Prezentowe Faux Pax - wyniki konkursu.
Znamy wyniki konkursu „Prezentowe Faux Pax”. Zestawy prezentowe Vivabox "Kolekcja zapachów dla Niej" i "Kolekcja zapachów dla Niego" otrzymują:
I miejsce – Aleksandra Skakuj
II miejsce – Nina Kwestorowska
III miejsce – Adrian Mirgos
Dziękujemy wszystkim za przesłane zgłoszenia i gratulujemy zwycięzcom.
Jednocześnie przypominamy, że macie jeszcze szansę na wygranie zestawów Vivabox, przysyłając do nas opis „Trafionego prezentu”
http://sophisti.pl/artykuly/artykuly/konkurs-vivabox-trafione-prezenty-wez-udzial-i-wyg.html
Poniżej prezentowe faux pax naszych laureatów:
Aleksandra Skakuj:
„Witam, chciałam przedstawić swoją "prezentową" historię. 3 lata temu postanowiłam kupić mojej babci na urodziny kolczyki. Wiem, że babcia lubi nosić kolczyki, więc chciałam, aby były one ładne i oryginalne. Wybrałam się do dobrego sklepu z biżuterią i po półgodzinnym poszukiwaniu odpowiedniej pary, znalazłam. Były delikatne, złote, miały wzór, którego nigdy wcześniej nie widziałam, więc kupiłam je. W dniu urodzin wręczyłam kolczyki babci i wszystko było dobrze. Wydawało mi się, że babcia jest z nich zadowolona. Rok temu dziadkowie przyjechali na moje urodziny. Również dostałam ładnie zapakowany prezent i kwiaty. Po całej imprezie odpakowałam prezenty. Okazało się, iż prezentem od babci są dokładnie te same kolczyki, które podarowałam jej przed dwoma laty. Do tej pory nie wiem, czy to ja popełniłam Faux Pas, kupując jej coś, co nie przypadło babci do gustu, czy to ona nie zachowała się w porządku w stosunku do mnie, oddając mi prezent. W każdym razie, poczułam się dziwnie, gdy zobaczyłam co jest w pudełku...”
Nina Kwestorowska:
„W ubiegłym roku pod choinką znalazłam prezent od babci w ozdobnym pudełeczku. Spodziewałam się, że to biżuteria, więc jeszcze przed rozpakowaniem zapytałam babcię, co to jest. Babcia odpowiedziała, że jest to coś, czego nie mam i na pewno będę zaskoczona. Rozpakowałam. To była skrobaczka do pięt. Tak, byłam zaskoczona :)”
Adrian Mirgos:
„Odbyło sie to kilka lat temu na gwiazdkę.. Poprosiłem świętego mikołaja o prezent w postaci nowego dysku twardego do komputera, perfum pewnej marki, koszuli którą pokazałem rodzicom z kolekcji jednego sklepu, płyty nowej Pearl Jam i jakiejś grubej książki niespodzianki do czytania na zimowe wieczory.
Przyszedł czas na rozdanie prezentów gdy juz cala rodzinka sie objadła przy stole, widzę pod choinką dużo paczek więc zacieram łapki, że będzie milo i już się nie mogę doczekać.
Wujek rozdaje prezenty.. i nagle słyszę "Adrian, czy byłeś grzeczny?" myślę sobie " W KOŃCU moja kolej :) " wiec odpowiadam "tak byłem wujku drogi", dostaje prezent i z braku cierpliwości zaglądam do środka a tam? koszula! pokazuje uśmiech zadowolenia na twarzy ale w myślach sobie mowie "tylko czemu różowa?" no dobra myślę sobie, że trudno sprzeda sie na allegro ^.^
Słyszę ponownie moje imię, zaglądam do środka, a tam płyta.. wszystko fajnie tylko dlaczego
składanka dance hits czy jakoś tak to sie nazywało (w myślach już przeżywałem kryzys) a babcia
patrzy na mnie i mówi "nie kupiłam Ci tamtej szatańskiej muzyki, wybrałam Ci coś weselszego" na co ja: "babciu ale pearl jam i szatan to tyle ma ze sobą wspólnego co Ty i facebook" nie uraziłem nikogo bo nikt nie wiedział co to jest, usłyszałem tylko pytanie "a co to facebook?" no to odpowiedziałem
"w tłumaczeniu dosłownym jest to twarzoksiążka" na co babcia "o, nie wiedziałam ze mój wnusio czyta książki" no dobra czekam na kolejny prezent z myślami, że gorzej już być nie może!
-"Adrian czy na pewno byłes grzeczny?"
-"tak, byłem, byłem grzeczny"
zaglądam do środka torebki i aż krzyknąłem z radości "DYSK TWARDY!" biorę go do ręki, a to dysk SATA, a ja w tej technologii nie posiadałem jeszcze płyty głównej mówiąc to na głos wypowiedziałem.
Wujek na mnie spojrzał smutny i powiedział "wymienimy po nowym roku"... ehh straciłem w tym momencie końcówkę wiary że to będą fajne prezenty..
Następny prezent wędruje w moje ręce, patrzę, a tam zestaw 'harlekinów', aż roześmiałem sie na maxa w tej chwili, na co mama w tym momencie "nie nie czekaj czekaj to miała być dla babci paczka - źle podpisałam" a ja w jeszcze większy śmiech... patrzę do tej mojej "babcinej" paczki, a tam książka ,gruba Powstanie 44 w sumie nawet sie ucieszyłem bo zawsze lubiłem utwory Lao Che z płyty Powstanie Warszawskie, a dzięki tej książce mogłem je lepiej poznać (i tak tez sie stało gdy ją przeczytałem - POLECAM KAŻDEMU POLAKOWI)
Było jeszcze kilka paczek, ale to była głównie kasa i czekolada, brakowało mi tylko tej z perfumami no ale cóż, wróciliśmy do domu, zostałem przy garażu by go zamknąć, rodzice poszli przodem i patrzę pod choinka jedna paczka, rodzice zamknęli sie w pokoju, zaglądam do środka i patrzę - perfumy..
to była porażka że mogli juz tego nie robić "na sile"...
to taka moja historia, w sumie zestaw wszystkiego co najgorsze, skarpetki dostałem jak większość ludzi pewnie w moim wieku, ale w zestawie z nimi była tez czekolada i kasa wiec jakoś je przebolałem - a od kogo taki zestaw? nie mam pojecia ^^
aa zapomniałem napisać co było w tej paczce w domu, otóż były w niej perfumy ale po 1 nie takie jak chciałem, a po 2 to były perfumy, które kilka godzin wcześniej tata dostał w swoim prezencie,
myślał, że nie wiem co dostał tylko ze.. sam mu je kupiłem.. no ale juz nic nie mówiłem tylko poszedłem włączyć wieżę by cicho posłuchać poprzedniej płyty pearl jam. Wiem, że były święta no ale chciałem sie w końcu jakoś zrelaksować a ta muzyka raczej kolęd nie zaburza, przecież nie są to jakieś 'szatańskie' rytmy jak to moja babcia powiedziała..
autor Redakcja
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/