Dior bez Galliano
John Galliano, znany szerszej publiczności jako nadworny projektant w domu mody Christian Dior, to przede wszystkim prosty chłopak, który swoją pozycję zawdzięcza talentowi, pasji i nieprzeciętnej kreatywności. Bez wątpienia, jest on jednym z najbardziej wpływowych projektantów ostatniej dekady, którego kolekcje oraz pokazy już dawno przeszły do historii. Dziś jednak kończy się historia jego świetności bowiem za sprawą niefortunnych zdarzeń, Galliano został wyeliminowany ze sceny modowej i nie wiadomo czy zdoła na nią powrócić.
Wszystko za sprawą wydarzeń, które miały miejsce parę dni temu w Paryżu, kiedy to Galliano pozwolił sobie na bardzo niestosowe zachowanie w stosunku do młodej pary, siedzącej koło niego w café La Perle w dzielnicy Marais. Według zeznania świadków, projektant wygłaszał w ich stronę obraźliwe, antysemickie i rasistowskie komentarze, które nie powinny mieć miejsca. Całe zamieszanie skończyło się wezwaniem policji, przez którą Galliano został zatrzymany pod zarzutem wulgarnego zachowania i stanu upojenia alkoholowego. Wkótce potem, projektant zaprzeczył wszelkim oskarżeniom, twierdząc że to pomówienia i atak na jego osobę oraz z powodu różnych wersji wydarzeń, podanych min. przez jego ochroniarza, opuścił areszt.
Mimo wszystko, w dzień po incydencie, dom mody Christian Dior, zawiesił Galliano w obowiązkach do czasu zakończenia sprawy. CEO Christiana Diora, Sidney Toledano, umotywował decyzję, wygłaszając oświadczenie, w którym powiedział, że „Christan Dior nie będzie tolerował żadnych antysemickich i rasistowskich zachowań wsród swoich pracowników, które są jednocześnie sprzeczne z prawem francuskim, w opraciu o które funkcjonuje ich dom mody“.
W miarę postępowania śledztwa, było jednak tylko gorzej. Na policję zgłosiła się kolejna osoba, która oskarżyła Johna Galliano również o antysemickie zachowanie w stosunku do swojej osoby. Rzecz, podobno miała miejsce w tej samej kawiarni jednak parę tygodni wcześniej. Całą sprawę zaostrzył rownież, artykuł opublikowany przez brytyjską, bulwarową, gazetę „The Sun“, w którym pisano o ujawnieniu tajnego nagrania, na którym widać pijanego Galliano mówiącego, że kocha Hitlera. Jego zachowanie zostało skomentowane przez przypadkową kobietę, która zapytała czy (Galliano) ma jakiś problem? W odpowiedzi usłyszała: „tak z tobą bo jesteś brzydka“.
W branży modowej zawrzało. Pojawiły się liczne komentarze i oświadczenia, skierowane przeciwko projektantowi ale również i takie, które brały go w obronę. Mimo wszystko, decyzja o zwolnieniu Galliano została przesądzona. Z dniem 1 marca 2011, przestał on pełnić obowiązki głównego projektanta w domu mody Christiana Diora.
Dla większości jednak był to wyrok zbyt surowy. Dziennikarze oraz znani projektanci, stanowczo się jemu sprzeciwili, twierdząc, że Galliano został potraktowany zbyt surowo. Według nich, nie można przecież z dnia na dzień zapomnieć wszystkich zasług projektanta w rozwój domu mody Christiana Diora, któremu nadał nowe życie.
Władze Diora, pozostały jednak nieugięte i swojej decyzji nie cofnęli. Mimo wszystko zapowiadane pokazy Christiana Diora (4 marca) i Galliano (6 marca) odbyły się jednak bez obecności samego Galliano. Bernard Arnault, CEO grupy LVMH, w skład której wchodzi marka Christian Dior, już szuka zastępcy na jego miejsce. On natomiast czeka na proces sądowy, w wyniku którego może zostać skazany na karę pozbawienia wolności do 6 miesiecy i grzywnę w wysokosci ok. $ 31,000 tys. W tej sytuacji jednak, to utrata dobrego imienia jest najwyższą ceną jaką Jon Galliano mógł zapłacić.
autor Judyta Grodzicka
Komentarze
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/
jeżeli Bóg chce kogoś ukarać, spełnia jego marzenia....potem człowiek już sam się stacza. uwielbiam jego projekty, są genialne!!! szkoda tylko że jego pycha "zjadła" jego geniusz...