London Fashion Week - jesień/zima 2010 - 2011
W jednej z wylęgarni największych światowych trendów przy Somerset House, odbył się 26 Londyński Tydzień Mody.
W tym sezonie obyło się bez większych ekstrawagancji. Na wybiegach byliśmy świadkami narodzin nowych talentów, jak również powrotów w wielkim stylu; jednak atmosfera uroczystości nie była tak barwna, jak w poprzednich latach. Może było to spowodowane samobójczą śmiercią legendy brytyjskiej mody Alexandra McQueena, w końcu wielu z nas uważa, ze bez McQueen’a moda już nigdy nie będzie taka sama. Jak wspomniała Sarah Mower, dziennikarka Amerykańskiego Voguea i Style.com: ''Jego pokazy były jak pokaz magicznych sztuczek z niewiarygodnymi, teatralnymi, pięknymi i prowokatywnymi wyczynami, które dla widowni wydawały się nie do wykonania. Jego krawiecki geniusz był cudem, który mogliśmy podziwać w akcji, a jego rezultaty pracy prowadziły do bezbłędnego looku rozpoznanego na całym świecie''.
Z drugiej strony, może to po prostu fakt, że z utęsknieniem czekamy na lato, a kolekcje Jesień/Zima 2010 przepełnione są ciepłymi płaszczami, których mamy troszkę dosyć.
To już zwyczaj, że otwacie wielkiej uroczystości modowego uniesienia w Londynie należy do Paula Costelloe. Projektant ten otworzył bowiem London Fashion Week piąty rok z rzędu. W ten sam dzień siostrzany duet Felder Felder udowodnił, że zna się na rzeczy demonstrując hity sezonu jesień/zima 2010! Skóra, elementy bieliźniane, frędzle, falbany ... wszystko to przypieczętowane unikatowym wisiorem w rozmiarze XXL.
Dzień później byliśmy świadkami pokazu Fashion East, organizacji promującej nowe talenty. Jeszcze rok temu był on częścią pokazów ''off-schedule'', jednak po wielkim sukcesie w poprzednich latach, znalazł się pomiędzy najbardziej znanymi nazwiskami w świecie mody. Pod ich skrzydłami mogliśmy podziwiać projekty Heikki Salonen, Michael Van Der Hama i Nasir Mazhar.
Nie można było również przegapić wybiegu Topshop Unique. Twórcy tej kolekcji przenieśli się do lasu w pogoni za dzika zwierzyna. Były to projekty grzejące nas w chłodne dni z nietypową, zapierająca dech w piersiach stylizacją. Modelki miały na sobie bawełniane rajstopy, buty z futrem i rogi jelenia.
Ponadto, Matthew Williamson, znany jako król boho i miłośnik ostrych kolorów, wprowadził nowy styl i po raz pierwszy zaskoczył nas elegancją i szykiem, a Nathan Jeden udowodnił, że motyw zebry i pantery idzie w parze tworząc malownicze show z piórami, falbanami i kapeluszami nawiązującymi do tych noszonych na plantacjach ryżu.
Moim faworytem była jednak kolekcja Juliena Macdonalda. Pomiędzy wełnianym swetrami i kurtkami z futrzanym kapturem zachwycił nas przepięknymi, delikatnymi sukienkami przypominającymi meduzę falującą w wodzie.
Na uwagę zasługuje również Christopher Kane, który jest jednym z projektantów, na których pokazy czekamy z niecierpliwością z roku na rok! W tym sezonie wielkie widowisko to połączenie koronki, czarnej skory i kwiecistych nadruków. Kwiaty w zimę? Czemu nie, może poprawia nam one humor w zimne, szare popołudnie.
Tydzień Mody, to jednak nie tylko to, co się nosi na wybiegach, to równieź to, co się dzieje wokół nich. Podczas największej ceremonii światowej mody, Londyńskie ulice przemieniają się w konkurs kreatywności,w którym udział biorą nie tylko gwiazdy, ale także młodzi fahioniści. Główną nagrodą jest uwaga dziennikarzy i publikacja w prasie czy tez zdjęcie na znanym blogu. Tutaj buty od Manolo czy torba od Marca Jacobsa to tylko część ''uniformu''.
Tekst i zdjęcia: Iwona Knapińska
autor Iwona Knapińska
LFW 2010
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/