Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/
Helmut Newton
Alexander Liebermann, dyrektor artystyczny magazynu Vogue powiedział kiedyś, że fotografia mody nie jest fotografią ubrania, lecz fotografią kobiety.
Jeśli przyjąć tezę Liebermana, Helmut Newton i inni fotograficy związani z magazynami typu Vogue, nie tylko wykreowali i wprowadzili na rynek i ulice dziesiątki najnowszych kolekcji ubrań. Stworzyli też kogoś znacznie mniej ulotnego i mniej sezonowego niż moda, wykreowali kobietę i jej ciało. Cielesny obraz, tak jak i tożsamość, nie jest dany jednorazowo i na zawsze. Wymaga on nieustannego podtrzymywania i ciągłej kreacji, w której moda i jej fotograficy wydają się odgrywać czynną i istotną rolę. Helmut Newton – autor dość niezwykłej syntezy przepychu i splendoru najnowszych kolekcji ubrań i terroru, jakiemu zdają się być poddawane modelki, wymieszał seksualność, przemoc i vouyerism. Perwersja obecna na jego zdjęciach zawsze pojawiała się w towarzystwie wyszukanej elegancji i stylu. Newton łamaniu tabu nadał szyk, wprowadził w świat mody niesłychaną niekiedy zuchwałość w sposobie przedstawiania modelek. Feministki go za to znienawidziły i okrzyknęły antychrystem. Jego wystawy wywoływały skrajne opinie na całym świecie, a estetyka, którą stworzył doczekała się przydomku „porno chic”.
Sam o swoich zdjęciach mówił, że nie należy zaliczać ich do sztuki. W wywiadzie dla Newsweeka nazwał siebie „pistoletem do wynajęcia” i otwarcie przyznawał, że jego marzeniem było zostać paparazzo, a nie artystą fotografikiem. Mocno fetyszystyczne przedstawienia seksualności i przemocy zapewniły Newtonowi sławę i pieniądze w otoczeniu najpiękniejszych kobiet świata. Jego niezwykle umiejętne balansowanie na cienkiej granicy pomiędzy pornografią a światem mody wzbudzało szerokie kontrowersje. Jego modelki to piękne, starannie dobrane kobiety, właścicielki perfekcyjnych i mocno erotycznych ciał. Czasami ukazane w sytuacji osaczenia, na tle bardzo opresyjnej przestrzeni, w której ciała wydawały się być niczym więcej, niż tylko plastikowymi manekinami. Mimo to, jak wyznał sam autor zdjęć: jego kobiety są zawsze zwycięskie. Silnie eksponując ciało, mięśnie, kości, epatują fizyczną siłą i odpornością. Ponadnaturalnej wielkości akty przedstawiają kobiety wojowniczki, o dumnie wypiętej piersi i zimnym, jakby nieobecnym spojrzeniu. Wywołują wrażenie, że są niezniszczalnymi posągami, absolutnie gładkie, jakby odlane z jakiejś sztucznej substancji. Wrażenie to jest na tyle silne, że widz czasem pozbawiony jest pewności, czy ma do czynienia z fotografią żywych modelek, czy może martwych manekinów.
Newton wypracował doskonały wytwór artystyczny, którego każdy ruch jest dokładnie przemyślany i nastawiony na osiągnięcie takich, czy innych efektów. Wszystko tu jest wykalkulowane (fotograf wielokrotnie podkreślał swoje długie, żmudne i drobiazgowe przygotowania do zdjęć) i sztuczne. Fotografie Newtona stworzyły wizerunek kobiety, która umie zdradzać swoją płeć na rzecz męskiego punktu widzenia. Balansowanie pomiędzy zmysłowością kobiecą i męską milcząco zakłada tutaj istnienie czegoś na wzór pozapłciowej seksualności, która manipulując pozorami udowadnia, że wszystkie znaki są odwracalne. Płciowość na tych zdjęciach jest „grą na gesty i zmysły, ponadto grą rytualną, pełnym egzaltacji, ale i ironii” (Baudrillard). Role kobiet i mężczyzn są „zagrane” przez kobiece modelki, które tym teatrem poświadczają istnienie płci biologicznej, ale jednocześnie podważają dualizm męskiej i kobiecej seksualności. Zdjęcia wykraczają poza czas i miejsce, w których powstały. Nie ukazują jedynie tego, co na nich widoczne, ale wyrażają pewne ogólne sytuacje, czy pojęcia. Odsyłają do innych, wcześniejszych, bądź późniejszych obrazów. Autor rozbudza apetyt na intrygującą historię. Piękne jej bohaterki fotograf umieścił w charakterystycznej, dookreślonej przestrzeni. Widz ogląda je w eleganckich hotelach Hollywood, bogato umeblowanych apartamentach Paryża, pięknych ogrodach ogromnych rezydencji Monte Carlo, na brzegach prywatnych basenów. Kolejne atrybuty potwierdzające ich status i poziom życia to biżuteria, buty i w końcu ubranie, które ciężko jednak jednoznacznie przypisać poszczególnym projektantom. Newton zdaje się przekonywać, że odzież wcale go nie interesuje, że jedynym celem jest tu kobieta i jej ciało.
Kobiety Newtona ubrane są w futra, pończochy, skórzane, bądź zwiewne sukienki, a niejednokrotnie jedynie w drogą, wyrazistą biżuterię i nieodłączny prawie element, buty na niebotycznie wysokich obcasach. Wszystkie te atrybuty kobiecości mają silnie fetyszystyczny charakter i pełnią niejako funkcję amuletu, który chroni posiadające go kobiety przed upływającym czasem i daje możliwość kreowania siebie samej.
REDAKCJA: ANNA WYŻYKOWSKA
ZAPRASZAMY DO GALERII FOTO- HISTORIA FOTOGRAFII
autor WW
Helmut Newton - Historia fotografii
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/