie pytano mnie czy nie boje się, że kilogramy wrócą. Jedna pani gratulując mi, rzuciła niewybrednym żartem - no to czekamy teraz na efekt jojo. Zabolało! Oto właśnie kolejny grubas poci się, nic nie je, aby za chwilę wyglądać jak kiedyś. Byłaś gruba, będziesz gruba - po co ci to?! Tak, tak moi drodzy, tak bardzo często postrzega się tego znienawidzonego grubasa, któremu wydaje się, że schudnie. Grubas na pływalni, o fu, ale wieloryb! Grubas na siłowni - blee, ale się obleśnie poci. Grubas biega - o nie, trzęsie się jak galareta. Grubas na rowerze - buahaha, gdzie się schowało siodełko? Grubas na fitnessie - uwaga, uwaga zaraz jak skoczy to podłoga się zawali. Mam wymieniać dalej? Co ten grubas ma na sobie? To dres, czy kufajka po dziadku? Ty popatrz, jak robi przysiad, to brzuch mu się górą wylewa. Ale beka, jak się podciąga to mu rowek wychodzi, za ciasne ma te gacie. No i jaki spocony,czerwony - Boże święty! To nie miejsce dla grubasa! Wyjdzie z siłki i pójdzie się najeść, popije Colą zero. Nie każdy grubas odpowie spadaj (wersja soft tego co siedzi mu w głowie). Nie będę głosem każdego grubasa, opiszę to co siedziało w mojej głowie. 

Na dzień dobry faktycznie skazana byłam z góry, że nie będę ubrana w strój sportowy znanej marki. Ba, nie byłam ubrana w żaden strój sportowy, bo mało któremu producentowi przyświeca myśl, że grubas może ćwiczyć. Zwykłe, rozciągnięte legginsy. Dokładnie te prześwitujące, przez które widać wielkie, opinające brzuch majtki. Duża koszulka, taka męska bawełniana o dwa rozmiary za duża, żeby nie opinała się na fałdach. Buty wiadomo, tutaj można zaszaleć i wyskoczyć w"adidaskach" czy innych "najkach". Przejdźmy do najprostszych ćwiczeń. Wielkie to szczęście, że bieżnia przystosowana do 130 kg. Brakowało mi całe 5 kg. Przy mojej wadze 125 kg, parę kilo zapasu to wielki sukces. Co więcej? To tyle, bo przy zastanych ścięgnach, mięśniach i stawach za wiele zdziałać nie mogłam. No i praca od podstaw. Ciężka praca. To teraz zsumuj sobie do kupy drogi czytelniku ilość słów "motywacji" płynących od życzliwych ludzi, dodaj brak pewności siebie, kompleksy, ciało, które nigdy wcześniej nie ćwiczyło. Można się poddać? Można!

Zdeterminowany grubas, taki jak właśnie ja, nie mógł się poddać. Nie teraz. Mówi się, że tylko 30% stanowi podczas odchudzania wysiłek fizyczny a reszta (czyli 70%) to zdrowe odżywianie. Tylko skąd ma taki grubas, (który wszystkie dotychczasowe diety kończył efektem jojo zdobyć potrzebną skarbnice wiedzy? Ja akurat miałam to szczęście, że trafiłam na dietetyka - profesjonalistę. Załóżmy jednak, że internet podpowiada rozwiązanie płacenia comiesięcznego abonamentu, rozmów przez telefon z doradcą w zamian za wymarzoną sylwetkę. Wszystko oczywiście podparte zdjęciami i historiami osób, którym dzięki cudownej metodzie udało się schudnąć. Zdesperowany grubas, potrafi wziąć duży kredyt, aby wreszcie się udało. Znam takie przypadki. Wszystko fajnie, waga leci, pieniądze z portfela również. Dochodzi grubas do punktu, że poza forsą, przestało ubywać cokolwiek.Stoi w miejscu.

Bezradny, wycieńczony i bezsilny. Yes, Yes, Yes - cieszą się kibice, jest i efekt jojo. Dla mnie jojo równa się z depresją. Za każdym razem, kiedy pojawiało się jojo, czułam się niepotrzebna nikomu. Znowu w życiu mi nie wyszło, jak śpiewała Budka Suflera. Walczysz (bo nie mówmy, że to nie jest walka o lepsze życie) i nagle padasz. Bez siły, bez motywacji i wsparcia. Niby wszystko robiłeś dobrze, nie jadłeś, słodkie wyeliminowałeś, zapomniałeś nawet co to biały chleb, a jednak wróg pokonał cię. Zawsze w takich chwilach myślałam o tym, że świat będzie beze mnie istniał dalej, że znaczę mniej niż pyłek kurzu. Stare dresy, przepocona pościel nie zmieniana od dawna, sterta naczyń przy łóżku i pilot w ręku. Włosy tłuste, brwi zarośnięte, paznokcie u stóp niczym łopaty. Tak w moim przypadku kończyło się dotychczas odchudzanie.

Na szczęście tym razem historia zakończyła się inaczej. Dlaczego? Przełamałam wstyd, przyznałam się sama przed sobą, że bez fachowej pomocy nie zdziałam nic. Pomogli ludzie. Nie ci, którzy podkładali nogę, ale ci, którzy wyciągnęli rękę. Pierwszy krok, będzie zawsze należał do ciebie. Każdy krok jest zwycięstwem. Nie robiąc nic, stoisz w miejscu.

 

Na sam koniec chciałam napisać kilka słów do Dominiki Gwit, która szczerze opowiedziała na temat efektu jojo.

Dziewczyno jesteś dzielna i silna. Poczułaś co znaczy być szczupłą i odpowiedni ludzie pomogą odnaleźć ci niezbędny balans. Słuchaj się ich, a wszystkich nieżyczliwych omijaj szerokim łukiem. Jesteś siłaczką. Alleluja i do przodu.

Zapraszam do przeczytania mojej książki ŚMIERĆ GRUBEJ BERTY

KUP TERAZ 

 

0
zdjęć
w galerii

Tylko zarejestrowani użytkownicy portalu sophisti.pl mogą komentować publikowane treści.
Jeśli posiadasz konto sophisti.pl zaloguj się aby dodać komentarz.
Posiadacze kont FB mogą korzeystać z funkcji szybkiego logowania Zaloguj przez Facebook

Treść nie była komentowana, bądź pierwszy !