Felietony i Porady

Felietony i Porady

To ja, już nie Berta, ale Agnieszka.

To ja, już nie Berta, ale Agnieszka.

6 lipca 2015, 10:07, przez: Agnieszka Czerwińska

To ja, już nie Berta, ale Agnieszka. Minął rok od ukazania się na rynku mojej książki.  Minęły dwa lata odkąd pozbyłam się nadbagażu kilogramów. Moje życie zmieniło się o 180 stopni. Jeżeli myślisz właśnie sobie - o, zaraz wyskoczy z teorią, że bycie grubasem jest jednak fajne (bo z całą pewnością i ponad wszystko musiał dopaść ją efekt jojo), to grubo się mylisz. Wszystkim jasnowidzom wszem i wobec oświadczam, że oprócz masy mięśniowej, żaden dodatkowy tłuszczyk nie pokrył mojego ciała. Mam się dobrze, a nawet bardzo dobrze. Jak każda kobieta miewam swoje gorsze i lepsze dni, ale kto ich nie ma?

czytaj dalej
Bezdomna sprzątaczka

Bezdomna sprzątaczka

4 lipca 2015, 09:07, przez: Fiolka Najdenowicz

Wiedziałam, co mnie czeka. Wiedziałam, że „Fakt” się czepi, ze jestem bezdomną wolontariuszką i sprzątam w pensjonatach. Roztoczono przez Państwem wizję, że oto ja, odziana w łachmany, niedożywiona, z kołtunem na głowie, klęczę przed muszlą klozetową i gołymi rękami, w pocie czoła zeskrobuję zaschniętą sraczkę.

czytaj dalej
Nauczcie rodziców obsługi komputera!

Nauczcie rodziców obsługi komputera!

1 lipca 2015, 11:07, przez: Fiolka Najdenowicz

Mój ostatni felieton na temat pracy, a właściwie jej  braku dla osób w  wieku 50+ wzbudził  wiele kontrowersji i rozgorzała pod nim dyskusja.  Odezwały się moje koleżanki, które są pracodawcami. Zwłaszcza jedna z nich Joanna rzeczowo mi wyjaśniła, dlaczego woli zatrudniać młode osoby. Trudno nie przyznać jej racji. Spójrzmy więc na zagadnienie z drugiej strony. 

czytaj dalej
10 edycja Warsaw Fashion Street

10 edycja Warsaw Fashion Street

30 czerwca 2015, 12:06, przez: Hubert Woźniak

Z każdym kolejnym miesiącem obserwacji przekonuję się, że w polskim świecie mody postępuje dość wyraźny podział na elitę i resztę plebsu. Pomijając fakt, iż rzadko kiedy elity są w stanie wypełnić cały target i wtedy marki zaczynają się uśmiechać do owego plebsu, to czynienie z mody branży nie tyle luksusowej co niedostępnej jest zwyczajnie niemądre i nie ma w sobie żadnego wyższego celu.

czytaj dalej
Świadectwo, czyli cała prawda na koniec roku.

Świadectwo, czyli cała prawda na koniec roku.

26 czerwca 2015, 08:06, przez: Urszula Ptak-Małysiak

Ktoś mi zadał pytanie :jak nie zabić dziecka za złe świadectwo przyniesione ze szkoły?”. Zaskoczona pytaniem zamilkłam na dłuższą chwilę.A potem przyszła refleksja. Co w tym pytaniu jest nie tak?

czytaj dalej
Przyłapani na modzie-maj

Przyłapani na modzie-maj

22 czerwca 2015, 09:06, przez: SOPHISTI PATRONATY

Jak mówiła Coco Chanel „każdy dzień jest pokazem mody, a świat wybiegiem”. To stwierdzenie świetnie wpisuje się w akcję Galerii Krakowskiej „Przyłapani na modzie”. Co tygodniowe poszukiwania modnie ubranych osób są pokazem najnowszych trendów, zaś alejki Galerii Krakowskiej i Plac Jana Nowaka-Jeziorańskiego w każdy czwartek zamieniają się w modowy wybieg!

czytaj dalej
Jest praca drogie panie! ( ale tylko młode)

Jest praca drogie panie! ( ale tylko młode)

21 czerwca 2015, 10:06, przez: Fiolka Najdenowicz

 Wróblewska twierdzi, że najlepsze kawałki mi się zdarza pisać na wkurwie. No i otóż się wk...iłam. Strasznie mnie drażnią bowiem ogłoszenia, które oferują pracę, gdzie jest napisane „przyjmiemy osobę MŁODĄ”. Oczywiście, jest to niezgodne z prawem, ale co tam, właśnie dziś jedna z moich przyjaciółek, którą uważam za inteligentną osobę coś takiego udostępniła na Facebooku.

czytaj dalej
Faszyn from Pond de Suert

Faszyn from Pond de Suert

17 czerwca 2015, 08:06, przez: Fiolka Najdenowicz

Teraz zapewne Wróblewska się przeżegna nogą na plecach, gdyż zamierzam się wypowiedzieć na temat mody. Na której, jak wiadomo – się nie znam. Niemniej jednak, z rozrzewnieniem wspominam scenę, gdy Dorota zamówiła na ósmą rano fryzjerkę, która miała nas uczesać na konferencję prasową. Zwlokłam się z łóżka, stwierdziłam, że dziewczyna zajęta jest włosami Doroty, więc udałam się pod prysznic, spinając włosy, żeby mi się nie zamoczyły. Przylazłam.  Pani fryzjerka, widząc utrefionego koka prysznicowego, w którego wetknęłam kwiatka, aby nie zamoczyć grzywki, rzekła:

czytaj dalej
wybierz stronę