Felietony i Porady

Felietony i Porady

Taka historia

Taka historia

16 sierpnia 2015, 09:08, przez: Agnieszka Czerwińska

Byłam na zakupach w krakowskiej galerii handlowej. Idzie babeczka w takim fajnym ubranku, że aż grzech było nie pochwalić -  chociażby koloru. No nie mogłam się powstrzymać. Szczuplejsza i drobniejsza ode mnie.Podchodzę do niej i mówię, że ten kolor jest tak wesoły i od samego patrzenia poprawia się od razu nastrój i że bardzo jej pasuje.

czytaj dalej
Prawo Murphy’ego

Prawo Murphy’ego

13 sierpnia 2015, 08:08, przez: Fiolka Najdenowicz

 Gdy coś ma się wykrzaczyć – wykrzaczy się na pewno. Dotyczy to zwłaszcza urządzeń mechanicznych. NIGDY nie psują się w tygodniu, kiedy człowiek ma możliwość wezwać serwis techniczny, albo fachowca. Przekonałam się o tym nie raz. Blender zawsze psuje się w Wigilię Bożego Narodzenia, kiedy z obłędem w oczach mamy do przygotowania kolację  dla całej rodziny.

czytaj dalej
,,Louis V-fu*kinTTON” w bazarowej odsłonie Arkadiusa

,,Louis V-fu*kinTTON” w bazarowej odsłonie Arkadiusa

11 sierpnia 2015, 02:08, przez: Hubert Woźniak

Nie ma lekko. Nawet w wielkim świecie mody, gdzie blask jupiterów nieodzownie łączy się ze spożywaniem bankietowego kawioru, nieraz ciężko jest wiązać koniec z końcem. Nic więc dziwnego, że tęgie głowy wpadają na coraz błyskotliwsze pomysły produktów na sprzedaż. A poza tym, klient nasz pan, więc jak jest popyt, to i podaż w kapitalizmie musi być! Hitem ostatnich dni jest zaaplikowanie przez legendarnego Arkadiusa tradycyjnej torby na ziemniaki/bazarówki na uniseksualną torebkę. Mistrz zwieńczył dzieło wiekopomnymi hasłami, m.in. ,,Louis V-fu*kinTTON”. Luksusu możecie posmakować za jedyne 95 zł/19 £. A co!

czytaj dalej
Jak zrobić czytelnikofrajera w konia, czyli hajs się musi zgadzać

Jak zrobić czytelnikofrajera w konia, czyli hajs się musi zgadzać

5 sierpnia 2015, 12:08, przez: Hubert Woźniak

Znacie to uczucie, że idziecie do księgarni lub wyszukujecie jakąkolwiek książkę w internecie, patrzycie, a cena jest wyjątkowo niska, korzystna, na każdy portfel, więc kupujecie ją i cieszycie się z udanej transakcji? Ja w zasadzie też nie, bo taka sytuacja zdarza się tak często, jak przemarsz mamutów przed moim domem. Ale będzie ciekawiej, bowiem kilka światłych osób wpadło na błyskotliwy pomysł: księgarnie tworzą rabaty? Przecież to uderza w ich sprzedaż! Wprowadźmy więc jednolitą cenę książki i wtedy żaden sprzedawca nie będzie musiał zawracać sobie głowy jakimiś większymi promocjami, a szczęśliwy czytelnik kupi wymarzoną książkę w każdej księgarni i w jednakowej cenie. Frajeroczytelnik.

czytaj dalej
Cycki pani Siwiec

Cycki pani Siwiec

4 sierpnia 2015, 04:08, przez: Fiolka Najdenowicz

Moja przyjaciółka i wydawca, Dorota Wróblewska jojczy na swoim profilu, że gdy zamieściła seksowną panią Siwiec, która się jej zdaniem niestosownie zachowywała – wszyscy się rzucili, żeby to oglądać. Post miał rekordową ilość wyświetleń, zacytowały ją wszystkie internety, poważne media oraz brukowce. Sama w to kliknęłam, a tfu!

czytaj dalej
Mylny błąd

Mylny błąd

27 lipca 2015, 08:07, przez: Fiolka Najdenowicz

Krąży teraz po Facebooku taki gif: idzie baba odziana w biały szlafrok, na gębie ma zieloną maseczkę błotną. Kątem oka widzi swoje odbicie w lustrze i o mało nie dostaje zawału. Obśmiałam się jak dzika, wysłałam gifa Paulinie Młynarskiej, z komentarzem: „to chyba o tobie”. Też się obsmarkała, przyznała mi rację, a na dowód – wkleiła swoją fotkę z zieloną maseczką na obliczu.

czytaj dalej
Letnie przysmaki

Letnie przysmaki

23 lipca 2015, 06:07, przez: Fiolka Najdenowicz

Moja pirenejska hostka, Merce jest jedną z najlepiej gotujących osób, jakie znam. Gdy powiedziałam mojej mamie, że ponownie zamierzam spędzić u niej lato – bardzo się ucieszyła. Dlaczego? Właśnie z powodu wspaniałego jedzenia. Merce twierdzi, że nie jada mięsa. Owszem jada, ale, że musi być ze sprawdzonego źródła, nigdy nie kupiłaby mięsa w supermarkecie, tylko u sprawdzonego dostawcy. Robi jej różnicę ( mnie zresztą też), czy zwierzę miało dobre życie, które spędziło na łące gapiąc się na malownicze szczyty Pirenejów, czy też pochodzi z jakiejś upiornej fermy i nigdy nie wyściubiło nosa na słońce. O kurczakach ważących cztery i pół kilo przez takt nie wspomnę. W rezultacie jemy tego mięsa tyle, co kot napłakał.

czytaj dalej
Kosiarka wspomnień

Kosiarka wspomnień

21 lipca 2015, 08:07, przez: Agnieszka Czerwińska

Chciałam napisać bardzo przewrotny felieton, o tym jakie są plusy bycia otyłym. Trochę poniosły mnie emocje, dostając po raz kolejny wiadomość od szczęśliwej posiadaczki 50 kilogramowego nadbagażu.

czytaj dalej
wybierz stronę