Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/
Tandetny wizerunek podróbki
Często przebywam na ulicy Chmielnej, więc z bliska obserwuje tą sławną ulicę. Chmielna była ulicą modną i wspaniałą wizytówką Warszawy. Tutaj można było kupić, najnowsze kolekcje . Przez wiele lat do Warszawy przyjeżdżały kobiety z innych polskich miast, zrobić zakupy na najpopularniejszej ulicy w Polsce. Każda z Pań z dumą odpowiadała, że buty, które zakupiła, są z butiku na Chmielnej w Warszawie.
Dzisiaj ta ulica ma zupełnie inny charakter. Zamiast sklepów mamy kawiarenki i restauracje. Kamienice, które mają piękną architekturę świecą pustkami i latami czekają na swoich nowych lub starych właścicieli. Jest kilka sklepów, które zostały i kilka, które powstały. Najbardziej mnie razi to, że na tej ulicy, która kiedyś była wizytówką Polski króluje nielegalny handel . Wstyd mi za to, że codziennie spacerując jestem biernym obserwatorem i nie mam wpływu na zmianę tego tandetnego wizerunku. Wstydzę się za kobiety, które podchodzą do handlarzy kupić torebkę Louis Vuitton lub Burberry.
W Nowym Jorku, Paryżu, czy w Mediolanie Louis Vuitton i Burberry są wyznacznikami statusu. U nas plaga kopii sprawiła, że noszenie torebki w słynną kratę, tym, których na nią stać, nie sprawia już przyjemności. Jeśli miałabym określić status ludzi w Polsce po tym, jakie noszą torebki, to powiedziałabym, że jesteśmy bardzo bogatym społeczeństwem. Co ósma kobieta spaceruje Chmielną z torbą Louis Vuitton, a zatem nie mamy co narzekać. Po prostu wszystkim jest w naszym kraju dobrze. Polska stała się krajem, który został opanowany plagą kopistów. Wiem, że trudno jest odróżnić kopię od oryginału, ale kupując na ulicy, bazarze lub nie firmowym butiku, masz pełną świadomość tego , że kupujesz podróbkę. Pewne jest to, że noszenie kopii markowych ubrań i dodatków to wstyd i „obciach”. Ekskluzywne marki w większości robią limitowane serie, na które zapisy są kilka miesięcy przed sprzedażą. W Londynie lub New Yorku jak wchodzą nowe kolekcje znanych marek, przed domami mody tworzą się kolejki. Osobiście, nie stać mnie na najnowszą torebkę Louis Vuitton, która kosztuje kilka tysięcy dolarów, ale sama widziałam jak moja koleżanka zapisała się na listę oczekującą na najnowszy model torebki LV. Czas oczekiwania, co najmniej 3 miesiące. Śmieszny jest fakt, że po kilku dniach po powrocie do Polski, widzę Panie wsiadające do metra, które posiadają najnowsze modele .
Dla Anety Kręglickiej, osoby, które noszą kopie i kładą nacisk na wyeksponowanie emblematu, nie mają własnego stylu. Ja także jestem tego zdania. Nie czuję się dobrze z tym, że jakaś pani kupuje kopię torebki LV nie mając świadomości, kim jest projektant i ile kosztuje oryginał. Staram się nosić torebki Polskich kreatorów np.: Ewy Wajnert, którą cenie za oryginalność. Często koleżanki zadają mi pytanie co to za torba, a ja się cieszę, że jest to polskiej projektantki i na razie na pewno nie będzie skopiowana. Kobiety lubujące się w tandetnej elegancji, bez problemu mogą iść na Chmielną, po okazyjnej cenie 120 złotych kupić torbę Louis Vuitton i z czystym sumieniem wykorzystywać ją jako worek na kartofle.
A ja będę czekała na zmiany w naszym kraju i torebkę LV, którą dostałam w prezencie, założę jak ulica Chmielna zmieni swój wizerunek. Markowe ubrania należy kupować tylko w firmowych sklepach ! Najczęściej podrabiane są okulary, torby, paski, buty, kurtki, koszule, zegarki, perfumy . Najczęściej podrabiane marki to Dior, Chanel, D&G, Louis Vuitton, Prada, Valentino, Hermes, Burberry.
DOROTA WRÓBLEWSKA
autor Dorota Wróblewska
Podróbka to nie marka !
Komentarze
To fakt,ze bedac w PL mam wrazenie,ze wszyscy ubieraja sie u LV-jak to mozliwe...?Obciach!
Pracuję w Starym Browarze w Poznaniu. Jest to duże centrum handlowe, gdzie każdego dnia przechadza się mnóstwo osób w różnym wieku.
Kiedy tak stoję sobie przed butikiem, w którym pracuję, odnoszę wrażenie, że szalik w charakterystyczną kratkę Burberry wcale nie jest taki drogi, torebki LV też nie są jakąś rzadkością. Nie wspomnę o jeansach z wyszytym znaczkiem D&G...
To wszystko jest okropne, sztuczne a osoby posiadające te rzeczy nie mają bladego pojęcia kogo podróbki noszą...
Ja nie miałabym serca kupić czegoś, co pochodzi z nielegalnego źródła i jest podróbką marki, która jest ikoną mody na świecie.
Czysta obłuda - tak mogę określić ludzi, którzy kupują podróbki.
Placac 120 zl za tobrebke Louis Vuitton, wiemy ze to podrobka. Ja osobiscie nie nosze podrob i ich nie popieram. Jezeli mnie na cos nie stac, kupuje rzeczy "no logo" ale oryginalnych projektantow. (W ogole to unikam rzeczy robionych w Chinach- ale to juz inny temat)
Jest to dla mnie przeciwiensto mody. Podrobki to kradziez praw producenta, wykorzystywanie dzieci do pracy, przyczynianie sie do terroryzmu oraz handlu ludzmi.
Poza tym takie rzeczy (podrobki) nie maja "duszy"....
Zgadzam się w zupełności.Ja osobiście nie lubię ubrań, czy gadżetów z widocznym logo projektanta bądź firmy.Krępuje mnie takie "obnoszenie się" z marką.A kupowanie podróbek...Trochę przypomina mi to walki moich kolegów w podstawówce o to ,który ma ile pasów na spodniach dresowych i ile szwów na daszku czapeczki.I te wszystkie "adidosy", "adike" i inne takie z Rynku Bałuckiego.Niby inna kategoria konsumentów ,a le ten sam poziom śwaidomości...
A mi po prostu byłoby wstyd kupić coś bardzo niskiej jakości udające dzieło projektanta i obnosić się z tym. Naprawdę nie wiem, co tacy ludzie chcą osiągnąć. Chyba nie podnieść swój status społeczny poprzez ubrania, bo ten, kto się zna i tak rozpozna kopię. Śmieszy mnie, kiedy widzę kobietę z torebką z wielkim logo LV, a z reklamówką w drugiej ręce i skarpetkami wystającymi z odkrytych butów, a uwierzcie, że np. w warszawskim metrze to nierzadki widok. Dlatego jestem za kupowaniem ubrań dobrej jakości, ale z dyskretnym logo, bo (jak wspomniała autorka artykułu) to żadna przyjemność, nosić coś, czego podróbkę ma co trzecia osoba. Poza tym uważam, że styl to coś, czego nie można kupić. Jeszcze inną sprawą jest to, że dla wielu ludzi (w tym dla mnie) moda jest związana ze sztuką, a ubrania wybitnych projektantów to prawdziwe dzieła. Jak można bezcześcić przez powielanie coś, w co ktoś włożył tyle pracy, talentu i serca? Jeżeli możemy założyć (lub przynajmniej podziwiać) coś takiego, to nie dlatego, żeby zaszpanować przed sąsiadką w warzywniaku. Tu chodzi o satysfakcję, a byle jaka tkanina i wykonanie, w dodatku związane z przestępstwem, jakim jest wytwarzanie takich rzeczy, z pewnością nie może jej zapewnić.
Od dawna marzyłam o torbie - podróbce. Koleżanka zrobiła mi prezent i z Tunezji przywiozła mi pięknego, różowego Luji Witona! Rewelacja! Będe ją dumnie nosić. Jestem przekonana że za jakiś czas powstanie nowy, wywrotowy trend, a świadome noszenie podrobionego Guczi - symbolem non konformistycznej postawy. Słyszałam że Amy Winehouse również nosi swoją ulubioną podróbkę.
a jeśli ktoś np. kupuje torbę świadomie że jest to podróbka tylko i wyłącznie dlatego że jej się podoba fason to czy można uznać to za obciach???
to wtedy kupujesz torbe o podobnym fasonie i w kolorze, ktory Ci sie podoba. Od tego sa sieciowki, takie jak np. Zara( ktora bradzo delikatnie mowiac "inspiruje sie" swiatowymi dizajnerami , ale przynajmniej nie korzysta z nazwisk pracujacych na sukces przez wiele lat np. LV)
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/
Kupowanie podróbek to wstyd i udział w kradzieży ale kogo to obchodzi. Obawiam się,że nie jesteśmy wielką grupą .Dlatego piszmy i mówmy o tym,oburzajmy się,edukujmy,że tak nie można.
Mam nadzieję,że ten portal nie tylko pokaze modę lecz również jej nauczy.Zacznijmy dyskutować o waznych sprawach.