Felietony i Porady

Felietony i Porady

X edycja Łódzkiego Tygodnia Mody

X edycja Łódzkiego Tygodnia Mody

12 maja 2014, 08:05, przez: Hubert Woźniak

W Łodzi odbyła się już dziesiąta edycja FashionPhilosophy na Fashion Week Poland. Okrągłą edycję świętowano w nowej scenerii, a moda na wysokim poziomie miała jedynie spotęgować rozmach wydarzenia, które jest największym tygodniem mody w tej części Europy. Teoretycznie Polska to kraj mlekiem i miodem płynący, więc oczywistością jest, że mody nam pod dostatkiem, przede wszystkim tej na wysokim poziomie.

czytaj dalej
Ale dlaczego?! – wpadka text workera

Ale dlaczego?! – wpadka text workera

11 maja 2014, 11:05, przez: Grzegorz Choromański

Zachowanie dziennikarza (tytułowego text workera) popularnego portalu sprowokowało mnie do przypomnienia kilku podstawowych zasada zawartych w prawie autorskim, które winny być objęte zakresem wiedzy obowiązkowej każdego praktyka obcującego z własnością intelektualną.

czytaj dalej
HUZIA NA JÓZIA czyli CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM

HUZIA NA JÓZIA czyli CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM

9 maja 2014, 07:05, przez: Tomek Gąsienica-Józkowy

 „WOLĘ BYĆ WIEDŹMĄ NIŻ IDIOTKĄ” – skomentowała wpis Doroty Wróblewskiej, dotyczący Jessiki Mercedes, Karolina Piotrowska. I powiem to od razu : JA TEŻ WOLĘ! No, ale zacznijmy od początku… - Mercedes udzieliła wywiadu, Wróblewska skomentowała jeden z jego fragmentów, mieszając w to wszystko Piotrowską, ta napisała jedno zdanie i… zaczęło się! Zamieszanie…

czytaj dalej
Hiszpański wałek

Hiszpański wałek

7 maja 2014, 08:05, przez: Fiolka Najdenowicz

Jak już wam pisałam – Pretorianka i host zaproponowali mi, że mnie podrzucą do Barcelony, w ramach mojej podróży do następnych hostów.  Droga przez Pireneje przebiegła bez zakłóceń, jeśli nie liczyć stada osłów, które samotnie spacerowały po drodze, całkiem samopas. Pisząc „osły” nie mam na myśli przenośni literackiej określającej półgłówków, lecz zwierzątka. Ominęliśmy  je szczęśliwie i kontynuowaliśmy jazdę napawając się widokami ośnieżonych szczytów i górskich przełęczy.

czytaj dalej
Już wkrótce - Śmierć Grubej Berty

Już wkrótce - Śmierć Grubej Berty

5 maja 2014, 03:05, przez: SOPHISTI POLECA

Już wkrótce w Empiku ukaże się niezwykła książka Agnieszki Czerwińskiej: " Śmierć Grubej Berty- czyli jak skutecznie zabić w sobie grubasa".To pierwsze w Polsce tak fenomenalna opowieść o tym jak to jest przez dwadzieścia lat być więźniem własnego ciała.

czytaj dalej
Drewniane zabawki

Drewniane zabawki

5 maja 2014, 11:05, przez: Katarzyna Zwolińska

Mam fazę na drewniane zabawki. Jak byłam mała to gardziłam takimi wyrobami. Ale ja byłam mała w czasach, gdy szczytem luksusu było posiadanie wypasionej lalki Barbie i Kena do niej. Ja miałam. Trochę nie spełniała moich oczekiwań, bo była w stroju do aerobiku, a nie w odlotowej kiecy. Ken też nie był takim do końca Kenem, bo był księciem ze Śpiącej Królewny.

czytaj dalej
I masz babo placek, czyli Jess analizuje show-biznes

I masz babo placek, czyli Jess analizuje show-biznes

3 maja 2014, 08:05, przez: Hubert Woźniak

Fenomen blogosfery modowej od początku był przeze mnie niezrozumiały i regularnie tępiony. Powstanie bliżej nieokreślonej instytucji szafiarki, ubranej na co dzień w szaty intelektualistki, osoby z wybitną wiedzą i znajomością świata, było nie tyle zaskoczeniem, co wątpliwej pomyślności owocem pracy nad stworzeniem kopii show-biznesu na miarę zachodu. Wielu z nas zaakceptowało, pokochało i lansowało grupkę dziewcząt, określających siebie blogerkami, jakby przybyły zbawić świat mody i brak należytej czci byłby uznany za herezję i gwóźdź do trumny w jednym. Koniec końców blogerki zdobyły sławę, pieniądze, rzeszę bezkrytycznie oddanych fanów i pozycję w światku mody. Tylko pozazdrościć.

czytaj dalej
Kolacja w kuchni i osioł w garażu

Kolacja w kuchni i osioł w garażu

3 maja 2014, 08:05, przez: Fiolka Najdenowicz

Jane poznałam na imprezie wielkanocnej. Od pierwszego kopa ją polubiłam,  bo lubię takie czarownice.  Widać, że kiedyś była prawdziwą pięknością, a gdyby chirurg plastyk nie przesadził z liftingiem – byłaby nią nadal. Ale i tak jest wporządalu.  Przejęła imprezę,  głośno rechotała i była przezabawna. Dała mi nabazgrane na kawałku serwetuni swoje namiary i koniecznie kazała się odezwać. No to się odezwałam, na drugi dzień, wysłałam jej grzecznościowego maila, że miło było poznać, bla bla bla. Natychmiast odpisała: „zaproś tych swoich hostów, kolacyjkę zrobię, w kuchni sobie zjemy”. Odpisałam, że bardzo mi miło i przekażę zaproszenie.  „A, czy ten twój host jada wieprzowinę?” – odpisała natychmiast  Jane. „No wiesz, widziałam, jak wcinał hiszpańską szynkę, więc zdecydowanie tak” – odpowiedziałam.

czytaj dalej
wybierz stronę