H&M stawia na Toma Forda
Tom Ford, to obecnie jeden z najbardziej wpływowych projektantów mody ostatnich lat. Jeszcze jako dyrektor kreatywny marki Gucci, udowodnił bowiem, że nawet słabo prosperującemu domu mody, można przywrócić blask i przede wszystkim płynność finansową. Teraz jednak, swój talent i zmysł menadżerski, wykorzystuje do budowania własnej marki, która stała się nie mniej pożądana niż sam Ford.
Dlatego też, potencjał Toma Forda chciałaby wykorzystać szwedzka sieć odzieżowa H&M, znana ze współpracy z wielkimi projektantami mody. Jak tłumaczy bowiem Margareta van den Bosch- dyrektor kreatywna H&M
„Tom Ford to bardzo interesujący projektant, z którym nie mielibyśmy nic przeciwko aby pracować. Komentarz ten, jest jednak niewystarczającym argumentem aby można sądzić, że do rzeczywistej kolaboracji między H&M a Tomem Fordem w ogóle dojdzie. Sam projektant, także nie wypowiedział się na ten temat.
Pozostaje więc jedynie poczekać na rozwinięcie sytuacji, bowiem wcześniejsze plotki, mówiące o podjęciu współpracy H&M ze znanym projektantem, okazywały się być prawdziwe. Tom Ford, ceni sobie jednak ekskluzywność z którą sieciówka nie ma nic wspólnego, dlatego też, jeśli jego kolekcja pojawi się w sklepach H&M, będzie oznaczało to, że projektant zaczął postrzegać modę jako kolejny produkt, który trzeba po prostu sprzedać, bowiem jak w każdym biznesie liczy się przede wszystkim opłacalność i zysk.
autor Judyta Grodzicka
Komentarze
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/
myślę, że się zgodzi. Zgodziła się Donatella to i Tom się zgodzi. Nie oszukujmy się ale rynek odzieżowy jest tak trudnym rynkiem, że na dobrą sprawę nie ma innego wyboru. Sieciówki takie jak H&M - dla której pracowałem przez 8 lat - czy dzieci Inditexu, np. Zara czy Stradivarius kładą tak wielki nacisk na sprzedaż, np. za pomocą pracy swoich Dekoratorów i Visual Merchandiserów, iż odrzucenie tak dobrej oferty dla Forda oznaczałoby mniejszy nacisk na reklamę. To byłoby debilizmem.