Agata Wojtkiewicz - Carbon
Kolekcja Agaty Wojtkiewicz jesień-zima 2010/2011 pt.: Carbon miała premierę 8 maja na Fashion Week w Łodzi. Z jednej strony jest jak węgiel – szorstka i wyrazista, z drugiej zaś ulotna i ekskluzywna niczym diament. Kluczem do kolekcji jest wydobycie z tkanin i ubiorów maksimum szlachetności i kobiecości. Dzieje się to za pomocą konstrukcji, kompozycji oraz kontrastu.
Przyciąganie się przeciwieństw
Projektantka pomysł na nową kolekcję oparła na grze przeciwieństw, z których najważniejsze to: czarno-biała kolorystyka bazowa, sztywne tafty i wełny kontrastujące z jedwabnym muślinem i delikatnym tiulem oraz graficzne formy w kobiecych sylwetkach. Kroje ubiorów nawiązują do rysunku oszlifowanego brylantu. Dopełnienie tej wyrazistej bazy stanowią szlachetne, opalizujące filtry zastosowane na taftach oraz amarantowo-czerwone akcenty, które są jak symboliczna czerwona szminka – najmniejszy, ale zarazem znaczący element kolekcji.
– Chciałabym, żeby oglądający moją nową kolekcję wyczuli inspirację latami 50. XX wieku oraz twórczością słynnego fotografa mody i portrecisty Irvinga Penna, zwanego królem Vouge’a lat 50. – mówi Agata. – Czerń i biel a także bardzo kobiece sylwetki strojów, tworzone przez zastosowanie skomplikowanych, przestrzennych wykrojów zastały zainspirowane stylem tamtych czasów. Ideą mody tamtych czasów były dopracowane projekty oraz usuwanie wszystkiego, co zakłóca czystą formę, a więc minimalizm w dodatkach i zdobieniach. Doskonałym przykładem są filmy francuskiej nowej fali, gdzie właśnie przy montażu (tak jak w tworzeniu kroju ubiorów) pozbywano się zbytecznego nadmiaru treści – porównuje projektantka. – Zastosowane przeze mnie dopełnienie w postaci amarantowo-czerwonych akcentów jest jednocześnie słodkie i drażniące, czyli takie, jak przyciągająca, ale i krucha była Marlin Monroe, czy nęcąca i silna Brigitte Bardot.
Skrojone na miarę
Spódnice mają podkreślać talię: są ołówkowe, bombkowe lub rozkloszowane. Nawet delikatne w dotyku tkaniny użyto tak, by tworzyły wyrazistą konstrukcję – uniesiono je na tiulach. Powleczenie jedwabnych taft specjalnymi filtrami wzmacnia wrażenie sztywności, daje efekt szeleszczenia a także diamentowe: białe i amarantowe odblaski. Powrót do spódnico-spodni to ukłon w stronę praktyki bez zatracenia kobiecości. W Carbon projektantka na nowo interpretuje także rybaczki, jako podstawę dla rozbudowanego żakietu. Uwagę mogą przyciągnąć bufkowate rękawy płaszczy, geometryczne, przestrzenne kołnierze sukni czy kieszenie żakietu wszyte w wielkie zakładki materiału.
Z sercem w tle
Carbon składa się z kreacji koktajlowych i wieczorowych a także sukni ślubnych z charakterystycznymi czarnymi dodatkami. Suknie ślubne od czasu otwarcia autorskiego Atelier w 2005 r. towarzyszą Agacie w projektowaniu każdej kolekcji, a także doskonale wyrażają jej podejście do pracy – tworzy z sercem (które wybrała na logo własnej marki) i jakby każdy projekt miał być tym jednym, jedynym. Praca z klientką, która w Atelier Agaty Wojtkiewicz zamawia suknię wieczorową lub ślubną jest wyjątkowym procesem, w którym projektantka tworząc wymarzoną kreację, jednocześnie proponuje zmianę wizerunku.
Spódnico-spodnie
Agata Wojtkiewicz powraca do wzoru sprzed paru dekad. Podobnie jak rybaczki, spódnico-spodnie można nosić na elegancko i sportowo, oraz do każdej niemal figury. Polecamy je na sezon obecny a także na jesień i zimę 2010/2011, co proponuje projektantka w kolekcji Carbon.
Talia
Wąska talia jest jednym z podstawowych atrybutów kobiety. Podkreślanie jej grubym pasem bardzo modne było w latach 50., do czego powraca Agata Wojtkiewicz w kolekcji Carbon – jesień zima 2010/2011. Dobrze wyeksponowany dużym, błyszczącym paskiem strój nie potrzebuje więcej dodatków.
Geometria
Przestrzenny kołnierz, szeroki pas dzielący suknię czy płaszcz dokładnie na pół, wielkie fałdy materiału z ukrytymi w nich kieszeniami – to charakterystyczne koncepty z najnowszej kolekcji Agaty Wojtkiewicz Carbon. Kolekcja opiera się na przeciwieństwach: czarno-białej kolorystyce bazowej, sztywnych taftach i wełnach kontrastujących z jedwabnym muślinem. – Geometria daje wiele możliwości: asymetrię, wyrazisty krój czy trójwymiarowość. Dzięki temu możemy bawić się w podkreślanie ubiorem złożonej i zmiennej kobiecości – mówi projektantka.
Amarant z czerwienią
Landrynkowe złożenie tych dwóch barw ma zwracać uwagę, ale też podkreślać kobiecość. Jako barwa dodatkowa w stroju jest jak czerwona szminka dopełniająca makijaż.
Czarno-białe
To połączenie kojarzy się z początkami fotografii i nastrojowymi, starymi filmami. Jest nieśmiertelnie modne i klasyczne, ale też bardzo kobiece i męskie za razem. Inspirującą dwoistość złożenia bieli i czerni na nowo prezentuje kolekcja Carbon Agaty Wojtkiewicz, którą wieńczą suknie ślubne z czarnymi dodatkami.
Źródło: Informacja prasowa
autor Redakcja
Agata Wojtkiewicz - Carbon
Brak komentarzy
Prosze się zalogować aby móc dodawać komentarze.
Artykuły
Twoja przeglądarka nie posiada wtyczki pozwalającej na oglądanie elementów w tej technologii.
Aby pobrać wtyczkę przejdź pod adres:
http://get.adobe.com/flashplayer/